Wyniki NBA: Bucks ponownie lepsi od Nets, ważna wygrana Pelicans

2
3826

Giannis Antetokounmpo stoczył kolejny świetny pojedynek z Kevinem Durantem i znów to Grek schodził z parkietu w lepszym nastroju – Milwaukee Bucks pokazali, że bardzo poważnie przygotowują się na play-offy. Bliski triple-double był Luka Doncić, a jego Dallas Mavericks rozbili Miami Heat. Lonzo Ball zanotował 33 punkty, co pozwoliło New Orleans na pokonanie w kluczowym spotkaniu w walce o play-in Golden State Warriors. W Cleveland do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, ale w niej gospodarze byli jedynie tłem dla zawodników Phoenix Suns. Charlotte Hornets kontynuują marsz do play-in, tym razem pokonali na wyjeździe Detroit Pistons. W starciu zespół grających już o nic, Sacramento Kings okazali się lepsi od Oklahoma City Thunder. Toronto Raptors znów pokazali, że są lepszym zespołem niż wskazywałby na to ich bilans, ale liczą się wygrane, a dzisiaj jedno takie powędrowało na konto Los Angeles Clippers. Zespół z Kanady coraz dalej turnieju play-in.


Cleveland Cavaliers – Phoenix Suns 118:134 OT

Statystyki na PROBASKET

  • Suns nie byli sobą przez znaczną część spotkania, ale udało się im znaleźć swoją tożsamość w dodatkowym czasie gry. – Cały czas mieliśmy odpowiednie nastawienie i w dogrywce udało się nam odjechać z wynikiem – przyznał Chris Paul. Devin Booker rzucił 31 punktów, Paul dodał 23 „oczka” i 16 asyst, a ekipa z Arizony zdobyła pierwszych 15 punktów w dogrywce. Suns wygrali piąty mecz z rzędu i w dalszym ciągu zajmują pierwsze miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej (Lepszy bezpośredni bilans spotkań z Utah Jazz).
  • Mikal Bridges trafił dwa razy zza łuku, zanotował wsad, miał ponadto blok i asystę – wszystko to w początkowych minutach dogrywki. Ostatecznie Suns wygrali tę część meczu 20:4. – Wyprowadziliśmy kilka ciosów, wskoczyliśmy na prowadzenie i nie oddaliśmy go aż do końca – stwierdził Bridges, który ostatecznie skończył zawody z 22 punktami na koncie.
  • Suns roztrwonili prowadzenie w końcowych fragmentach ostatniej kwarty. W Cleveland brakowało dzisiaj sześciu zawodników, wliczając w to Dariusa Garlanda, ale Kawalerzyści podjęli walkę przeciwko jednemu z najlepszych zespołów ligi. – W pewnym momencie zabrakło nam paliwa. Zawodnicy dali z siebie wszystko, ale tak dobra drużyna jak Suns sprawiła, że musieliśmy zapłacić za nasze błędu – przyznał trener Cavs, JB Bickerstaff, który miał dzisiaj do dyspozycji tylko siedmiu zdrowych graczy.
  • Isaac Okoro, debiutant Cavs, zanotował, najlepsze w karierze, 32 punkty, a Collin Sexton dodał 29 „oczek”, ale Cavs przegrali siódmy kolejny mecz. Okoro wbił się pod kosz i na 24 sekundy przed końcem wyrównał stan rywalizacji – 114:114. Suns mieli jeszcze okazję odpowiedzieć, ale Booker kozłował na tyle źle, że był zmuszony do oddania trudnego rzutu, który nie znalazł drogi do obręczy. Jednak już w dogrywce to od Bookera zaczął się demontaż Cavs.

Detroit Pistons – Charlotte Hornets 99:102

Statystyki na PROBASKET

Milwaukee Bucks – Brooklyn Nets 124:118

Statystyki na PROBASKET

  • Terminarz został ułożony tak, że Bucks mogą w ostatnich kilkunastu dniach sezonu zmierzyć się z ekipami, z którymi najprawdopodobniej przyjdzie mi powalczyć w kluczowych fazach sezonu. Wynik tych spotkań jest co najmniej dobry. Giannis Antetokounmpo rzucił dzisiaj 36 punktów, a Bucks wykorzystali ostatnią kwartę, aby przeprowadzić serię punktową dającą im ostatecznie drugie zwycięstwo przeciwko Nets w przeciągu trzech dni. Niecałe dwa tygodnie temu Bucks wygrali dwa spotkania przeciwko Philadelphia 76ers.
  • Cieszę się, że mogliśmy dać trochę frajdy kibicom i wyrobić w sobie pewne nawyki, ale to wszystko. Te mecze nie będą miały znaczenia, bo nikt nie będzie o nich pamiętał, gdy zaczną się play-offy – przyznał Giannis, który zebrał dzisiaj 12 piłek. Nets przegrali po raz trzeci z rzędu i tracą już 1.5 meczu do liderów Konferencji Wschodniej – Sixers. Dzięki wygranej Bucks zapewnili sobie awans do play-offów, ale do drugich Nets tracą 1.5 spotkania.
  • Bucks są na misji – marzy im się pierwsze mistrzostwo od 1971 roku. W poprzednich dwóch rozgrywkach zanotowali najlepszy bilans sezonu regularnego, ale nie potrafili tego przekuć na sukces w play-offach. Teraz ma być inaczej, to również dlatego nie robi na nich wrażenia to, co dzieje się przed najważniejszą częścią zabawy. W końcu Nets nie mogli w obu spotkaniach skorzystać z usług Jamesa Hardena, a 76ers grali bez Bena Simmonsa lub Joela Embiida w każdym z ostatnich starć z Bucks.
  • Bucks wypuścili w drugiej połowie 10-punktowe prowadzenie i na 10 minut przed końcem czwartej kwarty przegrywali sześcioma „oczkami”, ale seria punktowa 18:1 pozwoliła im wrócić. Nets, na minutę przed końcem, udało się zmniejszyć straty do czterech punktów, ale Giannis trafił dwa rzuty osobiste, a następnie Jrue Holiday – 23 PKT, 10 AST, 8 ZB – zanotował przechwyt. – Odnaleźli swój rytm w ostatniej kwarcie, trafiali rzuty i za to należy się im szacunek – powiedział Kevin Durant, autor 32 punktów. Kyrie Irving dołożył 38 „oczek”.

Miami Heat – Dallas Mavericks 113:127

Statystyki na PROBASKET

  • Kiedy Tim Hardaway był gwiazdą Miami Heat, jego syn – Tim Hardaway Jr. – mógł za dzieciaka nieco oswoić się z koszami w American Airlines Arena i widać, że aktualny zawodnik Mavericks wciąż czuje się na Florydzie jak w domu. Dzisiaj, w drodze do 36 punktów, aż dziesięciokrotnie trafił zza łuku. Luka Doncić dodał 23 punkty, a dzięki wygranej Mavs awansowali na piąte miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej.
  • W miejscu, gdzie koszulka jego ojca zawieszona jest pod kopułą hali, młody Hardaway nie ukrywa, że jest to dla niego wyjątkowe miejsce. Dzisiaj trafił tutaj 13 z 24 prób z gry. – To coś niesamowitego, mieć tę możliwość i honor grać pod tą koszulką – powiedział Junior. Hardaway wyrównał rekord w trafieniach zza łuku gracza Mavs oraz stał się dopiero trzecim graczem w historii, który rzucił przeciwko Heat tak dużo razy za trzy.
  • Dla Heat po 19 „oczek” zanotowali Duncan Robinson i Goran Dragić. Ekipa z Florydy zagrała dzisiaj bez Jimmy’ego Butlera, ale udało jej się pozostać na szóstym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej. Mają już jednak mecz straty do piątych Atlanta Hawks i gorszy bilans bezpośrednich spotkań. Butler został wykluczony z gry na dwie godziny przed meczem – symptomy grupy, ale według Heat nie mają związku z koronawirusem. Trevor Ariza 16 ze swoich 18 punktów rzucił już w pierwszej kwarcie.
  • Heat mają tylko pół meczu przewagi nad siódmymi Boston Celtics, z którymi zmierzą się w przyszłym tygodniu dwukrotnie – oba mecze na wyjeździe. Z kolei wygrana oznacza dla Mavs już pewny udział w turnieju play-in – jeśli dzisiaj by przegrali, spadliby na siódme miejsce w tabeli. Jest naprawdę ciasno. – Staramy się żyć z dnia na dzień, przygotowywać się na każde spotkanie osobno. Zawodnicy mają świadomość sytuacji w tabeli, ale my musimy skupić się na teraźniejszości – przyznał trener Mavs, Rick Carlisle.

New Orleans Pelicans – Golden State Warriors 108:103

Statystyki na PROBASKET

  • Lonzo Ball w drodze do 33 punktów trafił siedem razy zza łuku. Rozgrywający zdobywał kluczowe punkty w najważniejszym momentach spotkania. Dzisiejsza wygrana jest niezmiernie ważna do zespołu z Luizjany, podobnie jak wszystkie pozostałe spotkania. To zdecydowanie lepszy obrazek do kibiców Pels, niż to, kiedy rozgrywający pudłuje 15 z 18 oddanych rzutów, a tak było jeszcze w poprzednim spotkaniu. – Chciałem być lepszy dla kolegów z drużyny. Szczególnie dla Ziona [Williamsona], który wychodzi codziennie i praktycznie z miejsca zapewnia nam 30 punktów i 10 zbiórek. Nie jest dopuszczalne, aby takie występy jak ten z poniedziałku miały miejsce, szczególnie w tym czasie w sezonie – powiedział Ball.
  • Stephen Curry rzucił 37 punktów, trafiając po drodze osiem razy zza łuku. Rozgrywający spudłował jednak daleki rzut, który na 20 sekund przed końcem mógł dać jego drużynie prowadzenie. Ostatecznie do piłki dopadli Pelicans, którzy pobiegli w kontrze, a Draymond Green musiał ratować się faulem na Zionie. Przewinienie zostało zakwalifikowane ostatecznie jako tzw. clear path faul – sędziowie zdecydowali, że Pels mieli otwartą drogę do kosza.
  • Williamson trafił oba osobiste, kończąc spotkanie z 23 punktami i 12 zbiórkami na koncie. Później jeszcze Ball był dwukrotnie faulowany i ani razu się nie pomylił. Dzięki wygranej Pels tracą już tylko trzy spotkania do ostatniego premiowanego awansem do turnieju play-in miejsca. – W ostatniej kwarcie wyszło zmęczenie, ale Nowemu Orleanowi należy się szacunek za to, że egzekwowali swoje zagrywki, walczyli do samego końca – ocenił spotkanie trener Warriors, Steve Kerr.
  • Po swoim słabym poniedziałkowym występie Ball napisał do Ziona wiadomość, w której zapewnił, że będzie grał już tylko lepiej. Zion docenia fakt, że rozgrywający dotrzymał słowa. – To świetne mieć w drużynie gości, którzy mówią, że nawalili, a później wychodzą na mecz i grają znakomicie. Właśnie to kocham w Lonzo, za wszelką cenę walczy – powiedział Willamson. Eric Bledsoe dodał 14 punktów, a Brandon Ingram miał tych „oczek” 13. 

Oklahoma City Thunder – Sacramento Kings 99:103

Statystyki na PROBASKET

  • Buddy Hield miał 18 punktów i 11 zbiórek (jednak mniej od rekordu kariery), czym wyraźnie pomógł Kings w odniesieniu trzeciej kolejnej wygranej. Dla Hielda to siódme double-double w pięcioletniej karierze. Jednak trafił on zaledwie pięć z 16 rzutów z gry. Terence Davis rzucił 18 „oczek”, a Delon Wright skończył mecz z linijką składającą się z 13 punktów, 10 zbiórek i ośmiu asyst. – Wright był dzisiaj wszędzie. Bez niego przegralibyśmy ten mecz – przyznał przyznał trener Kings, Luke Walton.
  • Kings wygrali sześć z ostatnich dziewięciu spotkań i wciąż mają iluzoryczne szanse na turniej play-in. Aktualnie Kings mają 3.5 spotkania straty do dziesiątych na Wschodzie San Antonio Spurs i siedem meczów do rozegrania. – Dobry mecz. Naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu. Może nie był momentami najpiękniejszy, ale udało się nam wyrwać to zwycięstwo – powiedział Walton.
  • Dla Thunder 24 punkty i 11 zbiórek zanotował Darius Bazley. Thunder przegrali czwarty kolejny mecz i aż 21 z ostatnich 23. Gabriel Deck dodał 16 „oczek”, a Moses Brown zebrał z tablic 17 piłek. Kings prowadzili do przerwy 12 punktami, a już na początku trzeciej kwarty powiększyli przewagę do 17 „oczek”. Rozpoczynając czwartą kwartę przyjezdni mieli ostatecznie 12 „oczek” zapasu, ale to wtedy OKC zaczęli odrabiać straty.
  • Bazley trafił i była faulowany – jego rzut osobisty sprawił, że Thunder przegrywali już tylko jednym punktem. – Nie byliśmy w stanie zdobyć punktów, a po drugiej stronie oni cały czas trafiali za trzy – dodał Walton. Layup Wighta dał Kings 3-punktową przewagę, a trójka Isaiaha Roby’ego wypadła z obręczy. W kolejnym posiadaniu faulowany był Ruchuan Holmes i na 4.3 sekundy przed końcem trafił raz i tym samym zakończył emocje w tym spotkaniu.
  • Debiutant Kings – Tyrese Haliburton – opuści resztę sezonu ze względu na uraz kolana, którego doznał w poprzednim starciu. Nie jest to nic poważnego, więzadła w kolanie Haliburtona są całe, ale klub woli dmuchać na zimne. Nie będzie potrzebna operacja i jeśli Kings udałoby się jakimś cudem zagrać w turnieju play-in, to Haliburton prawdopodobnie wróciłby do gry na ten mecz/mecze, ale jest to wizja dość mało prawdopodobna.

Los Angeles Clippers – Toronto Raptors 105:100

Statystyki na PROBASKET

  • Marcus Morris i Paul George rzucili po 22 punkty, a Clippers odrobili straty i w zaciętej końcówce pokonali przyjezdnych z Tampy. Ekipa z LA przerwała tym samym serię trzech kolejnych porażek. Reggie Jackson dodał 18 punktów, a Kawhi Leonard zanotował zaledwie 13 „oczek”. Leonard oddał dzisiaj tylko sześć rzutów. – Jeśli zespoły będą tak bronić, to nie pozostaje mi nic innego, jak zaufać kolegom z drużyny. Nie chodzi tylko o mnie, chodzi o cały zespół – skwitował Kawhi.
  • George i Jackson trafili po raz zza łuku, co umożliwiło Clippers przełamanie remisu 99:99 i ostatecznie doprowadziło Clippers do wygranej w pierwszym starciu pomiędzy tymi ekipami w trwających rozgrywkach. Clippers już wcześniej zapewnili sobie grę w play-offach, a Raptors desperacko próbują zdobyć choćby 10 miejsce na Wschodzie, które zagwarantowałoby im udział w turnieju play-in.
  • Fred VanVleet rzucił dla Raptors 27 punktów i dodał 13 asyst – zawodnik nie zagrał w ośmiu poprzednich spotkaniach ze względu na ból biodra. Pascal Siakam dodał 24 „oczka”, a Khem Birch zanotował 13 punktów i osiem zbiórek. – Grał naprawdę świetnie. Gdyby trafił kilka trójek w końcówce, to rozpatrywalibyśmy jego występ jako wybitny – skomplementował VanVleeta trener Raptors, Nick Nurse.
  • – Powinniśmy byli wyciągnąć z tych ostatnich spotkań więcej. Gramy dobrą koszykówkę, ale nie na tyle dobrą, aby pokonać te czołowe zespoły – dodał VanVleet. Clippers prowadzili na początku czwartej kwarty czterema punktami, ale seria punktowa 10:0 Raptors sprawiła, że to zespół z siedzibą w Kanadzie miał nagle sześć punktów zapasu. Ekipy wymieniały się prowadzeniem, ale ostateczny cios zadali Clippers. – Pokazali klasę w kluczowych momentach – zakończył VanVleet.

Gdyby play-offy zaczęły się dzisiaj, to tak wyglądałaby drabinka.
Przypominamy, że w tym roku będą mecze PLAY-IN.
Drużyny z miejsc 7. i 8. zagrają ze sobą jeden mecz i wygrany wchodzi na miejsce 7.
Przegrany z meczu 7-8 zagra z wygranym z meczu drużyn z 9. i 10. miejsca. Kto wygra to spotkanie, wejdzie do play-offów z 8. miejsca.




2 KOMENTARZE

  1. Marcus Morris i Paul George rzucili po 22 punkty, a Clippers odrobili straty i w zaciętej końcówce pokonali przyjezdnych z Tampy.

    Tak wygrali, że przegrali 5 punktami 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here