Wyniki NBA: Celtics w wielkim finale NBA! Gorąca końcówka w Miami!

15
9416

Boston Celtics pokonali Miami Heat w siódmym meczu finałów konferencji wschodniej i awansowali do wielkiego finału NBA, w którym zmierzą się z Golden State Warriors. Celtowie objęli prowadzenie w pierwszej minucie spotkania i do końcowej syreny nie oddali go nawet na moment. MVP serii został Jayson Tatum, który otrzymał nową nagrodę im. Larry’ego Birda.

Miami Heat – Boston Celtics 96:100 (3-4)

Statystyki na PROBASKET

  • Mecz zdecydowanie lepiej rozpoczęli Boston Celtics. Trzon zespołu w postaci Jaysona Tatuma, Jaylena Browna, Marcusa Smarta i Ala Horfofrda podzielił się obowiązkami w ofensywie i po niespełna czterech minutach przyjezdni prowadzili 9 punktami (3:12). Miami Heat odpowiedzieli, ale tylko chwilowo, bo już po kilku kolejnych akcjach przewaga zawodników Ime Udoki wzrosła do 15 „oczek”. Schemat ten powtórzył się w pierwszej odsłonie jeszcze jeden raz. Gospodarze zaliczyli serię punktową 8:0 (17:24), na którą Celtics odpowiedzieli serią… 8:0 (17:32).
  • Przed przerwą Jimmy Butler dwoił się i troił (24 punkty, 8/11 z gry), jednak kiedy Heat udało się nawiązać kontakt z Bostonem (32:41), to C’s prędzej czy później odpowiadali (34:50). Problemem Miami były m.in. trójki, których w dwóch pierwszych odsłonach trafili 3 w 13 próbach. Udało im się jednak wykorzystać moment słabości rywala i kwartę zamknęli serią 11:2, która zdecydowanie poprawiła ich sytuację przed drugą połową gry.
  • Po powrocie na parkiet Heat zaliczyli małą serię i wydawało się, że gra może toczyć się punkt-za-punkt. Na wysokości zadania stanął wówczas Marcus Smart, który „na spółkę” z Tatumem – przy wykorzystaniu nieskuteczności Miami – znów powiększył przewagę Celtics (52:65). W międzyczasie przebudził się Bam Adebayo. Środkowy zaliczył trzy trafienia z rzędu, zgarniając po drodzę ofensywną zbiórkę, ale przyjezdni nie mieli zamiaru zwalniać i wciąż utrzymywali bezpieczny dystans (58:72). Wystarczyła jednak chwila nieuwagi Celtics, kilka błędów i złych decyzji w ofensywie, by po kolejnych punktach Adebayo i Victora Oladipo przewaga gości wyraźnie stopniała (65:72).
  • Znów wydawało się, że Heat mogą na poważnie zacząć myśleć o objęciu pierwszego prowadzenia w tym meczu. Raz jeszcze mieliśmy jednak „powtórkę z rozrywki” i Celtics ponownie odpowiedzieli na lepszy moment Miami swoją miniserią. Jaylen Brown wykorzystał dwa osobiste i po chwili dorzucił dwa „oczka” po trafieniu Butlera, następnie swoje dołożył Jayson Tatum, a po pudle Horforda za trzy ofensywną zbiórkę i trafienie spod kosza zaliczył Grant Williams (70:80). Przed zakończeniem trzeciej „ćwiartki” Kyle Lowry i Butler zdążyli jeszcze nieco zmniejszyć stratę. Różnice pomiędzy dwiema stronami stanowiły jednak rzuty osobiste, których do tamtego momentu (i ostatecznie w całym meczu) Heat wykorzystali jedynie 16 z 24.
  • Alley-oop wykończony przez Adebayo, indywidualny atak Butlera na kosz zakończony punktami i na początku czwartej kwarty Heat pierwszy raz od bardzo długiego fragmentu gry przegrywali już tylko trzema punktami (79:82). Po przerwie na żądanie i nieskutecznym ataku Celtics gospodarze mieli doskonałą okazję do wyrównania wyniku, jednak zza łuku spudłował Butler. Dało to początek serii 8:0 Bostonu, dzięki której (pomimo błędów w ataku i nieskuteczności) ponownie odskoczyli. Heat radzili sobie dużo gorzej i spudłowali 9 kolejnych rzutów z rzędu, a ich ofensywną niemoc przerwał spod kosza dopiero Oladipo. Momentalnie szaloną trójką odpowiedział jednak Tatum, po chwili dokładając kolejne punkty po świetnym obrocie i fantastycznym wykończeniu (85:95).
  • Impuls do odrabiania strat imponującym wsadem po ofensywnej zbiórce dał Max Strus, ale w kolejnych akcjach pudłowali Adebayo i Oladipo. Dopiero na 1:23 przed końcową syreną drugi z wymienionych dołożył punkty, co przy pudle Marcusa Smarta dało gospodarzom wielką szansę. Kolejne „oczka” dorzucił Kyle Lowry, a chwilę później faul w ataku popełnił Jaylen Brown. Naprawdę gorąco zrobiło się po trójce Strusa na 44,4s przed końcem (96:98). Celtowie nie wykorzystali swojej szansy na budowę bezpiecznej przewagi, jednak błąd popełnił Jimmy Butler, który pospieszył się z decyzją o rzucie za trzy, który mógł wyprowadzić Heat na pierwsze prowadzenie tej nocy. Zawodnicy Miami musieli ratować się taktycznym przewinieniem, ale z linii nie zawiódł Smart, a trójkę 'ostatniej nadziei’ spudłował Strus.
  • Tej nocy Jasyon Tatum zdobył 26 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst i 2 bloki, trafiając po drodze 9 z 21 rzutów z gry. O double-double otarł się Marcus Smart, autor 24 „oczek”, 9 zbiórek i 5 asyst. Jaylen Brown dołożył 24 punkty, 6 zbiórek i 6 asyst. Al Horford odnotował 5 punktów, ale zebrał z tablic 14 piłek.
  • Po stronie Heat ofensywę napędzał przede wszystkim Jimmy Butler, zdobywca 35 punktów i 9 zbiórek (13/24 z gry). Bam Adebayo wywalczył double-double w postsaci 25 punktów i 11 zbiórek. Kyle Lowry dołożył 15 punktów i 7 zbiórek, ale trafiłtylko 4 z 12 rzutów. Max Strus zakończył mecz z dorobkiem 8 punktów i 8 asyst, ale też nie mógł się wstrzelić (3/10 z gry). Problemy w ataku miał również wchodzący z ławki rezerwowych Victor Oladipo (9 punktów; 4/12 z gry, 1/7 za trzy).
  • Nową nagrodę im. Larry’ego Birda dla najbardziej wartościowego zawodnika finałów konferencji wschodniej otrzymał Jayson Tatum. Lider Celtów przez całą serię zdobywał średnio 25 punktów, 8,3 zbiórki i 5,6 asysty na mecz (46,2% z gry). Tatum otrzymał 8 z 9 głosów. Tim Bontemps z ESPN zdecydował się oddać swój głos na Jimmy’ego Butlera.
  • – To wielki honor. Nie mogę być bardziej dumny z mojego zespołu. Niewiele osób w nas wierzyło. Obraliśmy najtrudniejszą drogę, ale udało się – mówił po meczu Tatum. Skrzydłowy został zapytany o powód, dla którego ubrał dziś opaskę z numerem 24 Kobego Bryanta. – Game 7. Wszyscy wiedzą, ile [Kobe] dla mnie znaczy. To mój ulubiony zawodnik – dodał Jayson.
  • Pierwszy mecz finałów z Golden State Warriors odbędzie się w Chase Center w San Francisco w nocy z czwartku (02.06.) na piątek (03.06.) o godz. 03:00 czasu polskiego. Drugi mecz zaplanowano na niedzielę 5 czerwca (poniedziałek godz. 02:00 czasu polskiego).

Terminarz finału NBA 2022

Mecz 1 – 2 czerwca – noc z czwartku na piątek: godz. 3:00 : Golden State Warriors – Boston Celtics

Mecz 2 – 5 czerwca – noc z niedzieli na poniedziałek: godz. 2:00 : Golden State Warriors – Boston Celtics

Mecz 3 – 8 czerwca – noc z środy na czwartek: godz. 3:00 : Boston Celtics – Golden State Warriors

Mecz 4 – 10 czerwca – noc z piątku na sobotę: godz. 3:00 : Boston Celtics – Golden State Warriors

Mecz 5 – 13 czerwca – noc z poniedziałku na wtorek: godz. 3:00 : Golden State Warriors – Boston Celtics

Mecz 6 – 16 czerwca – noc z czwartku na piątek: godz. 3:00 : Boston Celtics – Golden State Warriors

Mecz 7 – 19 czerwca – noc z niedzieli na poniedziałek: godz. 2:00 : Golden State Warriors – Boston Celtics

*** Mecze 5, 6 i 7 – jeśli będą konieczne.

Finał NBA rozgrywany jest w takim samym systemie jak wcześniejsze serie w konferencjach, czyli 2-2-1-1-1. Najpierw dwa mecze u drużyny wyżej rozstawionej, potem dwa u niżej rozstawionej, a następnie po jednym spotkaniu zmiana gospodarza.

Do 2014 roku obowiązywał w NBA format finałów 2-3-2. Chodziło o zaoszczędzenie czasu i pieniędzy na podróżach. Uznano jednak, że system, kiedy gra się trzy mecze z rzędu u siebie może być uznany za taki, który promuje drużyny niżej rozstawione.

Wielka zapowiedź wielkiego finału NBA już w środę 1 czerwca o godz. 21:00 na YouTube. Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki podsumują drogę Celtics i Warriors do finału. Zastanowią się kto jest faworytem i dlaczego, a także co muszą zrobić jedni i drudzy, aby wygrać mistrzostwo NBA. Zapraszamy w środę o godz. 21:00 NA ŻYWO na YouTube!








15 KOMENTARZE

  1. Butler spudłował najważniejsza trójkę w karierze. Boston jakby chcieli przegrać celowo w ostatnich dwóch minutach.

  2. Brawo Celtic, brawo Heat, dziękuję za ucztę koszykarską.
    Teraz finał finałów oby, też siedmio meczowy. Serce i rozum za GSW, ale nie będzie bólu jak mistrzem zostanie BC. Życze sobie i Wam pięknych widowisk.

  3. Spoko meczyk, MIA obudziło się za późno. Kibicowałem MIA ale mam wrażenie, że do finału weszła drużyna lepiej grająca zespołowo plus wygrana w serii w pełni zasłużona, jeżeli Miami dało się pokonać 3x u siebie w tym game 7 to na GSW nie byłoby szans. Jimmy sam to za mało, Lowry raczej nie dał tego wsparcia którego oczekiwano chociaż widać że pracował ciężko. Herro jak widać znika gdzieś w PO, potrzeba drugiego konkretnego all stara jak Heat chcą coś więcej powalczyć w przyszłym sezonie. Tak czy inaczej świetna seria, obawiam się że finał może nie być już tak emocjonujący, Goldeni w tym sezonie są naprawdę mocni.

  4. Zastanawiam się, czemu kolega Magic po świetnym występie Butlera w szóstym meczu pisał jakieś głupoty o chorągiewkach, które straciły wiarę w zwycięstwo Celtów. Przecież każdy mający choć trochę oleju w głowie wiedział, że Miami przy słabszym dniu Celtów i wybitnej grze swojego lidera stać na zwycięstwa. To bardzo dobra drużyna, a Celtowie w końcówce bardzo starali się przegrać.
    Ileż to razy takie pseudo mądre granie – polegające na przetrzymywaniu piłki i braku ciągu na kosz – obróciło się na niekorzyść ekipy mającej przewagę punktową! Gdyby Jimmy trafił tę ostatnią próbę za trzy, byłoby po Koniczynach…

    • Zobacz kolego wpisy po każdym z wcześniejszych meczy:) Wygrała drużyna lepsza zespołowo, finał będzie moim zdaniem ciekawszy z Bostonem.
      Skuteczność Miami w 3 ostatnich przegranych meczach to jakaś abstrakcja. Lowry do przerwy tradycyjnie rzucał cegłówką do kosza 0 na milion oddanych…

  5. Brawo Celtics, wygrali z 2 najtrudniejszymi przeciwnikami (Bucks, Heat) zasłużenie, a zaczęli playoffs od pysznego deseru czyli łatwej przejażdżki po 2 „genialnych” zawodnikach, w tym 1 podobno „najlepszym obecnie”

    Tylko życzyć wygranej w Finałach, nie trzeba mieć samych najlepszych w drużynie wystarczy mieć dobrze funkcjonującą układankę

    Udoka zaskoczył niesamowicie, jestem fanem Spurs ale przed sezonem w życiu bym nie przewidział takiego (jego) sukcesu, i to z drużyną na której ciążą zawsze ogromne oczekiwania

    Pokonanie genialnego Spo (najlepszy obecnie trener w lidze) to nie lada wyczyn, nawet jeśli Heat nie grali wybitnie

    • Najlepszym trenerem w lidze jest nie Spo, tylko Udoka z prawej oraz Kerr z lewej. Niedługo okaże się który z nich jest lepszym.

  6. ostatnia decyzja Jimmiego fatalna zamiast grac na 2 wejscie to odpalil cegłę . . Za takie błędy sie placi finałem

  7. @Lettner
    Miał pozycję rzutową na zwycięstwo więc oddał rzut. Czy ja wiem czy taka fatalna decyzja? Trzeba też wziąć pod uwagę, że nie zszedł z boiska przez cały mecz. Nie oszczędzał się więc dogrywka mogłaby go wykończyć.

  8. W szóstym i siódmym meczu z Boston Celtics, Jimmy Butler usiadł na ławce zaledwie na dwie minuty! 🤯🔥
    Skrzydłowy po raz kolejny pokazał, że jest absolutnym topem, jeśli chodzi o najlepszych zawodników w lidze. I jeden nietrafiony rzut tego nie zmieni.
    Statystyki Butlera z elimination games:
    𝑮𝒂𝒎𝒆 6: 47 PKT, 9 ZB, 8 AST, 16/29 z gry
    𝑮𝒂𝒎𝒆 7: 35 PKT, 9 ZB, 13/24 z gry

  9. Jimmy odpalił bo wiadomo liczył że trafi, wcześniej trafiał takie rzuty. Po tym co prezentował całe play offy nikt nie ma prawa mieć do niego o to pretensji. Wybitny zawodnik, to że sie nie znalazł w all nba teams to skandal.

  10. Wielkie widowisko. Butler dwoił się i troił ale zabrakło chyba sił w końcówce. Sędziowie też zdaje się pomagali Heat w tym meczu ale do finału przeszła drużyna lepiej ułożona i grająca bardziej zespołowo. Ciekawe, że trener Ime Udoka już w pierwszym roku swojej kariery głównego szkoleniowca dochodzi do wielkiego finału. Wielki szacun za to, co zrobił z tą drużyną.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj