Kibice NBA nie mogli dzisiaj narzekać na brak emocji. Minionej nocy oglądaliśmy wiele zaciętych pojedynków zakończonych wyrównaną końcówką. Philadelphia 76ers odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie, 25 oczek zanotował na swoje konto Joel Embiid. Ciekawie było również z Charlotte i Oklahomie. Bez większych problemów swoje mecze wygrali Cleveland Cavaliers, Boston Celtics, Utah Jazz i San Antonio Spurs. Pomimo nerwowej końcówki i dogrywki, Portland Trail Blazers pokonali u siebie Sacramento Kings.


CHARLOTTE HORNETS – TORONTO RAPTORS 111:113

STATYSTYKI

Możecie wierzyć lub nie, ale do tego meczu drużyna Charlotte Hornets przystępowała jako lider Konferencji Zachodniej. Do tej pory wygrali oni sześć spotkań, przegrywając zaledwie jedno – z Boston Celtics. Dzisiejszym meczem chcieli z pewnością podtrzymać świetną dyspozycję. Podobne plany mieli koszykarze Toronto Raptors, którzy również okupują czołową pozycję w tabeli.

Obydwie ekipy nieco nerwowo rozpoczęły mecz i długo miały problem z wstrzeleniem się. Pierwsi przełamali się gospodarze, którzy osiągnęli kilkopunktowe prowadzenie, szybko zniwelowane przez zawodników z Kanady. Do końca już kwarta pozostała wyrównana. Warty wyróżnienia za tę część gry jest DeMar DeRozan (34 punkty, 3 zbiórki) autor 14 punktów w samej pierwszej kwarcie. W niesamowitej formie jest ten chłopak.

Szybki run 16-3 w świetny sposób otworzył drugą ćwiartkę dla drużyny przyjezdnych. Do widowiska postanowił wprosić się koledzy DeRozana z obwody – Kyle Lowry (19 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst) i Cory Joseph (12 punktów, 4 zbiórki), którzy raz po raz pakowali piłkę do kosza gospodarzy. Wynik dla gospodarzy starał trzymać się Kemba Walker (40 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst), ale w pojedynkę niewiele mógł zdziałać. Na przerwę Szerszenie schodzili z dwucyfrową stratą i z pewnością nie napawało to optymizmem żadnego z kibiców Hornets.

Szerszenie wiedzieli, że jeśli chcą coś w tym spotkaniu jeszcze zdziałać, to muszą to zrobić szybko, bo później może być za późno. W końcu obudził się Nicolas Batum Marvin Williams , którzy byli kompletnie niewidoczni w pierwszej połowie. Ich celne trójki pomogły gospodarzom odrobić straty. Ostatecznie, po trzech kwartach gospodarze nieznacznie prowadzili.

W dalszym ciągu genialne zawody rozgrywał Walker, a dzięki temu dobrze grali również pozostali zawodnicy. W pewnym momencie spotkania Hornets prowadzili aż 97:88. Wtedy jednak coś się zacięło i warunki gry zaczęli dyktować przyjezdni, którzy, nawet pomimo szalonej końcówki, nie oddali zwycięstwa.

https://www.youtube.com/watch?v=3jetx4ULK2M

OKLAHOMA CITY THUNDER – LOS ANGELES CLIPPERS 108-110

STATYSTYKI

Los Angeles Clippers, podobnie jak Charlotte Hornets przystępowali do tego meczu z pozycji lidera konferencji. Za wszelką cenę chcieli oni zrewanżować się Oklahomie City Thunder za porażkę sprzed kilku tygodni. Udało się i dzięki temu Clippers mogą jeszcze wygodniej rozsiąść się w swoim fotelu.

