To była naprawdę ciekawa noc! Całe szaleństwo zaczęło się od zwycięstwa osłabionych Los Angeles Clippers nad Washington Wizards. W kolejnym meczu z wygranej mogli cieszyć się zawodnicy Miami Heat. Udane wyjazdowe starcia zaliczyły również zachodnie ekipy- Los Angeles Lakers, Oklahomy City Thunder, San Antonio Spurs oraz Houston Rockets. Grzmoty do zwycięstwa potrzebowały, aż dogrywki. Z kolei Rakiety swoje zwycięstwo zawdzięczają w głównej mierze fenomenalnemu podczas tego wieczoru Jamesowi Hardenowi, który popisał się zdobyciem 48 punktów. Wśród podróży zachodnich ekip zdarzył się jednak mały wyjątek, bowiem cało z obcego terenu nie wrócili zmiażdżeni przez Bucks Utah Jazz. Oprócz Kozłów udaną obronę własnego terytorium zaliczyły Cleveland Cavaliers, Atlanta Hawks oraz Chicago Bulls. Dzięki zwycięstwu nad Knicks, Bulls wygrali drugie spotkanie z rzędu.

LOS ANGELES CLIPPERS- WASHINGTON WIZARDS 113:112

Statystyki

NBA: Williams z game-winnerem, Gortat gonił Jordana

BROOKLYN NETS- MIAMI HEAT 89:101

Statystyki

[ot-video][/ot-video]

CHARLOTTE HORNETS- LOS ANGELES LAKERS 99:110

Statystyki

[ot-video][/ot-video]

CLEVELAND CAVALIERS- PHILADELPHIA 76ERS 105:98

Statystyki

– Obydwie ekipy zagrały bez swoich wyjściowych piątek. Joel Embiid unika meczów back-to-back, z kolei Kevin Love nie zjawił się z powodu urazu lewego biodra. Kibicom pozostało więc ekscytować się pojedynkiem LeBrona Jamesa oraz Bena Simmonsa.

– Cavaliers nie zamierzali opłakiwać przerwanej przez Pacers serii. Podopieczni Tyronna Lue zaczęła jednak fatalnie pozwalając 76ers rozpocząć meczu od runu 7-0. Kawalerowie nadrobili straty już pod koniec pierwszej kwarty. Następnie, podczas drugiej odsłony przeszli do budowania własnej przewagi. Po 15 minutach regulaminowego czasu gry LeBron James i spółka wygrywali dziesięcioma punktami.

– Młodzież 76ers cyklicznymi zrywami próbowała zniwelować niekorzystny rezultat. Kilkukrotnie zbliżała się do cienkiej granicy, lecz za każdym razem Cavs włączali drugi bieg i ponownie powiększali przewagę. Przełom nastąpił na początku czwartej kwarty kiedy dzięki kolejnym 8 punktom Reddicka goście wygrywali 86:81. Później taki sam rezultat podtrzymał rzut Bena Simmonsa (96:91). Wtedy jednak weteranom Cavs skończyła się cierpliwość, dlatego postanowili dać Szóstkom bolesną nauczkę.

– Najpierw akcją 2+1 popisał się LeBron James. Później celną trójkę dołożył Kyle Korver, a następnie piłkę do kosza wsadził Dwyane Wade. Szóstki odpowiedziały tylko dwoma celnymi osobistymi Holmesa, podczas gdy Cavs kontynuowali dzieła dokładając do dorobku jeszcze 7 punktów kończąc ogólnie mecz runem 15-2. Ostatecznie gospodarze ograli 76ers 105:98.

– LeBron James dzięki zdobyciu 30 punktów, 13 zbiórek i 13 asyst zanotował 58. triple- double w karierze. Zawodnik odegrał kluczową rolę podczas ostatnich minut spotkania przyczyniając się do zdobycia wszystkich ostatnich 15 punktów zespołu ( 5 punktów, 4 asysty). Jego bezpośredni rywal, Ben Simmons zanotował 14 oczek, 6 zbiórek, 10 asyst i 7 strat.

[ot-video][/ot-video]

ATLANTA HAWKS- ORLANDO MAGIC 117: 110

Statystyki

[ot-video][/ot-video]

CHICAGO BULLS- NEW YORK KNICKS 104:102

Statystyki

– Gospodarze dzięki bardzo dobrej dyspozycji na początku spotkania szybko zbudowali dwucyfrowe prowadzenie. Jeszcze 4 minuty przed przerwą podopieczni Freda Hoiberga prowadzili 10 punktami. Goście nie zamierzali jednak stać bezczynnie i ruszyli do odrabiania strat.

– Nowojorczycy zaczęli drugą połowę od zdobycia 14 punktów i zatrzymania Byków na sześciu. Dzięki temu w połowie kwarty po wsadzie Kristapsa Porzingisa Knicks wyszli na prowadzenie. Łotyszowi odpowiedział w następnej akcji Lauri Markkanen, co rozpoczęło niezwykle wyrównaną wymianę ciosów obu ekip.

– Dzięki niezwykle skutecznej grze w ataku i małym zastoju Knicks, gospodarze ponownie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę (94:85). Wysoka przewaga Bulls trwała utrzymała się przez większość kwarty, nie zwiastując żadnych większych problemów Byków. Wszystko zmieniło się jednak w przeciągu dwóch ostatnich minut kiedy sprawy w swoje ręce wzięli Courtney Lee i nieposkromiony Kristaps Porzingis . Ich współpraca zaowocowała zaliczeniem runu 8-0 i wyrównaniem wyniku meczu 102:102.

– O losach meczu zadecydowały jednak punkty zawodnika Bulls, Krisa Dunna (17 punktów, 9 asyst). Rozgrywający na 4 sekundy przed końcem wjechał pod kosz, gdzie został sfaulowany właśnie przez Courtneya Lee. Zawodnik gospodarzy mimo małego doświadczenia na ligowych parkietach zachował zimną krew i oddał dwa celne rzuty osobiste. W samej końcówce rezultat próbował uratować Porzingis, lecz jego próba zza łuku tylko odbiła się od obręczy.

– Dzięki dzisiejszemu zwycięstwu Bulls wygrali drugie spotkanie z rzędu. Byki notują bilans 2-0 odkąd na parkiety powrócił Nikola Mirotić. Skrzydłowy mimo gry z ławki rezerwowych był najlepszym strzelcem drużyny  zdobywając 19 punktów i trafiając 5/8 prób zza łuku. Po stronie Knicks najlepiej spisał się Kristaps Porzingis. Łotysz zaaplikował gospodarzom 23 punkty.

[ot-video][/ot-video]

MILWAUKEE BUCKS- UTAH JAZZ 117:100

Statystyki

– Bucks zaczęli spotkanie od narzucenia gościom tempa. Jazzmani początkowo nie byli w stanie dotrzymać gospodarzom korku, dlatego Milwaukee zaczęli mecz od prowadzenia 22:8.

– Dwucyfrowa przewaga podopiecznych Jasona Kidda zaczęła drastycznie topnieć pod koniec drugiej kwarty. Na niecałą minutę przed przerwą dwa osobiste Rubio zmniejszyły różnicę pomiędzy obydwiema ekipami do 2 punktów (44:42). Rozzłoszczeni Bucks przy wsparciu kibiców zdołali się jednak obudzić i zakończyli kwartę runem 7-0.

– Od tamtego czasu byliśmy świadkami stale powiększającej się przewagi Bucks, która na początku czwartej kwarty wynosiła nawet 22 punkty. Gospodarze bez większych problemów zdołali utrzymać korzystny rezultat i ostatecznie zwyciężyli  117:100. To 3. kolejne zwycięstwo Kozłów.

– Tercet Antetokounmpo, Bledsoe i Middleton zdobył podczas ostatniej zwycięskiej serii Bucks łącznie 227 punktów. Odkąd Bledsoe przeniósł się do Wisconsin Milwaukee notują bilans 11-4.

[ot-video][/ot-video]

MEMPHIS GRIZZLIES- OKLAHOMA CITY THUNDER 101:102

Statystyki

– Thunder musieli sobie radzić bez Paula George’a. Jego miejsce zajął Alex Abrines, który poraz drugi wyszedł na parkiet jako starter. Drugoroczniak wykorzystał szansę rzucając 20 punktów (7/10 FG) i zbierając 4 piłki.

– Memphis na początku drugiej kwarty ogrywało Thunder nawet 20 punktami. Podobna przewaga miała miejsce jeszcze pod koniec  tej ćwiartki. Grzmoty zerwały się jednak i dzięki celnym rzutom Westrbooka, Adamsa i Anthony’ego zdominowały ostatnie 5 minut drugiej odsłony ogrywając Grizzlies 16-7.

– Thunder odrobili straty 4 minuty przed końcem 3 kwarty. Od tamtego momentu drużyny szły łeb w łeb nie oddalając się od siebie na więcej niż 4 punkty.

– W końcowych sekundach regulaminowego czasu gry, po dwóch rzutach Anthony’ego (10 sekund przed końcem) Thunder wyszli na 2 punktowe prowadzenie. Następnie szansę wyrównania wyniku zmarnował Marc Gasol, który chybił drugiego osobistego. Lepiej na linii popisał się chwilę później jego kolega klubowy, Tyreke Evans. Na sekundę przed ostatnim gwizdkiem za trzy próbował rzucić Russell Westbrook. Próba zawodnika została zatrzymana przez Andrew Harrisona.

– Po czterech minutach dogrywki gospodarze wygrywali 101:98. Przewagę zmniejszył  celny rzut Russella Westbrooka. Na 8 sekund przed końcem dogrywki dwóch osobistych nie trafił JaMychal Green. Dużo lepiej na linii pokazał się w następnej akcji wspomniany Westrbook, którego rzuty wyprowadziły Thunder na 1-punktowe prowadzenie. Odwrócić losy meczu próbował jeszcze Tyreke Evans, lecz jego próbę zza łuku zablokował Carmelo Anthony.

– Liderzy Thunder nie popisali się skutecznością. Carmelo Anthony trafił tylko 7 z 20 rzutów z gry. Taką samą ilość celnych prób miał Russell Westrbook (7/29). Zawodnik zdołał jednak zanotować kolejne triple-double notując 20 punktów, 11 zbiórek i 14 asyst.

– Po stronie gospodarzy świetnie spisał się Tyreke Evans. Obrońca uzbierał linijkę składającą się z 29 punktów, 13 zbiórek i 5 asyst.

[ot-video][/ot-video]

PHOENIX SUNS- SAN ANTONIO SPURS 101:104

Statystyki

– Spurs przystąpili do meczu w ogromnym osłabieniu. Wśród Ostróg zabrakło Pau Gasola, Manu Ginobiliego, Danny Greena oraz Kyle’a Andersona. Kibice San Antonio wciąż czekają też na powrót Kawhi Leonarda.

– Mimo licznych absencji Spurs przez większość meczu utrzymywali się na prowadzeniu. Co ciekawe, starterzy Suns podczas pierwszej kwarty trafili tylko 1/7 FG. W trzeciej kwarcie podopieczni Gregga Popovicha mieli nawet 19-punktową przewagę (62:43).

– Celna akcja Brandona Paula, dzięki której na tablicy wyników widniał wynik 62:43 bardzo mocno zmotywowała gospodarzy, którzy wzięli sie za gonienie gości. Dzięki wsparciu kibiców Słońcom udało się nareszcie osiągnąć upragniony cel. Najpierw po dwóch celnych osobistych T.J. Warrena gospodarze wyrównali wynik meczu by minutę później wsad Marquese Chrissa wyprowadził ich na prowadzenie.

– Spurs zachowali jednak zimną krew. Kluczową trójkę na 21 sekund przed końcem trafił Bryn Forbes. Później dwa punkty z linii dołożył jeszcze Patty Mills. Suns nie odpowiedzieli żadną celną akcją. Wynik meczu tuż przed ostatnim gwizdkiem próbował zmienić jeszcze Jared Dudley. Niestety, chybił.

– Wśród Ostróg najlepiej spisali się Patty Mills (20 punktów) oraz LaMarcus Aldridge (20 punktów, 9 zbiórek). Po stronie Słońc najjaśniej błyszczeli T.J. Warren (24 punkty) oraz niedawno podpisany Mike James (25 punktów).

[ot-video][/ot-video]

PORTLAND TRAIL BLAZERS- HOUSTON ROCKETS 117:124

Statystyki

– Blazers na początku drugiej kwarty ogrywali Rockets nawet 10 punktami.  Tuż przed przerwą stan meczu wyrównał James Harden. Kolejny kryzys Rakiet nastąpił podczas trzeciej odsłonie, którą gospodarze wygrali 36-22. Goście chybili, aż 11 z 16 oddanych rzutów.

– O końcowym wyniku zadecydowała jednak ostatnia odsłona, podczas której Rockets zdobyli 40 punktów zatrzymując Blazers na jedynie 19 zdobytych oczkach. Ogromna w tym zasługa świetnie odnajdujących się na parkiecie Chrisa Paula oraz Jamesa Hardena. Obydwaj zawodnicy zdobyli łącznie 25 z 40 zdobytych ogólnie punktów. Niezwykle skuteczny był po raz kolejny Harden, który trafił 6 z 7 oddanych prób.

– Brodacz w całym meczu zdobył, aż 48 punktów (16/29 FG), dokładając do tego 8 zbiórek, 3 asysty i 3 przechwyty. Bardzo dobrze spisał się również Chris Paul (26 punktów, 8/14 FG, 7 asyst). Co ciekawe Houston notują bilans 10-0 odkąd w składzie znajduje się CP3.

– Dzięki świetnej dyspozycji obu Panów Rockets wygrali po raz 9. z rzędu. Dla Rakiet było to również 8. kolejne wyjazdowe zwycięstwo. Podczas całego obecnego sezonu podopieczni Mike’a D’Antoniego legitymują się na obcych arenach z bilansem 12-1. To najlepszy wyjazdowy start sezonu Rakiet od sezonu 1996/97.

[ot-video][/ot-video]

 




14 KOMENTARZE

  1. I co dalej ktoś śmie twierdzić że Melo i Westbrook to klasowi zawodnicy.Szkoda gadać.Śmiech na sali.Powinni całować stopy Stevenowi Adamsowi , gdyby nie ta bestia podkoszową już dawno byliby na dnie tabeli.

  2. mam ogromną prośbę do autorów: sprawdźcie, kiedy stawia się przecinki przed ‚aż’, bo wcale nie za każdym razem. Niby drobnostka, ale jednak przeszkadza. Pozdrawiam

  3. Właśnie skończyłem oglądać mecz naszego drewnianego młotka i chyba poraz pierwszy zgadzam się z komentującym z canal plus…..powiedział coś takiego „podanie poszło do Gortata a to przecież najslabsza opcja drużyny….hehe i od razu Micha się cieszy…;)

    • A żebyś wiedział synku i potrafię odróżnić dobrego wysokiego koszykarz od tylko wysokiego….

    • Kto może podać najsłabszemu ? Tylko większy cienias, więc proszę o ponowną ocenę.
      W tym meczu Gortat był 1 z 10 grających, skoro pozowlili sobie przegrać to gdzie Ci pozostali wymiatacze 🙂

      Obiekt: ogarnij się, stań przed lustrem i o ile nie pęknie to zobacz co tam widzisz

  4. Harden mvp bezapelacyjnie!!!…Westbrook super strzelec haha skuteczności pozazdrościć…Lue Williams jest niesamowity bardzo lubię go oglądać!!

  5. Dziękuję, że nie poszliście w ślady redaktorów z ESPN i nie napisaliście, że West poprowadził OKC swoim triple-double do wygranej. To ja uzupełnię: Adams i Albrines poprowadzili Oklahomę do zwycięstwa, pomimo występu Westbrooka i Anthony’ego.

    • Bo jak by mogli napisać coś złego o Westbrooku , który tak jak Lebron jest oczkiem w głowie mediów haha.Różnica w tym że Lebron jest świetnym koszykarzem i nie tak pompowanym jak Rusell.

    • RW jest pompowany?Widać że nie kumasz koszykówki.Skąd miał by 2 sezony z triple double skąd MVP?To ze go nie lubisz nie znaczy że jest złym graczem weekendowy fanie NBA.Minus że podejmuję często nieprzemyślane decyzję ale po za tym wolę go oglądać niż lebronkę

    • Jak ktos kto ma ponad 10 asyst w meczu nie gra zespołowo.Serio nie kumasz kosza tylko pod każdym tematem piszesz byle cos napisać.Nie masz swojego życia

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here