Washington Wizards są w jednym z najlepszych momentów od wielu lat. To bardzo interesujące biorąc pod uwagę fakt, że po pierwszym miesiącu gry trener Scott Brooks był skazywany na porażkę. Pokonując poprzedniej nocy New York Knicks, zapisali piętnastą wygraną z rzędu w Verizon Center. Arena drużyny z DC zamieniła się w prawdziwą Twierdzę.


NEW YORK KNICKS – WASHINGTON WIZARDS 101:117

STATYSTYKI

Podopiecznym Scotta Brooksa udało się obrócić sezon do góry nogami. Zrobili to w naprawdę wielkim stylu. Poprzedniej nocy pokonali u siebie New York Knicks i wyglądali przy tym, jakby od samego początku mieli świadomość swojej przewagi. Początkowo jednak nie potrafili jej wykorzystać. Niemniej koszykówkę prowadzoną przez duet John Wall, Bradley Beal ogląda się coraz lepiej. Siła drużyny z DC tkwi w dobrze przygotowanym systemie, który w końcu zaczął przynosić rezultaty.

Pomimo 5-punktowej przewagi Wizards w przerwie spotkania, trener Brooks przyznał, że drużynie brakowało koncentracji. – Mieliśmy trochę złe podejście – stwierdził. Cokolwiek Scott powiedział swoim zawodnikom po pierwszej połowie, musiało przynieść oczekiwany efekt, ponieważ w trzeciej kwarcie Wiz rozbili rywala 32:22 budując przewagę, której nie oddali już do samego końca. To piąte zwycięstwo z rzędu stołecznej ekipy. – Mimo tego że prowadziliśmy, nie byliśmy zadowoleni z naszej defensywy, skupienia i energii na parkiecie – mówił Beal.

W trzeciej kwarcie zagraliśmy znacznie agresywniej – dodał. Drugą połowę gospodarze otworzyli runem 16:2. Knicks tracili piłkę i pudłowali rzuty, przegrywając na pewnym etapie już 19 punktami. Zespół z Nowego Jorku musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Derricka Rose’a (skręcona kostka) oraz bez chorego Kristapsa Porzingisa. Wizards wygrali w styczniu dwanaście meczów, dorównując Golden State Warriors. Zrównali się bilansem z czwartą w tabeli wschodu Atlantą Hawks.

Dla Wiz to druga najdłuższa seria zwycięstw na własnym parkiecie w historii zespołu. Bradley Beal zakończył z dorobkiem 28 punktów (12/18 FG, 2/6 3PT), 2 zbiórek, 4 asyst i przechwytem. Z równie dobrej strony zaprezentował się Markieff Morris dokładając od siebie 24 oczka (9/14 FG, 2/5 3PT, 4/4 FT), 10 zbiórek oraz 2 asysty. 15 punktów z 18 rzutów Johna Walla, ale rozgrywający zapewnił aż 13 asyst. Z kolei Marcin Gortat skończył z perfekcyjnym 7/7 FG, 15 punktami, 10 zbiórkami, 2 asystami, przechwytem i blokiem.

Po stronie gości z Nowego Jorku przede wszystkim brakowało jakości. Carmelo Anthony zakończył mecz z dorobkiem 26 punktów (10/17 FG, 5/5 FT) i 5 zbiórek. Kolejnych 21 oczek (5/16 FG, 2/6 3PT, 9/11 FT), 5 zbiórek, 2 asysty, 4 przechwyty Brandona Jenningsa zastępującego w pierwszym składzie Rose’a. 15 punktów, 14 zbiórek i 4 asysty pierwszoroczniaka – Willy’ego Hernangomeza. Knicks w kolejnym meczu zmierzą się z Brooklyn Nets w derbach Nowego Jorku. Wizards ugoszczą Los Angeles Lakers.

[ot-video][/ot-video]

fot. Keith Allison, Creative Commons





1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here