Rozpoczęło się od kilku celnych trafień Victora Oladipo (, który bardzo dobrze wszedł w mecz. Ogólnie to gospodarze wyglądali na bardziej zdeterminowanych i to oni wychodzili na drugą kwartę z wyraźną przewagą. Szalejącemu Oladipo wtórował oczywiście Russell Westbrook (29 punktów, 14 zbiórek, 9 asyst)

Na szczęście dla Doca Riversa, dzień konia miał jego najlepszy rezerwowy – Jamal Crawford, który w niespełna 21 minut na parkiecie zdobył 19 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty. Do przerwy mieliśmy remis po 50 i można powiedzieć, że wszystko, co wydarzyło się w pierwszej połowie nie miało znaczenia. O wyniku zadecydowały dwie ostatnie kwarty.

Początek trzeciej odsłony to typowa gra kosz za kosz, żadna z ekip nie potrafiła wypracować sobie znaczącej przewagi. Przełamanie przyszło dopiero na dwie i pół minuty przed końcem, kiedy to za sprawą duetu Blake Griffin (25 punktów, 6 zbiórek) i Chris Paul (17 punktów, 10 asyst, 6 zbiórek), Clippers powoli zaczęli odjeżdżać swoim rywalom.

Ostatni zryw należał co prawda do Thunder, ale nie było ich stać na nic więcej niż doprowadzenie do remisu. Przyjezdni, celnymi rzutami wolnymi dowieźli wygraną do końca.Szansę na zwycięski rzut miał jeszcze Russell Westbrook, ale wyraźnie chybił. Rewanż stał się faktem, Clippers wyglądają w tym początku sezonu na niesamowicie mocnych. Jeśli utrzymają tak wysoką formę, a kontuzje będą ich omijać, możemy być świadkami kilku, niespodziewanych rozstrzygnięć.

https://www.youtube.com/watch?v=Go3oOPcwzww

ORLANDO MAGIC – UTAH JAZZ 74:87

STATYSTYKI

https://www.youtube.com/watch?v=xHCX9PL9Tl8

PHILADELPHIA 76ERS – INDIANA PACERS 109:105

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

WASHINGTON WIZARDS – CLEVELAND CAVALIERS 94:105

STATYSTYKI

https://www.youtube.com/watch?v=RqvbUc1TWXw

BOSTON CELTICS – NEW YORK KNICKS 115:87

STATYSTYKI

https://www.youtube.com/watch?v=OTh8KQ6T-EA

SAN ANTONIO SPURS – DETROIT PISTONS 96:86

STATYSTYKI

https://www.youtube.com/watch?v=yioP_EfOW_I

PORTLAND TRAIL BLAZERS – SACRAMENTO KINGS 122:120 OT

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

 

[social title=”Obserwuj autora” subtitle=”” link=”https://twitter.com/DominikKoldziej” icon=”fa-twitter”]

[social title=”Obserwuj PROBASKET” subtitle=”” link=”https://twitter.com/probasketpl” icon=”fa-twitter”]

Artykuł: Bogowie koszykówki, czyli LeBron James kontra Michael Jordan!


Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Szafa
Szafa
12 listopada 2016 08:16

„Możecie wierzyć lub nie, ale do tego meczu drużyna Charlotte Hornets przystępowała jako lider Konferencji Zachodniej.”
Od kiedy Szerszenie są na zachodzie???!!! i Chyba Cavs byli Liderami i dalej są??!!!

Timur
Timur
12 listopada 2016 10:22

Nate do zwolnienia w trybie natychmiastowym co za baran, takich ma zawodników i tak przegrywa, ufff…..może kogoś z Europy Pan Larry zatrudni.

obiektyw
obiektyw
12 listopada 2016 12:02

Kolejny świetny mecz MDG!!!!!!!!!!

Bartek
Bartek
12 listopada 2016 14:02

George cwaniakował przed sezonem, a tymczasem, nawet 76ers nie może dać rady. Embiid będzie rookie of the year, chyba, że się posypie. Notuje strasznie dużo juniorskich zachowań, obok świetnych interwencji w obronie zdarzają mu się fatalne, do tego straty. Niemniej jednak, mało kto, spodziewał się, że po kontuzji będzie prezentował się tak dobrze. Rzuty wolne bez zarzutu. Dobry po obu stronach parkietu, jak będzie zdrowy, to mamy w NBA prawdziwą bestię.