W meczu na szczycie Cleveland Cavaliers po dobrej grze duetu Kyrie Irving – Lebron James pokonali Toronto Raptors 121:117. Emocji nie zabrakło także na Florydzie,gdzie Miami Heat postawili ciężkie warunki graczom Atlanta Hawks, przegrywając 90:93. Strefę podkoszową zdominował Hassan Whiteside, autor 19 punktów i 25 zbiórek. Charlotte Hornets po dobrym spotkaniu Kemby Walkera (30 punktów) pokonało Minnesottę Timberwolves 115:108. Wydawać, by się mogło, że najłatwiejszą drogę do zwycięstwa mieli tej nocy Chicago Bulls, którzy prowadząc od samego początku pewnie wygrali na wyjeździe z Portland Trail Blazers 113:88. Drugie w karierze triple-double Juliusa Randle’a pomogło Los Angeles Lakers pokonać Brooklyn Nets 125:118


CLEVELAND CAVALIERS (9-1) – (7-3) TORONTO RAPTORS 121:117

STATYSTYKI

Cleveland Cavaliers prowadzeni przez Kyrie Irvinga (24 punkty) oraz Lebrona Jamesa (28 punktów, 14 asyst, 9 zbiórek) swoim zwycięstwem przypieczętowali najlepszy start w historii klubu po dziesięciu spotkaniach (9-1).
Dla przegranych 28 punktów zdobył Kyle Lowry, a dwa oczka mniej ustrzelił DeMar DeRozan. Jest to pierwsza w tym sezonie porażka Raptors, kiedy to obaj gracze zdobywają co najmniej 50 punktów w meczu
Jeszcze na minutę przed końcem prowadzenie było w rękach Kanadyjczyków. Jednak podobnie jak w spotkaniu z Charlotte Hornets zimną krew z dystansu zachował Channing Frye i skutecznie rzucając za trzy dał gospodarzom prowadzenie.
W odpowiedzi rzutu z wyskoku nie skończył Derozan. Po drugiej stronie łatwy layup wykończył LeBron James, co powiększyło przewagę gospodarzy do czterech punktów. W kolejnej akcji faul w ataku popełnił Jonas Valanciunas, co tak naprawdę pogrążyło Kanadyjczyków. Po celnym rzucie wolnym Jamesa skutecznie akcje wykończył Lowry, trafiając spod kosza, jednak na zegarze pozostały już tylko dwie sekundy. Zwycięstwo Cavaliers przypieczętował Iman Shumpert trafiając jeden rzut wolny.
DeRozan występem przeciwko Cavs nie wyrównał rekordu Wilta Chamberlaina z 1962 roku, kiedy to zdobył minimum 30 punktów w dziewięciu z pierwszych dziesięciu meczów sezonu.
[ot-video][/ot-video]

MIAMI HEAT (2-8) – (8-2) ATLANTA HAWKS 90:93

STATYSTYKI

Dennis Schröder w pojedynku z Miami Heat był najlepszym strzelcem Atlanta Hawks i zdobył 18 punktów. Dobre, ofensywne wsparcie otrzymał od Paula Millsapa oraz Tima Hardaway’a Jr., którzy uzbierali po 15 oczek. Choć pierwszy z nich trafiał ze skutecznością 7/17 z gry. Jest to piąta, kolejna wygrana Hawks w tych rozgrywkach.
Dla Miami Heat rekordowe w tym sezonie 25 zbiórek zanotował Hassan Whiteside, który dorzucił do tego 19 punktów. Tyle samo punktów zdobył Josh Rochardson. Warto zaznaczyć, że w składzie Heat zabrakło dwóch podstawowych graczy Gorana Dragicia (skręcona kostka) oraz Justise’a Winslowa (zwichnięty nadgarstek).
Jest to szósta z rzędu przegrana Żarów. Osiem dotychczasowych porażek Heat kończyło się średnio różnicą niespełna 7 punktów, a trzy z ostatnich czterech meczów byli Mistrzowie NBA przegrali różnicą mniejszą niż cztery oczka.
Gospodarze w przeciągu ostatnich 13 sekund meczu dwukrotnie zbliżyli się do Hawks na jeden punkt. Jednak bardzo dobrze wykonywane rzuty wolne gości przekreśliły szanse Heat na zwycięstwo w tym meczu. Choć nie mając już przerwy na żądanie przy stanie 93:90 Heat mogli doprowadzić do wyrównania, jednak rzut z dystansu Diona Waitersa okazał się nie skuteczny.
Dwight Howard z Atlanta Hawks zaliczył ósme double-double w sezonie w pierwszych dziesięciu meczach, jednak w trzeciej kwarcie musiał opuścić parkiet ze względu na uraz lewego uda i nie powrócił już do gry.
[ot-video][/ot-video]

