Wyniki NBA: 27 punktów Duranta i Nets rozbili Bulls. 34 punkty LeBrona na nic – Lakers znów przegrywają!

13
5453

Celtics pewnie ograli Pacers po dobrej nocy Jaysona Tatuma. Powody do świętowania mają Hornets, którzy przerwali serię szesnastu porażek z rzędu w starciach z Sixers. Od dziesiątej porażki z rzędu nie uchronili się Magic, a słabo radzą sobie także Hawks, którzy nie wykorzystali problemów kadrowych Heat. Knicks po dobrej nocy R.J.-a Barretta zdołali zatrzymać rozpędzonych Mavericks. W derbach Teksasu Rockets byli lepsi od Spurs po 6/7 za trzy Erica Gordona. Trwa walka o przetrwanie Jazz, którzy grają w ostatnich meczach bardzo mocno rezerwowym składem z powodu protokołu COVID-19.  Na koniec dnia Nets zdemolowali Bulls, a Kings w derbach Kalifornii ograli Lakers pomimo 34 punktów LeBrona Jamesa.


W czwartek o godz. 21:00 zapraszamy na podcast PROBASKET Live na YouTube!

INDIANA PACERS – BOSTON CELTICS 100:119

STATYSTYKI

PHILADELPHIA 76ERS – CHARLOTTE HORNETS 98:109

STATYSTYKI

  • To bardzo ważne zwycięstwo dla zawodników Charlotte Hornets. Już od pięciu lat nie mogli pokonać Philadelphii 76ers. W końcu rozegrali dobre spotkanie i przerwali męczącą ich serię. Do wygranej poprowadził ich doświadczony Gordon Hayward, który zaraz po meczu przyznał, że cieszy się z tego małego sukcesu, ale drużyna musi się skupić na większym celu. 
  • Sixers wygrali szesnaście poprzednich meczów w tej rywalizacji. Był to więc wyjątkowo nieznośny rywal dla podopiecznych Jamesa Borrego. Sygnał do ataku dał Hayward trafiając w pierwszej połowie 9/9 z gry, w tym cztery rzuty z dystansu. Na przerwę Hornets schodzili z 14-punkowym prowadzeniem i w drugiej połowie podopieczni Doca Rivers już im nie zagrozili.
  • W ten sposób końca dobiegła siedmiomeczowa seria zwycięstw Szóstek. Joel Embiid jest w znakomitej formie, ale to poprzedniej nocy nie wystarczyło. 31 punktów, 6 zbiórek, 3 asysty i blok lidera Sixers przeciwko Hornets. 17 oczek, 8 zbiórek i 5 asyst dołożył Tobias Harris. Po stronie gości z Charlotte 30 punktów, 7 asyst i 3 przechwyty Haywarda, 22 oczka, 4 asysty Terry’ego Roziera i 21 punktów, 8 zbiórek i 2 bloki Milesa Bridgesa

WASHINGTON WIZARDS – ORLANDO MAGIC 112:106

STATYSTYKI

ATLANTA HAWKS – MIAMI HEAT 91:115

STATYSTYKI

  • Pomimo braku w rotacji kilku znaczących nazwisk, młodzi gracze Miami Heat cały czas znajdują sposób na to, by wygrywać. Poprzedniej nocy kluczową rolę odegrał Tyler Herro, który rozgrywa naprawdę udany sezon. Zespół z Florydy zakończył właśnie sześciomeczową trasę wyjazdową z bilansem 4-2, co jest dobrym wynikiem biorąc pod uwagę problemy kadrowe w ekipie. 
  • Na przerwę Heat schodzili z 5-punktowym prowadzeniem, które bardzo szybko urosło do 21 oczek po serii 16:0 zaraz na starcie trzeciej kwarty. Atlancie Hawks udało się zejść do -13 po runie 7:0 na początku finałowej kwarty. Do końca meczu oglądali jednak plecy rywala, który w przekroju całej drugiej połowy utrzymywał dwucyfrowe prowadzenie. 
  • To trzecia porażka z rzędu zespołu Nate’a McMillana. Kluczowym problemem pozostaje dla nich defensywa. Tylko 15 punktów (4/15 FG) i 5 asyst Trae Younga. 16 oczek i 11 zbiórek zapewnił John Collins. W jego przypadku sporo mówi się o ewentualnym transferze. Dla Heat 21 punktów, 9 zbiórek i 11 asyst z ławki Herro. 18 oczek i 10 zbiórek zapewnił Caleb Martin, a dobrze spisywał się także Omer Yurtseven, który jest swego rodzaju odkryciem trenera Erika Spoelstry. Zanotował 13 oczek, 10 zbiórek i 6 asyst. 

NEW YORK KNICKS – DALLAS MAVERICKS 108:85

STATYSTYKI

  • New York Knicks przerwali serię sześciu zwycięstw z rzędu Dallas Mavericks w bezlitosnym dla rywala stylu. Dla zespołu z Big Apple to czwarte zwycięstwo w ostatnich pięciu meczach. Dzięki niemu znów mają taką samą liczbę zwycięstw co porażek. Kluczowe role odegrali w tym zwycięstwie R.J. Barrett oraz Mitchell Robinson.
  • Ten pierwszy jest najmłodszym graczem w historii Knicks, który w dwóch meczach z rzędu zanotował minimum 30 oczek. Z kolei Mavs mieli poważne problemy z tym, by otwarte rzuty zamieniać na punkty. W całym meczu trafiali na 41% skuteczności z gry i zanotowali tylko 8/37 za trzy. Pod koniec pierwszej kwarty Knicks prowadzili już 11 punktami. Zaraz na starcie drugiej połowy run 11:0 pomógł gospodarzom zbudować prowadzenie, którego już rywalowi nie oddali. 
  • Mavs grali bez Kristapsa Porzingisa i trenera Jasona Kidda – obaj przebywają na kwarantannie. Luka Doncić próbował ciągnąć zespół na własnych barkach. Zanotował 21 punktów (8/23 FG, 1/9 3PT), 11 zbiórek i 5 asyst. 14 oczek, 7 zbiórek i 6 asyst zapewnił Jalen Brunson. Dla Knicks 32 oczka (13/22 FG, 4/7 3PT), 7 zbiórek Barretta, kolejnych 19 oczek, 10 zbiórek Robinsona i 17 punktów, 12 zbiórek oraz 8 asyst Juliusa Randle’a. 

SAN ANTONIO SPURS – HOUSTON ROCKETS 124:128

STATYSTYKI

  • Jeden z najciekawszych meczów rozgrywanych poprzedniej nocy. Dwie drużyny z Teksasu nie mają na ten sezon mocno postawionych celów, ale stworzyły ciekawe widowisko do samego końca wymieniając się ciosami. Młody Dejounte Murray skończył zawody z najlepszym punktowym wynikiem w karierze, ale Houston Rockets zepsuli mu tę noc przerywając własną serię trzech porażek z rzędu. 
  • Kluczowa okazała się rola weterana – Erica Gordona, który w drugiej połowie zanotował 20 punktów i Rockets odrobili 9-punktową stratę. Wcześniej Spurs zamknęli pierwszą połowę runem 14:5 i objęli prowadzenie. Rockets złapali ich pod koniec trzeciej odsłony meczu i w czwartą podopieczni Stephena Silasa wygrali 37:34. Na 4 minuty przed końcem prowadzili różnicą 9 oczek po trafieniu Kevina Portera Jr’a. 
  • Po trójce Devina Vassella na 2 minuty przed końcem przewaga Rox zmalała do 5 oczek (113:118), ale to wszystko na co było San Antonio Spurs stać. To już ich siódma przegrana w ostatnich ośmiu meczach. Dejounte Murray zanotował triple-double 32 punkty (rekord kariery), 10 zbiórek i 11 asyst. Z ławki 21 oczek Bryna Forbesa i 18 oczek Keldona Johnsona. Dla Rockets 31 punktów (6/7 3PT) Erica Gordona oraz 23 punkty, 11 zbiórek Christiana Wooda. 

UTAH JAZZ – CLEVELAND CAVALIERS 91:111

STATYSTYKI

CHICAGO BULLS – BROOKLYN NETS 112:138

STATYSTYKI

  • W pierwszej połowie meczu nic nie wskazywało takiej katastrofy Chicago Bulls. Dwie drużyny ze szczytu wschodniej konferencji miały stworzyć znakomite widowisko. Tak było, ale tylko podczas pierwszych 24 minut, które Brooklyn Nets skończyli z 2-punktowym prowadzeniem. Wszystko odwróciło się do góry nogami po powrocie drużyn z szatni. 
  • Nets wygrali trzecią odsłonę meczu 39:19! Bulls nie mieli żadnego pomysłu na to, jak zatrzymać rozpędzoną maszynę rywala. Brak skutecznej defensywy przekładał się także na brak skutecznego ataku. Z każdą kolejną minutą problemy graczy Billy’ego Donovana się tylko pogłębiały, a Nets pewnie zmierzali do zwycięstwa korzystając ze znakomitej formy swoich liderów. 
  • To druga porażka Bulls w ostatnich trzech meczach. Dzięki wygranej Nets zbliżyli się do rywala na półtora meczu. Ekipa z Chicago nadal jest liderem wschodu. 22 punkty i 6 asyst Zacha LaVine’a, 19 oczek i 4 zbiórki DeMara DeRozana. Po stronie Nets 27 oczek i 9 asyst Kevina Duranta, 25 oczek, 7 zbiórek i 16 asyst Jamesa Hardena i 21 oczek (6/8 3PT) z ławki Patty’ego Millsa.

SACRAMENTO KINGS – LOS ANGELES LAKERS 125:116

STATYSTYKI

  • Po serii czterech zwycięstw z rzędu, przyszły dwie kolejne porażki. Poprzedniej nocy LeBron James i spółka nie poradzili sobie na wyjeździe z mającymi swoje problemy w tym sezonie Sacramento Kings. Dzięki zwycięstwu zawodnicy Alvina Gentry’ego przerwali serię pięciu kolejnych porażek. Pod koniec pierwszej połowy Los Angeles Lakers wyszli na prowadzenie 67:53. 
  • W tamtym fragmencie grali lepszą koszykówkę po obu stronach parkietu. Jednak run 13:0 z przełomu drugiej i trzeciej kwarty pozwolił Kings odrobić straty. Teraz to gospodarze zaczęli narzucać warunki gry i w trzeciej kwarcie wyszli już na dwucyfrowe prowadzenie. Wygrali tę odsłonę 40:23. Kluczowy moment miał miejsce na 1:23 przed końcem spotkania, gdy trafienie LeBrona Jamesa zredukowało stratę Lakers do 2 punktów (116:118). 
  • Lakers potrzebowali skutecznej defensywy, ale nie zatrzymali De’Aarona Foxa. Straty odrobić próbował Russell Westbrook, ale w kolejnym posiadaniu fatalnie spudłował za trzy punkty. Dla Kings był to prezent. Chimezie Metu na 46 sekund przed końcem spotkania przymierzył za trzy punkty i dał swojej drużynie prowadzenie 123:116, którego już Kings nie oddali. 
  • James po raz kolejny dwoił się i troił kończąc mecz z dorobkiem 34 punktów (13/29 FG, 3/12 3PT), 7 zbiórek i 6 asyst. Starał się mu pomóc Malik Monk, który zanotował 22 oczka, 7 zbiórek i 3 asysty. Tylko 2/14 z gry Russella Westbrooka. Po stronie gospodarzy 29 punktów, 4 asysty De’Aarona Foxa i 23 punkty oraz 7 zbiórek Harrisona Barnesa. Z double-double 14 oczek i 10 asyst mecz skończył Tyrese Haliburton.






13 KOMENTARZE

  1. Żenada. Westbrook 2/14 i mecz przegrany. Koledzy na pewno lepiej wykorzystaliby pilkę. Czy trener udaje, że nie widzi problemu?.

  2. Chciałbym zauważyć „bardzo dobrą” grę Westbricka w ostatnich 5 meczach:
    7-16 z gry, 9 strat
    7-19 z gry
    4-14 z gry, 3 straty
    2-12
    2-14
    przecież to jest dyspozycja rzutowa godna pierwszoroczniaków 😀 Lejkersi się wpakowali w takie bagno z nim. Dodatkowo szklany Davis i bezbarwna reszta. Ciekawe kiedy LeBron zacznie oficjalnie w mediach płakać, że chce wymiany.

    • Sam chciał Westbrooka mimo, że każdy wiedział, że nabijanie statsów nie wygrywa meczy, bo można je nabić grając egoistycznie pod siebie, a nie z korzyścią dla zespołu.

  3. Dla mnie Westbrook to najbardziej przepłacony gracz w historii koszykówki. Nic nie wnosi do zespołu, nawet odwrotnie jest o wiele gorzej a zajmuje 1/3 salary. Ładnie się LeBron załatwił na koniec kariery bo mu Derozan i Lowrey nie pasowali 😀

  4. Uwielbiam kompletowanie drużyn przez LBJ’a.
    Nie mam pojęcia dlaczego GM pozwalają mu na rozwalanie składu tylko dla tego bo sam nazwał się „krulem”.
    Chciałbym żeby mu w końcu utarli nosa. Czy to sędziowie za włażenie na boisko gdy nie gra czy GM wysyłając go do jakiegoś Sacramento :-))

    • Jakie masz dowody że GM pozwalają LeBronowi na rozwalanie składu? Jak na razie to Lakers nie zatrudnili T. Lue, z którym LeBron zdobywał mistrzostwo, wywalili Caruso, który chciał zostać a James nazwał go ulubionym teammate, pozbyli się Rondo, którego LeBron zachwalał, wzięli Arizę, którego LeBron nie lubi. O ile dobrze wiem to DeRozan nie chciał iść do Lakers. Dawaj argumenty że James dobiera sobie skład albo nie gadaj głupot. Haha!! już widzę jak James nie chce grać z tak inteligentnymi graczami jak Lowry czy DeRozan, bo woli tego tłuka Westbrooka.

Skomentuj Geronimo Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj