Wystarczyły mu trzy kwarty, by trafić 11 trójek i całkowicie zdominować rywala. Jednak to nie Stephen Curry był największą gwiazdą nocy. Russell Westbrook wyrównał rekord Oscara Robertsona, a przy tym zapewnił swojej drużynie kolejne ważne zwycięstwo w walce o fazę posezonową. Brooklyn Nets przerwali serię porażek zwycięstwem w Kolorado, a Portland Trail Blazers umocnili się na szóstej pozycji w tabeli zachodu. 


INDIANA PACERS – WASHINGTON WIZARDS 132:133 OT

statystyki od PROBASKET

  • 181 – dokładnie tyle razy Russell Westbrook oraz Oscar Robertson kończyli swoje mecze z triple-double. Poprzedniej nocy rozgrywający Washington Wizards poprowadził drużynę do zwycięstwa z Indianą Pacers, a przy okazji świętował indywidualny sukces, bardzo imponujący swoją drogą. To Westbrook trafił dla Wiz dwa rzuty wolne, gdy na zegarze pozostała sekunda. Trafienia dały jego ekipie jednopunktowe prowadzenie. 
  • To był bardzo ważny mecz dla układu tabeli wschodniej konferencji. Dzięki zwycięstwu Wizards przesunęli się na 9. miejsce w tabeli wschodu i są pół meczu przez ekipą z Indiany. Spotkanie miało wręcz play-offową atmosferę. Pacers prowadzili przez większą część drugiej połowy, ale w końcówce pozwolili rywalowi dojść do głosu. 
  • Run 9:2 pozwolił Wiz wyjść na prowadzenie 120:119. Na 21 sekund przed końcem Westbrook trafił lay-up dający gościom dwa punkty przewagi. Skutecznym rzutem odpowiedział Caris LeVert ponownie doprowadzając do remisu. Westbrook miał okazję zakończyć spotkanie w czwartej kwarcie, ale nie trafił swojego ostatniego rzutu, co oznaczało dla drużyn dogrywkę. 
  • W niej ekipy wymieniały się ciosami do ostatniej sekundy. Gdy faulowany Westbrook stanął na linii wolnych, musiał tylko trafić swoje rzuty. Po przerwie dla Pacers, Westbrook zablokował nieprzygotowany rzut za trzy LeVerta. Russ skończył mecz z dorobkiem 33 punkty, 19 zbiórek i 15 asyst. Równie znakomity był Bradley Beal z 50 oczkami. Nie zagrał jednak w dogrywce przez ból ścięgna podkolanowego i kostki. Po stronie Pacers 30 punktów, 13 zbiórek i 13 asyst Domantasa Sabonisa i 35 oczek, 14 zbiórek i 8 asyst LeVerta. 

PHILADELPHIA 76ERS – DETROIT PISTONS 118:104

statystyki od PROBASKET

  • Ekipa z Philly wygrała swój ósmy mecz z rzędu. Poprzedniej nocy poprzeczka była zawieszona relatywnie nisko, ale trener Doc Rivers na parę tygodni przed play-offami nie chce widzieć u swoich graczy jakichkolwiek oznak rozluźnienia. W międzyczasie Joel Embiid swoją grą cały czas daje do myślenia, czy to on, czy jednak Nikola Jokić powinien zostać MVP sezonu regularnego. 
  • Problem dla Embiida może ostatecznie polegać na tym, że zagrał mniej meczów od swojego głównego konkurenta. Sixers grali bez Bena Simmonsa (plecy) oraz Setha Curry’ego (biodro), więc na Joel spadło sporo zadań. Gospodarze wygrali pierwszą kwartę 34:17 i zbudowali prowadzenie, które bez większych problemów kontrolowali w kolejnych kwartach. 
  • Embiid skończył zawody z dorobkiem 29 punktów i 6 zbiórek. Kolejne 22 oczka, 5 zbiórek, 4 asysty i 2 przechwyty Tyrese Maxeya. Wsparcia udzielił również Tobias Harris z 18 punktami, 6 zbiórkami i 4 asystami. Po stronie Detroit Pistons po 14 punktów od Jeramiego Granta i Saddiqa Beya. Ekipa z Mo-Town chce w spokoju dograć resztę sezonu regularnego. 

TORONTO RAPTORS – MEMPHIS GRIZZLIES 99:109

statystyki od PROBASKET

DENVER NUGGETS – BROOKLYN NETS 119:125

statystyki od PROBASKET

  • Po czterech porażkach z rzędu, gracze Steve’a Nasha potrzebowali meczu, w którym poczują, że to żaden kryzys, a po prostu gorsza seria, z której są w stanie bez problemu się podnieść. Nie było to jednak takie proste, bo w pierwszej połowie Denver Nuggets wyszli na 21-punktowe prowadzenie. Dopiero na sześć minut przed końcem meczu, Joe Harris trafił trójkę, która przywróciła Brooklyn Nets na prowadzenie. 
  • To zapowiadało interesującą końcówkę tego spotkania. Nikola Jokić miał dobrą okazję, by na 24 sekundy przed końcem zapewnić Nuggets przewagę i zmusić Nets do reakcji, ale jego rzut odbił się tylko od obręczy. Faulowany Kevin Durant stanął na linii rzutów wolnych i powiększył przewagę do trzech oczek. Kolejna akcja Nuggets i kolejne pudło Jokera, który tym razem był tak bardzo sfrustrowany, że na domiar złego złapał faul techniczny. 
  • Durant stanął na linii rzutów wolnych i trzykrotnie przeciął siatkę. To zakończyło granie w Denver. Nuggets zagrali bez Aarona Gordona, PJ-a Doziera i Paula Millsapa poza tymi, którzy są wyłączeni na dłużej. 29 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst Jokicia, kolejnych 28 oczek Michaela Portera Jr’a. Najlepszy na parkiecie był Kevin Durant z 33 punktami, 11 zbiórkami, 7 asystami, 2 blokami i 2 przechwytami. 31 punktów z 17 rzutów Kyriego Irvinga. 

UTAH JAZZ – HOUSTON ROCKETS 124:116

statystyki od PROBASKET

GOLDEN STATE WARRIORS – OKLAHOMA CITY THUNDER 136:97

statystyki od PROBASKET

  • 49 punktów w 29 minut, do tego 11 trójek i to w zupełności wystarczyło, by pozostawić rywala bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Przy okazji Stephen Curry usłyszał z trybun zasłużone “MVP, MVP”. Czy Los Angeles Lakers naprawdę nie przejmują się faktem, że mogą trafić na tego gościa w meczu turnieju play-in? W czwartej kwarcie Steph nie musiał się już fatygować. 
  • Możemy się tylko domyślać, z jaką liczbą skończyłby ostatecznie mecz, gdyby Steve Kerr wypuścił go na kilka dodatkowych minut finałowej kwarty. Steph jest w niesamowitym gazie i jego grę ogląda się z największą przyjemnością. To było drugie zwycięstwo Golden State Warriors nad Oklahomą City Thunder w przekroju ostatnich trzech dni. 
  • Gospodarze mieli absolutnie wszystko pod kontrolą. Thunder są na zupełnie innym etapie w swojej pracy z drużyną. 16 punktów i 4 zbiórki Lu Dorta. Z ławki 17 oczek, 4 zbiórki, 2 asysty i 3 przechwyty Svi Mykhailiuka. Dla Warriors poza Currym punkty notowali Andrew Wiggins – 18 oczek, 4 asysty, Jordan Poole – 16 punktów z ławki i Draymond Green z 15 punktami, 13 asystami. GSW trafili 25 trójek, co jest nowym rekordem drużyny. 

PORTLAND TRAIL BLAZERS – SAN ANTONIO SPURS 124:102

statystyki od PROBASKET

  • To kolejna istotna wygrana dla podopiecznych Terry’ego Stottsa, który najwyraźniej usłyszał, że na ligowych korytarzach coraz częściej mówi się o tym, że jego czas jako sternika Portland Trail Blazers dobiegł końca. Po wygranej z Los Angeles Lakers, tym razem PTB ograli na własnym parkiecie San Antonio Spurs i są coraz bliżej przypieczętowania awansu do play-offów bez konieczności gry w turnieju play-in. 
  • To siódme zwycięstwo w ostatnich ośmiu meczach Blazers. W drugiej połowie prowadzenie Blazers urosło do 26 punktów. W czwartej kwarcie ani Damian Lillard, ani Jusuf Nurkić nie wyszli na parkiet, bo po prostu nie było takiej potrzeby. Ekipa z Oregonu nadal może przeskoczyć w tabeli piątych Dallas Mavericks, co najprawdopodobniej oznaczałoby pierwszą rundę play-offów przeciwko Denver Nuggets. 
  • PTB grali w tym meczu bez Carmelo Anthony’ego, który skręcił prawą kostkę. Dame skończył spotkanie z dorobkiem 30 punktów, 4 zbiórek i 8 asyst. Kolejnych 27 punktów, 5 zbiórek i 2 asysty C.J.-a McColluma. 17 oczek, 9 zbiórek i 5 asyst dołożył Nurk. Po stronie Spurs 20 punktów, 4 asysty DeMara Derozana i 18 punktów i 8 zbiórek Lonniego Walkera IV. SAS mają dwa mecze przewagi nad jedenastymi New Orleans Pelicans.







3 KOMENTARZE

  1. Curry bez problemu miałby dziś 80 pkt, ale na 15 ostatnich minut zakończył mecz. Pobiłby też rekord trójek w jednym meczu, bo 11 rzucił na pełnym luzie.

  2. Walka o Play on dodaje emocji w rs.
    A gdyby tak NBA wprowadziło zasadę, że najgorsza drużyna z każdej konferencji nie jest brana pod uwagę w drafcie na poz 1-3. Że dopiero od czwartego numeru draftu mogą wybierać. Może by już nikt specjalnie nie przegrywał.
    Brawo Russ.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here