Kolejny dzień emocji za nami. Najgłośniejszym występem zeszłej nocy był mecz w wykonaniu Paul George’a, który nareszcie pokazał prawdziwe oblicze i zaaplikował rywalom, aż 42 punkty. Jego Thunder pokonali Los Angeles Clippers, notując 5. zwycięstwo w sezonie. Niegościnne okazały się także ekipy Celtów oraz Tłoków. Ważną informacją z obozu Celtics jest kontuzja Kyrie Irvinga. Ze zwycięstwa wyjazdowego mogły cieszyć się za to ekipy Bucks, Magic, Pacers, Heat i Nets. Wśród Kozłów zadebiutował niedawno pozyskany Eric Bledsoe.


DETROIT PISTONS- ATLANTA HAWKS 111:104

Statystyki

– Pistons dzięki świetnej drugiej kwarcie (31-19) wygrywali z przyjezdnymi do przerwy 57-41. Jastrzębie zaczęły odrabiać straty zaraz na początku trzeciej kwarty, gdzie zaliczyli run 11-4.

– Hawks udało się wyrównać stan meczu pod koniec czwartej kwarty. Na minutę przed ostatnim gwizdkiem obie drużyny remisowały 100-100. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Reggie Jackson, który trafił dwa niezwykle cenne rzuty za trzy  i dołożył do tego jeszcze 2 punkty z linii. Jastrzębie nie zdołały odpowiedzieć na nagły zryw Tłoków ostatecznie uznając ich wyższość. Pistons zaliczają tym samym najlepszy start sezonu od 2005 roku kiedy rozpoczęli rozgrywki 2005/6 bilansem 10-2.

– Po stronie zwycięzców po raz kolejny najlepiej spisał się Andre Drummond, który zanotował 16 punktów, 20 zbiórek, 7 asyst oraz 2 bloki. Oprócz środkowego bardzo dobre zawody rozegrał również Reggie Jackson (22 punkty, 8/18 FG). Wśród przegranych najbardziej wyróżniali się Dennis Schroeder (17 punktów, 11 asyst) oraz Kent Bazemore (22 punkty). Bardzo ciekawy występ w wykonaniu debiutanta Hawks, Johna Collinsa autora 16 punktów (8/13 FG) i 8 zbiórek).

– Dla Drummonda było to już 12. spotkanie z rzędu, w którym notuje przynajmniej 12 zbiórek, czego dokonał również Kevin Love w sezonie 2011/12. Lepszym bilansem niż środkowy Pistons mógł pochwalić się Moses Malone. Legenda parkietów NBA podczas rozgrywek 1978/79 zaliczyła 16 takich występów z rzędu.

[ot-video][/ot-video]

BOSTON CELTICS- CHARLOTTE HORNETS 90:87

Statystyki

– Celtics zanotowali 11. wygraną z rzędu. Do rekordu organizacji brakuje im jeszcze ośmiu zwycięstw. Z kolei Charlotte po dzisiejszym spotkaniu mają cztery porażki z rzędu. Kyrie Irving opuścił po dwóch minutach boisko z powodu urazu głowy, którego nabawił się na skutek zderzenia z łokciem Arona Baynesa.

– Największe różnice pomiędzy zespołami były widoczne w trakcie pierwszej (26-11 dla Hornets) i czwartej kwarty (26-11 dla Celtics). To właśnie ostatnia odsłona spotkania zadecydowała o końcowym wyniku meczu.

– Celtics przez trzy kwarty próbowali zbliżyć się do Charlotte. Przyjezdni trzymali ich jednak na bezpieczny dystans. Warto dodać, że Celtowie do przerwy stracili najwięcej punktów z wszystkich dotychczasowych spotkań (57). Przełamanie szyków nieprzyjaciela nastąpiło podczas ostatniej odsłony kiedy to gospodarze zaliczyli run 16-3 obejmując po raz pierwszy w tym meczu prowadzenie.

– Hornets zdołali się jednak obudzić i obie drużyny musiały powalczyć o wynik do samego końca. 17 sekund przed ostatnim gwizdkiem Kemba Walker trafił lay-up zmniejszając przewagę przeciwnika do jednego punktu. Celtics postanowili wziąć timeout. Gospodarze stracili jednak piłkę. Chybił także Walker, który sfaulował Terry Roziera. Rozgrywający Celtów zamienił faul na 2 punkty. Do końca pozostało 5 sekund, a piłkę w rękach ponownie dzierżył Walker. Lider Szerszeni nie trafił jednak za trzy z końcową syreną, co przypieczętowało kolejną wygraną Celtów.

– Czwarta kwarta w wykonaniu Charlotte była tragiczna. Podopieczni Steve’a Clifforda trafili zaledwie 4 z 20 rzutów z gry, a także popełnili 6 strat.