MINNESOTTA TIMBERWOLVES (3-7) – (7-3) CHARLOTTE HORNETS 108:115

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

PORTLAND TRAIL BLAZERS (7-5) – (7-4) CHICAGO BULLS 88:113

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

LOS ANGELES LAKERS (7-5) – (4-7) BROOKLYN NETS 125:118

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
LEGOAT
LEGOAT
16 listopada 2016 07:58

Lebronowi grozi 5 MVP średnie na poziomie prawie triple double na mecz z czego top 3 najlepiej podajacych w lidze. Fry może wygrać 6th mana a Cavs mogą wygrać 70+ meczów. Harden Westbrook Lillard i inni mogą pomażyć o MVP chyba że ich drużyny będą miały lepszy bilans wygranych niż Cavs w co wątpię. Lebron pokazuje że nie trzeba rzucać ponad 30 ppg na mecz by drużyna wygrywała mecze. To jak ten gościu kieruje grą Cavs to istna poezja. Raptors są mocni ale ciagle im brakuje do Cavs…

Isiah
Isiah
16 listopada 2016 09:11
Odpowiedz  LEGOAT

Pomarzyć – przez ‚rz’
Z resztą komentarza zgoda, na ten moment?
Nie jestem fanem Cavs, ale byłem pełen podziwu dla ich aktualnej siły/wiary/głebokiej rotacji, oglądając mecz z Hornets, w którym wygrali 4 kwartę wyrównanego spotkania grając bez Love i Irvinga! Dodam, ze Love wszedł w mecz swietnie, zdobywając bodajże 15 punktów w Q1! Decyzja, żeby go i Irvinga posadzić w Q4 wydawała sie bezsensowna – okazała sie bezbłędna (rewelacyjnie zagrał Frye).

Mietek
Mietek
16 listopada 2016 10:23
Odpowiedz  LEGOAT

To jest ten gość ciągnięty przez sędziów i dzięki nim wygrywający mecze. 🙂

Timur
Timur
16 listopada 2016 20:58
Odpowiedz  LEGOAT

facet gra na 70 procent…z kim ma konkurować na wschodzie????na 100 procent ,a może na 120 grał w finałach rok temu…a teraz luz, cieniarstwo na wschodzie, trzeba przetrwać byle do finału najmniejszym nakładem sił…dopiero tam spotka kogoś konkretnego, kogo? nie wiem.

barcelowicz
barcelowicz
16 listopada 2016 10:17

Heat powinni chyba porządnie zatankować. Z tą ekipą nie mają raczej szans na PO w tym roku, a walka do końca rozgrywek spowoduje tylko spadek w loterii. Cavs, Hornets, Raptors, Bulls i Hawks są od Heat dużo mocniejsi w tej chwili, Bucks, Celtics, Pacers i Pistons raczej też. Heat musieliby mieć furę szczęścia (albo ww. rywale 2 fury nieszczęścia), by dostać się do PO, gdzie i tak wiele by nie zawojowali. Moim zdaniem Heat powinni oddać gdzieś Hassana (hmm, może Boston) i Dragicia za picki, młodych prospectów i spadające kontrakty.

tłoknr1
tłoknr1
16 listopada 2016 10:55

przyznam ze od cavs bije mistrzowski spokój, widać luz i doświadczenie a mimo to koncentrację w grze, te finały uczyniły z tych zawodników bardzo wrachowanych graczy, ja nie przepadam za nimi , może dlatego że nie bardzo dla mnie Lebron i takie tam , ale nie da się tego nie zauważyć , mimo tych całych sporów oni na prawdę nie graja na pełna setkę , jak na razie prowadzą się bardzo dobrze , ogrywając innych graczy i hartując ich na najważniejsze meczy , przy czym nic nie tracą ze zwycięstw. dawno nie widziałem mistrza który wchodzi w sezon po zdobyciu… Czytaj więcej »

StefanKielbasa
StefanKielbasa
16 listopada 2016 17:09
Odpowiedz  tłoknr1

A rok temu? Rozumiem ze mozesz nie lubic GSW, ale prosta matematyka pokazuje ze w analogicznym okresie Warriors byli lepsza druzyna od Cavs (co nie zmienia faktu ze finały zjebali konkretnie)

Adam
Adam
16 listopada 2016 20:32
Odpowiedz  tłoknr1

Dawno ? WTF ? Warriors po zdobyciu mistrza w 2015 robili większe wrażenie w kolejnym RS. Skleroza ?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

mac13
mac13
16 listopada 2016 11:55

A ja wciąż będę narzekać na bilans konferencji w NBA. Wiadomo, że to niczyja wina raczej ale Cavs na 93,8% są w finale NBA. Po prostu nie ma na wschodzie drużyny która wygra z nimi 3 mecze w PO, a co mówić o 4. Psuje to trochę całą zabawę sezonem. Pewnie kibice Cavs nie narzekają, ale dla mnie Lebron w kolejnym finale z rzędu (który to już, rekord będzie?) już się trochę znudził.

Cikos
Cikos
16 listopada 2016 16:30
Odpowiedz  mac13

Po cichu,niesmialo,licze jednak na Toronto i Atlante 🙂

Timur
Timur
16 listopada 2016 20:51
Odpowiedz  Cikos

chciał bym…ale niestety James i spółka nie mają na wschodzie przeciwników jak by się bardzo sprężyli mogli by pogonić rekord GSW, może przegrają z 6 meczy z zachodem,a wschód?jeden z Atlantą?i z kim…konkurencja gigantyczna..same,, gwiazdy” na wschodzie…jako anty kibic Cavs muszę stwierdzić że grają obecnie najlepszą koszykówkę w lidze, ciekawa konfrontacja będzie z Clippersami którzy są najbliżej nich.

Tomasz81
Tomasz81
16 listopada 2016 15:08

MINNESOTTA TIMBERWOLVES po raz kolejny pokazali jak niedojrzala druzyna są …. 3 kwarta to smiech na sali 🙂 w czwartej dogonili a nawet przegonili po to b y w koncowce znowu dostac baty….. Fajna ekipa I fajne grajki ale jakos brakuje tam poukladania, jesli chodzi o mnie to bardzo mloda druzyna ktora powinna miec jakiegos staruszka w skladzie co cos osiagnal I moze sluzyc im rada bo obecnie tego nie ma 🙁

Timur
Timur
16 listopada 2016 20:53
Odpowiedz  Tomasz81

też jestem rozczarowany ich grą, kurka brak mi tam walczaków, bandziorów sami grzeczni chłopcy tacy bez charakteru, może to kiedyś wypali jeszcze ale na razie kiszka straszna.

Alonzo
Alonzo
16 listopada 2016 15:53

Ja trochę z innej beczki. Wie ktoś co się stało (I jak to zmienić) z podzielonym ekranem na Nba League Pass…