Od wielu lat to dopiero drugą noc sezonu regularnego NBA możemy uznać za pełnoprawny start rozgrywek. Dzień po oficjalnej inauguracji dostaliśmy aż 11 spotkań, w tym kilka debiutów gwiazd w nowych barwach. Widzieliśmy więc bardzo udany początek Anthony’ego Davisa w Waszyngtonie, porażkę Giannisa w debiucie w Heat, czy powrót Kawhi Leoandra do Raptors. Poza tym mieliśmy 45 punktów Anthony’ego Edwardsa, zaciętą końcówkę Pelicans z Pacers, czy wystrzał punktowy Ty Jerome’a. Słowem: Działo się!
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Orlando Magic – Atlanta Hawks 125:132
- Atlanta Hawks pokonali Orlando Magic 132:125. Nickeil Alexander-Walker zdobył 31 punktów, a Dyson Daniels i Jalen Johnson po 20. Gospodarze przegrali z Hawks po raz szósty z rzędu, a debiut trenera Seana Sweeneya zakończył się porażką.
- Po dobrej pierwszej kwarcie Magic, Hawks zdominowali drugą i trzecią kwartę, odskakując na kilkanaście punktów. Dopiero pod koniec trzeciej kwarty Paolo Banchero poprowadził run 11:0 i dał Magic pierwsze prowadzenie przed startem ostatniej odsłony.
- Alexander-Walker w końcówce trafił dwie trójki, w tym rzut, który dał Atlanta prowadzenie 128:123 na 51 sekund przed końcem i sugestywnym gestem uciszył publiczność zgromadzoną w Kia Center w Orlando:
- Hawks objęli prowadzenie w połowie czwartej kwarty i po rzutach Alexander-alkera już nie oddali przewagi. CJ McCollum zdobył 19 punktów, Aaron Wiggins 16. Paolo Banchero poprowadził Magic, notując 35 punktów i 10 asyst. Franz Wagner i Wendell Carter Jr. dołożyli po 22 punkty.
Washington Wizards – Milwaukee Bucks 128:116
- Anthony Davis zaliczył udany debiut w barwach Washington Wizards, zdobywając 34 punkty i 12 zbiórek. Stołeczna drużyna w nowym obliczu pokonała Milwaukee Bucks 128:116 w otwarciu sezonu dla obu zespołów.
- Spotkanie było starciem drużyn zmierzających w przeciwnych kierunkach. Wizards w ubiegłym sezonie pozyskali Davisa i Trae Younga, a następnie wybrali AJ Dybantsę z numerem 1 w drafcie. Bucks natomiast pozbyli się legendy klubu Giannisa Antetokounmpo.
- To goście nieznacznie prowadzili przez większość meczu, a Wizards przejęli kontrolę dopiero na początku czwartej kwarty. Debiutant AJ Dybantsa nie wystąpił z powodu kontuzji kostki, lecz dobry występ Davisa okazał się wystarczający. Gwiazdor, który doznał urazu tuż po transferze i nie zagrał w poprzednim sezonie, usłyszał okrzyki „MVP” jeszcze przed końcem pierwszej kwarty. Nastrój siadł nieco, gdy Wizards pudłowali 18 z pierwszych 22 rzutów za trzy.
- Wsad Deandre’a Aytona dał Washington prowadzenie 97:96 na początku czwartej odsłony, zaczynając dla Wizards serię 21:4, która pozwoliła im objąć kontrolę nad meczem. W drugiej połowie Waszyngton trafiał ze skutecznością 63 proc. i wygrali tę część meczu 77:60.
- Trae Young zakończył mecz z 20 punktami i 13 asystami. Po stronie Bucks Tyler Herro zdobył 24 punkty, a Jaime Jaquez Jr. 22. Obaj trafili do Milwaukee w ramach wymiany Antetokounmpo do Miami. Był to także pierwszy mecz Taylora Jenkinsa jako trenera Bucks.
Miami Heat – Minnesota Timberwolves – 106:131
- Anthony Edwards trafił dziewięć rzutów za trzy i zdobył 45 punktów, dołączając do elitarnego grona. LaMelo Ball w debiucie w Minnesota Timberwolves dołożył 21 punktów, a gospodarze zepsuli Giannisowi Antetokounmpo debiut w Miami Heat, wygrywając 131:106.
- Edwards, który w zeszłorocznym otwarciu sezonu w Portland zdobył 41 punktów, stał się dopiero trzecim zawodnikiem w historii NBA z co najmniej 40 punktami w więcej niż jednym meczu inauguracyjnym. Wcześniej dokonał tego tylko Wilt Chamberlain (cztery razy z rzędu w latach 1959–1962) oraz Michael Jordan (1986, 1989 i 1995).
- Mecz był wyrównany w pierwszej połowie. Gospodarze przejęli kontrolę dzięki serii 23:7, która zaczęła się pod koniec drugiej kwarty i dała prowadzenie 78:61, które później już sukcesywnie powiększali. Od czwartej kwarty był to już mocny blow-out.
- Jaden McDaniels zdobył 17 punktów, Ayo Dosunmu 16, a Jonathan Kuminga 12. Rudy Gobert zebrał 15 piłek. Timberwolves zdominowali rywali pod obręczą (52-34) i z dystansu (63-24 w trójkach).
- Antetokounmpo w debiucie w Heat zdobył 35 punktów (21 w pierwszej połowie), lecz w połowie czwartej kwarty wyleciał z boiska za faul. Trafił 13 z 19 rzutów i miał sześć zbiórek. Bam Adebayo dołożył 15 punktów. Miami przegrało trzeci z rzędu mecz otwarcia sezonu.
- Co to było?
Brooklyn Nets – Charlotte Hornets 103:110
- Naz Reid w debiucie w Charlotte Hornets zdobył 20 punktów i 11 zbiórek, a Grayson Allen dołożył 21 punktów z ławki i gospodarze pokonali Brooklyn Nets 110:103.
- Charlotte w trzeciej odsłonie straciło utrzymywaną przez większość meczu drobną przewagę, ale tylko na chwilę. Jeszcze w połowie czwartej kwarty Michael Porter Jr. zmniejszył stratę Nets do 90:94, lecz Schroeder w odpowiedzi zdobył osiem kolejnych punktów, pieczętując dla Hornets wygraną.
- Dennis Schroeder zaliczył 19 punktów (w tym osiem w czwartej kwarcie), Brandon Miller 18, a Moussa Diabate 17. Hornets grali w okrojonym składzie, bez Coby’ego White’a (kontuzja łydki) i Kona Knueppela (uraz ścięgna), lidera ligi w trafionych trójkach w poprzednim sezonie.
- Julius Randle w debiucie w Nets zdobył 33 punkty (11/18 z gry), a Michael Porter Jr. dołożył 26. Pozostali starterzy Brooklynu nie przekroczyli dziesięciu punktów. Nets, obchodzący 60. sezon, wystąpili w białych strojach z czerwonymi i niebieskimi akcentami nawiązującymi do ery ABA.
Toronto Raptors – Chicago Bulls 135:92
- Kawhi Leonard w powrocie do Toronto zdobył 23 punkty, a Scottie Barnes i Immanuel Quickley także dołożyli po 23. Toronto Raptors rozbili Chicago Bulls 135:92 w otwarciu sezonu i nie przegrywali ani przez chwilę.
- RJ Barrett dodał 20 punktów, a Ja’Kobe Walter 10. Leonard trafił tylko 5 z 17 rzutów z gry (w tym 2 z 6 za trzy), ale był bezbłędny z linii (11/11). Dwukrotny Obrońca Roku zanotował cztery z 15 przechwytów Toronto i opuścił boisko już na 8:12 przed końcem, kiedy mecz był dawno rozstrzygnięty.
- Leonard trafił trójkę już w pierwszym rzucie, potem jednak pudłował osiem kolejnych prób, by w końcówce drugiej kwarty wreszcie trafić. Do Toronto przyszedł z San Antonio przed sezonem 2018/19 i zdobył z Raptors mistrzostwo. Później przeszedł do Clippers, skąd wrócił po skandalu z omijaniem limitu wynagrodzeń.
- Bulls popełnili aż 27 strat, które Raptors zamienili na 35 punktów. Debiutant Caleb Wilson w pierwszym meczu w NBA zaliczył aż dziewięć strat (obok 16 punktów i 4 zbiórek). Toronto już w pierwszej kwarcie zdobyło aż 43 punkty – niemal tyle, ile Chicago w całej pierwszej połowie (44).
- Matas Buzelis rzucił 17 punktów, a Norman Powell i Jaylin Smith po 15. Bulls trafili zaledwie 4 z 36 rzutów za trzy (11,1%) – sumarycznie tyle, ile po drugiej stronie sam Immanuel Quickley (4/9). Wilson zakończył mecz ze skutecznością 7/21 i 1/8 z dystansu.
New Orleans Pelicans – Indiana Pacers 120:123
- Pascal Siakam zdobył 30 punktów, w tym 12 w ostatniej kwarcie, a Tyrese Haliburton dołożył 23 punkty i 12 asyst w pierwszym meczu sezonu zasadniczego od zerwania ścięgna Achillesa 16 miesięcy temu. Indiana Pacers pokonali New Orleans Pelicans 123:120.
- Pacers wchodzili do czwartej kwarty przegrywając 86:92. Haliburton przejął inicjatywę – w 90 sekund zdobył osiem z dziesięciu punktów drużyny. Chwilę później Indiana przeprowadziła serię 15:3 i napięć minut przed końcem wyszła na prowadzenie 108:104.
- Zion Williamson, autor 22 punktów, wyrównał stan na 116:116 po lay-upie i rzucie wolnym. Haliburton jednak dwukrotnie skutecznie zaatakował obręcz, a Pacers objęli prowadzenie 121:118. Mecz zamknęły dwa wolne Quentona Jacksona.
- Obi Toppin dodał 20 punktów, Ivica Zubac 16 punktów i 14 zbiórek, a Andrew Nembhard 18. Po stronie Pelicans Dejounte Murray rzucił 23 punkty, Yves Missi miał 13 punktów i 14 zbiórek.
- Williamson, który w całym poprzednim sezonie oddał tylko cztery trójki (trafił jedną), w przerwie letniej pracował nad rzutem. Pod koniec drugiej kwarty, zostawiony wolny, trafił dwie kolejne trójki z obu skrzydeł. Na końcu, w kluczowym momencie, nie był jednak nawet blisko:
Memphis Grizzlies – Utah Jazz 123:103
- Ty Jerome zdobył rekordowe w karierze 45 punktów i poprowadził Memphis Grizzlies do zwycięstwa 123:103 nad Utah Jazz w otwarciu sezonu.
- Mecz był starciem dwóch czołowych debiutantów – nie było ono przesadnie udane dla żadnego z nich. Utah wybrało Darryna Petersona z Kansas z numerem 2, a numer niżej Memphis sięgnęło po Cama Boozera z Duke. Peterson zdobył dziewięć punktów, Boozer zanotował siedem punktów, 11 zbiórek i pięć asyst, ale trafił tylko 2/15 (w tym 0/6 za trzy).
- Memphis prowadziło w pierwszej połowie już piętnastoma punktami (64:51). Na początku trzeciej kwarty ruszyło serią 18:4 i powiększyło przewagę do 82:55. Grizzlies prowadzili nawet 27 punktami, a Jazz w czwartej odsłonie ani razu nie zbliżyli się na mniej niż 15 punktów.
- Ty Jerome trafił 17/25 z gry, w tym 5/10 z dystansu. Jego 45 punktów to najlepszy wynik zawodnika Memphis w meczu inauguracyjnym. Poprzedni rekord (44) należał do Ja Moranta z 2020 roku.
- Jerami Grant, pozyskany latem z Portland w wymianie za Moranta, dołożył 15 punktów. Jaylen Wells i GG Jackson zdobyli po 12. Po stronie Jazz Keyonte George rzucił 22 punkty, a Lauri Markkanen 18. Jaren Jackson Jr. wrócił na parkiet FedExForum po ośmiu sezonach w Grizzlies i zdobył 15 punktów, zanim w czwartej kwarcie zakończył grę z powodu fauli. Jaxson Hayes zaliczył rekordowe w karierze sześć bloków.
Houston Rockets – Dallas Mavericks 128:110
- Kevin Durant i Jabari Smith Jr. zdobyli po 30 punktów, a Houston Rockets dzięki mocnej drugiej kwarcie zbudowali ogromną przewagę i pokonali Dallas Mavericks 128:110.
- Rockets prowadzili sześcioma punktami po pierwszej kwarcie, drugą wygrali 38:12 i do przerwy mieli już 32 punkty przewagi. Durant i Smith w pierwszej połowie rzucili po 16 punktów.
- Dallas zmniejszyło stratę serią 9:0 (sześć punktów Marcusa Sassera) do 103:86 na dziewięć minut przed końcem. Rockets odpowiedzieli jednak swoją serią 8:2, w której Durant i Fred VanVleet trafili swoje rzuty za trzy i powiększyli prowadzenie do 111:88.
- Kyrie Irving w pierwszym meczu sezonu zasadniczego od zerwania ACL w marcu 2025 zdobył 15 punktów. Debiut trenera Dusty’ego Maya, który wcześniej zdobył mistrzostwo NCAA z Michigan i zastąpił Jasona Kidda, okazał się trudny.
- Cooper Flagg, numer 1 draftu 2025 i zeszłoroczny Debiutant Roku, prowadził Mavericks zdobywając 32 punkty. PJ Washington dołożył 10 punktów i cztery zbiórki.
- Alperen Sengun dodał 23 punkty i 10 zbiórek. VanVleet, wracający po zerwaniu ACL, zanotował sześć punktów i 11 asyst. Tari Eason został wyrzucony z boiska już w pierwszej kwarcie po faulu flagrant 2 za pchnięcie PJa Washingtona:
Los Angeles Lakers – Golden State Warriors 127:105
Statystyki
- Początek zapowiadał znacznie bardziej wyrównany mecz. Stephen Curry zdobył 16 punktów w pierwszej kwarcie, a Lakers po 12 minutach prowadzili tylko 34:33.
- Gospodarze zaczęli jednak odjeżdżać przed przerwą, a Luka Doncić zakończył drugą kwartę efektowną trójką z połowy boiska! Lakers schodzili do szatni z prowadzeniem 66:52, a Słoweniec miał już 23 punkty.
- Decydująca była trzecia kwarta, którą Lakers wygrali 36:16. Przed ostatnią częścią prowadzili 102:68, więc gościom pozostała walka o zmniejszenie rozmiarów porażki.
- Doncić zakończył spotkanie z 28 punktami, 8 zbiórkami i 7 asystami w 30 minut. Trafił pięć trójek, choć popełnił również sześć strat.
- Kapitalnie zadebiutował Walker Kessler, który trafił wszystkie 12 rzutów z gry! Zdobył 26 punktów, zebrał 9 piłek i zablokował dwa rzuty w 30 minut.
- Austin Reaves dołożył 23 punkty i 6 asyst w 32 minuty. Wykorzystał wszystkie 10 rzutów wolnych, a trzej najlepsi strzelcy gospodarzy uzbierali łącznie 77 punktów.
- Curry skończył z 23 punktami w zaledwie 21 minut. Zabrakło mu jednak wsparcia. Draymond Green miał co prawda 8 asyst, ale zdobył tylko 2 punkty, a De’Anthony Melton i Al Horford zakończyli mecz bez punktów.
- Warriors grali bez Jimmy’ego Butlera, Kristapsa Porzingisa, Mosesa Moody’ego i Brandina Podziemskiego. Osłabiona drużyna trafiła zaledwie 8 z 36 trójek, a przewaga Lakers osiągnęła w pewnym momencie aż 35 punktów.
Portland Trail Blazers – Phoenix Suns 124:83
Statystyki
- Blazers rozpoczęli od serii 21:0! Suns przez ponad sześć minut nie zdobyli punktu, a ich strzelecką niemoc przełamał dopiero Devin Booker z linii rzutów wolnych.
- Po pierwszej kwarcie gospodarze prowadzili już 43:12. Trafili osiem trójek, podczas gdy Suns wykorzystali tylko 4 z 20 rzutów z gry i spudłowali wszystkie siedem prób zza łuku.
- Goście rozpoczęli drugą kwartę fragmentem 10:2, ale odpowiedź Blazers wyniosła 12:2. Do przerwy było więc 72:39. Chwilowa poprawa gry Suns niewiele zmieniła.
- Damian Lillard wrócił do gry po sezonie straconym przez zerwane ścięgno Achillesa i od razu został najlepszym strzelcem spotkania. W 24 minuty zdobył 25 punktów, rozdał 6 asyst i trafił 6 z 10 trójek – tyle samo, ile cały zespół Suns!
- Udany debiut zaliczył również Ja Morant, który rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Zdobył 14 punktów i miał 8 asyst, 5 zbiórek oraz 3 przechwyty w 23 minuty. Przy wspólnej grze z Lillardem częściej odpowiadał za rozgrywanie, pozwalając partnerowi szukać pozycji do rzutu.
- Deni Avdija dołożył 18 punktów, 10 zbiórek i 4 asysty. Kolejne 18 punktów zdobył Toumani Camara, który wykorzystał 4 z 7 prób za trzy.
- Gospodarze wygrali zbiórki 56:39 i zanotowali 32 asysty przy 14 rywali. Zdobyli też 26 punktów z ponowień, a ich prowadzenie w pewnym momencie sięgało aż 52 punktów.
- Booker zdobył 23 punkty, ale Suns skończyli spotkanie ze skutecznością 35,7% z gry i 19,4% za trzy. Dodatkowo Oso Ighodaro opuścił parkiet z problemem prawego biodra i już nie wrócił do gry.
Los Angeles Clippers – Sacramento Kings
Statystyki
- Clippers szybko narzucili swoje warunki, wygrywając pierwszą kwartę 41:29. Trafili w niej aż 7 z 10 trójek i zanotowali 10 asyst.
- Darius Garland już w pierwszej kwarcie zdobył 16 punktów, trafiając wszystkie trzy próby zza łuku. Był głównym autorem mocnego otwarcia gospodarzy.
- Kings zmniejszyli straty do siedmiu punktów przed przerwą, a na początku trzeciej kwarty przegrywali tylko 56:61. Wtedy Clippers odpowiedzieli serią 10:0.
- Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 32:16 dla gospodarzy. Przed ostatnią częścią Clippers prowadzili 93:70 i kontrolowali spotkanie.
- Garland uzbierał 30 punktów i 4 asysty w 32 minuty. Trafił 11 z 19 rzutów z gry.
- Mocno pomogli rezerwowi. Brook Lopez zdobył 17 punktów i zebrał 11 piłek. Debiutant Keaton Wagler dołożył 15 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst.
- Zach LaVine zdobył dla gości 28 punktów. Domantas Sabonis miał 14 punktów, 18 zbiórek i 8 asyst, trafiając wszystkie pięć rzutów z gry.
- Bardzo trudny debiut zaliczył Darius Acuff Jr., który zdobył 12 punktów, ale trafił tylko 5 z 24 rzutów. Oprócz tego Keegan Murray dołożył zaledwie 2 punkty przy skuteczności 1/8.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
A czy wiesz już, że wrócił podcast PROBASKET?
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