[ot-video][/ot-video]

OKLAHOMA CITY THUNDER- LOS ANGELES CLIPPERS 120:111

Statystyki 

– Obie drużyny przystąpiły do meczu w osłabieniu. Po stronie Clippers  nieobecni byli Danilo Gallinari (mięsień pośladkowy) oraz Patrick Beverley (kolano), z kolei Thunder musiało sobie poradzić bez Stevena Adamsa (kontuzja łydki).

– Zawodnikiem spotkania został Paul George, który zaaplikował rywalom 42 punkty dokładając do tego 9 zbiórek i 9 asyst. To najlepszy wynik punktowy skrzydłowego od czasu jego przybycia do Oklahomy.

– Po stronie Clippers najlepiej spisał się niezastąpiony Lou Williams, autor 35 punktów. Słabsze spotkanie zaliczył natomiast Blake Griffin, który chybił, aż 14 z 19 rzutów z gry (1/7 3PT). Zawodnik zdobył jednak 5 asyst ( z 13 całego zespołu) i przekroczył barierę 2000 asyst w karierze.

– Thunder wygrali wszystkie dotychczasowe spotkania różnicą przynajmniej 9 punktów. Mimo miernego rekordu (5-7) zgromadzili łącznie, aż 58 punktów więcej od przeciwników.

[ot-video][/ot-video]

SAN ANTONIO SPURS- MILWAUKEE BUCKS 87:94

Statystyki

– Pierwszy mecz w barwach Bucks rozegrał Eric Bledsoe. Rozgrywający wykorzystał osłabienie Spurs na rozegraniu i zanotował 13 punktów (6/15 FG) oraz 7 asyst.

– Bucks do przerwy nie mogli przebić się przez zasieki obronne gospodarzy. Przełom nastąpił w trzeciej kwarcie, podczas której Bucks wyszli nawet na 12- punktowe prowadzenie

– Spurs wrócili do gry w następnej odsłonie. Na 2.5 minuty przed końcem meczu dzięki celnej akcji Manu Ginobiliego gospodarze zbliżyli się do gości na 2 punkty przewagi (87-89). Bucks dzięki świetnej obronie oraz celnym akcjom Middletona i Bledsoe zdołali zatrzymać kontrofensywę Ostróg, ostatecznie wygrywając 5. spotkanie w sezonie.

– Wśród Bucks jak zwykle błyszczał Giannis Antetokounmpo, który zdobył 28 punktów, 12 zbiórek, 5 asyst i 4 przechwyty. Lider Kozłów wspaniale prowadził defensywę zespołu zmuszając rywala do popełnienia, aż 18 strat (!).

[ot-video][/ot-video]

UTAH JAZZ- MIAMI HEAT 74:84

Statystyki 

– Zdecydowanie najciekawszymi momentami meczu była druga i trzecia kwarta. W trakcie drugiej odsłony zawodnicy Heat trafili tylko 15.8 % rzutów z gry zdobywając zaledwie 12 punktów. Pozwoliło to odskoczyć rywalom, którzy zdobyli ich 27.

– Raz na wozie raz pod wozem. Wydawało się, że Heat czeka bardzo trudne zadanie. Tymczasem niemoc Jazzmanów tuż po przerwie przeszła wszelkie granice. Podopieczni Quina Snydera chybili, aż 17 z 18 rzutów z gry zdobywając zaledwie…8 punktów! Dzięki temu przed czwartą kwartą na tablicy wyników widniał remis.

– W czwartej odsłonie Heat nie dali Jazz żadnych szans. Po początkowej wspólnej wymianie ognia Żary postanowiły nieco przyspieszyć. Nagły zryw zaskoczył gospodarzy, a Heat zaliczyli run 13-0 wygrywając całe spotkanie. Tutaj swój instynkt zabójcy zaprezentował Dion Waiters, który rzucił podczas ostatniej odsłony 12 z 21 zdobytych wczoraj punktów.

– Quin Snyder w spotkaniu z Heat dokonał jak dotąd najciekawszej zmiany kadrowej. Szkoleniowiec umieścił w pierwszej piątce Donovana Mitchella kosztem Rodneya Hooda. Niestety, Jazz zastąpienie Gordona Haywarda i George’a Hilla jest przy składzie Jazzmanów bardzo trudnym zadaniem. Słabość ofensywy gospodarzy pokazała druga połowa, w której podopieczni Snydera zaaplikowali rywalom zaledwie 25 punktów, co jest najgorszym rezultatem obecnych rozgrywek.

