Poprzedniej nocy pre-season przygotowało już znacznie więcej akcji. Odbyło się aż siedem meczów, nie tylko pomiędzy drużynami NBA. Washington Wizards swoje pierwsze starcie rozegrali przeciwko Guangzhou Long-Lions. Marcin Gortat w 15 minut akcji zanotował 6 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty. Natomiast Utah Jazz zmierzyli się z rodakami Joe Inglesa – Sydney Kings. Zapraszamy na szybki przegląd wyników.


CHARLOTTE HORNETS – BOSTON CELTICS 82:94

STATYSTYKI

Kibice Boston Celtics w dużym zniecierpliwieniu czekali na ten mecz. Po raz pierwszy mieli okazję zobaczyć w akcji Kyriego Irvinga i Gordona Haywarda. Brad Stevens nie był jednak w nastroju do robienia jakichkolwiek wyjątków dla swoich gwiazd i zapewnił im po kilkanaście minut. Irving przywitał się wsadem, co było niespodzianką. W 19 minut zanotował 9 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty i 2 przechwyty. 5 oczek i 5 zbiórek Haywarda. Z dobrej strony pokazał się pierwszoroczniak – Niemiec Daniel Theis. Wyszedł z ławki i zdobył 12 oczek z 8 rzutów. Dołożył 7 zbiórek.

Dla Charlotte Hornets natomiast zadebiutował Dwight Howard. Środkowy zebrał 10 piłek, zdobył 7 punktów, ale także popełnił aż 6 strat. Przed nim kolejny sezon, w którym będzie musiał potwierdzić, że nadal jest w stanie pomóc i grać na wysokim poziomie. Na parkiet wyszedł także Kemba Walker mimo choroby i problemów z kolanem. W 24 minuty zdobył 12 punktów. Najlepiej punktującym dla gości był jednak Jeremy Lamb. Dostał z ławki 23 minuty i w tym czasie zapisał 17 punktów (6/10 FG, 2/4 3PT), 8 zbiórek i 3 asysty.

DENVER NUGGETS – LOS ANGELES LAKERS 113:107

STATYSTYKI

Gary Harris wygląda na gracza, który ma ochotę wynieść swoją grę na wyższy poziom w nadchodzącym sezonie. Trener Mike Malone oraz prezes Denver Nuggets – Tim Connelly wiążą z jego rozwojem bardzo duże nadzieje. Zawodnik już w kolejnym sezonie może być ofensywnym liderem Bryłek obok Paula Millsapa i Nikoli Jokicia. W meczu z Los Angeles Lakers zapisał na swoje konto 25 punktów trafiając 8/11 FG i 5/7 3PT%. Zawodnik jest w doskonałej formie. Kto wie – może będzie kandydatem do nagrody dla gracza, który poczynił największy postęp.

Kontuzji kostki doznał Lonzo Ball. Pierwszoroczniak Jeziorowców w 21 minut zdobył 8 punktów, rozdał 4 asysty i zanotował 4 straty. Kontuzji Lonzo doznał pod koniec pierwszej połowy. Spadając na parkiet wylądował na nodze innego zawodnika. Wrócił do gry na starcie trzeciej kwarty, ale ostatecznie zespół ściągnął go z parkietu. Niewykluczone, że Ball będzie potrzebował paru dni odpoczynku. Kolejny znakomity mecz rozegrał dla Lakers Kyle Kuzma – 23 oczka (9/17 FG, 4/9 3PT), 2 asysty. Czyżby to steal tegorocznego draftu.

GUANGZHOU LONG-LIONS – WASHINGTON WIZARDS 96:126

STATYSTYKI

ORLANDO MAGIC – MEMPHIS GRIZZLIES 84:92

STATYSTYKI

MILWAUKEE BUCKS – DALLAS MAVERICKS 104:106

STATYSTYKI

SYDNET KINGS – UTAH JAZZ 83:108

STATYSTYKI NIEDOSTĘPNE

SAN ANTONIO SPURS – SACRAMENTO KINGS 100:106

STATYSTYKI

fot. Keith Allison, Creative Commons






3 KOMENTARZE

  1. Masakra z tymi LAKERS wybory draftowe to u nich porazka: Randle I Ingram mieli byc czolowka ale graja piach. Ingram co prawda rozpoczyna dopiero drugi sezon no ale mial byc gwiazda a tu jakos nie widze nawet przeblysku. Cos mi sie zdaje ze Lakers bardzo zyskaja na Kuzmie. Chlopak ladnie gral w szkole niezly rzut, dobry zbierajacy (moze nie w tym meczu 🙂 ) ale ma rewelacyjna prace nog. Moze namieszac.

  2. Lonzo będzie strasznym rozczarowaniem. Fizycznie zostanie przemielony przez NBA. LB rusza się i rzuca jak osoba nie do końca zdrowa – mówiąc najdelikatniej. Ma przegląd pola, ale 40% zawodników ma tę cechę tylko nie są na tego typu zagrania nastawieni chociażby ze względu na pozycję na której grają. Reszta elementów jego koszykarskiego rzemiosła to ligowa średnia krajowa. D.S z ATL zjada Go na każdej płaszczyźnie. Hype na Zo powoduje ogromną presję i oczekiwania. Jeśli jej nie udźwignie to szybko przekona się jak cieniutka jest granica kibica: miłość – nienawiść. Obstawiam, że zderzy się z tirem realiów enbiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here