[ot-video][/ot-video]

CHICAGO BULLS- INDIANA PACERS 87: 105

Statystyki 

[ot-video][/ot-video]

PHOENIX SUNS- ORLANDO MAGIC 112:128

Statystyki 

[ot-video][/ot-video]

PORTLAND TRAIL BLAZERS- BROOKLYN NETS 97:101

Statystyki

[ot-video][/ot-video]


Subscribe
Powiadom o
11 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
jestem przed swoim prime
jestem przed swoim prime
11 listopada 2017 08:41

Szkoda kontuzji Irvinga – nie mają BC szczescia w tym sezonie. Szkoda, bo przy obecnym układzie sił na wschodzie i ze zdrowym Haywardem była by spora szansa na finały. Użytkownik nazwany tu jako „POTWÓR Z OAKLAND” ostatnio brechał strasznie, że Warriors pobiją rekord w ilości odniesionych zwycięstw w sezonie zasadniczym. Niestety ta bestia boi się przyjąć zakładu. Przypomnę: ” Rekord 73-9 zagrożony ??? Dzieciaku ocknij się. Proponuję zakłąd: ja stawiam na minimum 11 porażek w sezonie zasadniczym. Ty twierdzisz, że mogą pobić rekord – więc dajmy Ci fory i przyjmijmy, że będzie mniej niż 10 porażek. Kto przegra ten na… Czytaj więcej »

potwor z oakland
potwor z oakland
11 listopada 2017 10:24

Zalozylbym sie ale mama mi nie pozwala. Final wschodu celtics vs bucks bedzie ciekawy ale i tak w finale dubs in 4

jestem przed swoim prime
jestem przed swoim prime
11 listopada 2017 13:56
Odpowiedz  potwor z oakland

Czyli duzo szczekasz a mało możesz. Kolejny gimbus, który jest mocny za ekranem monitora.

Gregor
Gregor
11 listopada 2017 08:44

Sam nie wiem co o tym myśleć, ale końcówka meczu Detroit tzn te 3 trójki to chyba nie był pomysł trenera, drużyny, a raczej egoizm i brak pomysłu Jacksona. Wpadło, ok. udało się, ale to nie jest dobry pomysł na rozegranie końcówki meczu. No nie trawię tego Jacksona.

LK1
LK1
11 listopada 2017 11:17
Odpowiedz  Gregor

zgadzam sie jako fan Detroit …powiedzmy ,ze został bohaterem ale gdybysmy mieli lepszego dystrybutora i generala na pozycji Pg to czy w takim meczu potrzebowalismy w koncowce tak bohaterskich czynów.Pozatym dzięki takim rzutom Jackson podbuduje tylko swoje ego i bedzie jeszcze wiekszym egoistą co w przyszlosci zaszkodzi druzynie. Plusem jest wygrana plusem jest rowniez zwiekszenie wartosci zawodnika w jego ewentualnej wymianie na kogoś z wiekszymi papierami na ta pozycje w całkiem dobrze zapowiadajacej się młodej ekipie w której wreszcie zaczyna coś dzialać.

LK1
LK1
11 listopada 2017 09:08

Drummond 16 pkt dzisiaj nie 20..a z tego co pamietam przeciez mial mecz ew tym sezonie ponizej 12 pkt więc nierozumiem jaki dwunasty mecz z rzędu z drorobkiem 12pkt 12 zb.Wiec te informacje rownież nieprawdziwe!

Weronika
Weronika
11 listopada 2017 09:58

Dobra robota z tymi opisami meczów w pigułce, ale mam jedną małą prośbę/sugestię: czy możecie dodawać również regularnie bilanse drużyn przy wynikach? Raz się pojawiają, raz nie, a myślę, że to ważne info dosyć 🙂

GSW is the best team
GSW is the best team
11 listopada 2017 11:13

Ależ szkoda Irvinga.Strasznego pecha ma Boston.I tak grają niesamowicie , co do rekordu organizacji myślę że pobiją go , gdyż w przyszły piątek grają z Golden State.

GSW is the best team
GSW is the best team
11 listopada 2017 12:59

Sory oczywiście chodziło mi o to że nie pobiją.Pozdrawiam.

Pawel
Pawel
12 listopada 2017 00:09

Rekord w zwycięstwach pod rząd nie mieli większych szans pobić, bo wynosi 19 z sezonu 2008/2009, kiedy grali Garnett, Pierce, Allen, a potem ciężka kontuzja kolana Garnetta zabrała im prawdopodobnie tytuł 2009 i 2010, bo w playoff 2009 nie grał, a gdy powrócił był słabszy i w finałach 2010 był cieniem samego siebie, gdzie zdominował go P.Gasol na tablicach, a gdy K.Garnett sprzed kontuzji w finale 2008 miażdżył P.Gasola. Jeśli chodzi o rekord bilansu Celtics z całego sezonu to wynosi 68-14 z czasów Birda, kiedy mieli mega mocny skład. Trio Garnett, Allen, Pierce wykręcili w 2007/2008 66-16, a rok później… Czytaj więcej »