Pod nieobecność Giannisa Antetokounmpo, Stephen Curry postanowił chwycić za lejcę i poprowadził swoją drużynę do ważnego zwycięstwa. W meczu Pelicans z Hawks dla drużyny z Luizjany zadebiutował Isaiah Thomas notując 10 oczek. Joel Embiid poprowadził Sixers do zwycięstwa z Celtics, a Paul George i Kawhi Leonard w imponującym stylu ograli Blazers, których lider był poza swoim naturalnym rytmem. Kolejne cenne zwycięstwo zanotowali także Los Angeles Lakers. 

INDIANA PACERS – CHICAGO BULLS 97:113

statystyki na PROBASKET

  • Gospodarze nie znaleźli sposobu na wygraną z niżej rozstawionymi Chicago Bulls, przegrywając swoje czwarte spotkanie w pięciu ostatnich meczach. Chicagowskich Byków do pewnego zwycięstwa poprowadził Nikola Vucević, autor 32 punktów, 17 zbiórek i 5 asyst. Dobre zawody rozegrali również Zach Lavine (19 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst), Lauri Markkanen (15 punktów, 6 zbiórek), Thaddeus Young (14 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst) oraz Coby White (13 punktów i 6 asyst).
  • Pacers po raz kolejny wystąpili bez swoich czołowych zawodników. Z problemami zdrowotnymi zmagają się Domantas Sabonis (skręcenie lewej kostki) oraz Malcolm Brogdon (obolałe prawe biodro). Na dodatek w trzeciej kwarcie meczu z Bulls po skręceniu lewej kostki parkiet musiał opuścić Myles Turner.
  • Najwięcej punktów dla mocno osłabionych Pacers zdobył Caris LeVert, autor 20 oczek, 6 zbiórek i 5 asyst. Po 15 punktów zanotowali Edmond Sumner i Jeremy Lamb, który dołożył 6 zbiórek i 6 przechwytów. 11 oczek dodał Doug McDermott, a 10 uzyskał Myles Turner, który spędził na parkiecie 20 minut.
  • Chicago Bulls po drugiej wygranej z rzędu, coraz bardziej zbliżają się do drużyn walczących o ósmą pozycję. Z bilansem 21-28 zajmują 10. pozycję w konferencji wschodniej. Tuż nad nimi znajdują się właśnie koszykarze z Indianapolis (22-27). Byki kolejny mecz rozegrają w nocy z czwartku na piątek. Rywalem będą Toronto Raptors. Z kolei Pacers już jutro podejmą Minnesotę Timberwolves.

Mateusz Malinowski

ATLANTA HAWKS – NEW ORLEANS PELICANS 123:107

statystyki na PROBASKET

  • W trzeciej kwarcie Trae Young zadbał o to, by Atlanta Hawks oddała wystarczająco dużo rzutów za trzy. Zespół złapał rytm i pokonał w tej kwarcie New Orleans Pelicans 46:29, co było kluczowe dla losów spotkania. Hawks podzcas wspomnianych dwunastu minut trafili wszystkie jedenaście prób z dystansu, na co Pels mogli tylko bezradnie rozłożyć ręce. 
  • W całym meczu gospodarze trafili 20/31 z dystansu. Atak gości z Luizjany nijak nie potrafił tego przeskoczyć i musiał uznać wyższość rywala. Trener Nate McMillan chwalił po meczu swoich strzelców i podkreślił, że ci w końcu przestają podawać w sytuacji, gdy mają otwarty rzut i to pozwala ofensywie Hawks nabrać jakości.
  • Zion Williamson wrócił do gry po uporaniu się z urazem kciuka. Zanotował 34 punkty i 5 zbiórek. W meczu zadebiutował dla Pels podpisany na 10-dniowy kontrakt Isaiah Thomas. W 25 minut zdobył 10 oczek, 2 zbiórki i 2 asysty. Trae Young skończył z 30 punktami i 12 asystami, trafił 6/7 z dystansu. Dobrze wyglądał również Bogdan Bogdanović – 21 oczek i 5/8 za trzy strzelca. 

BOSTON CELTICS – PHILADELPHIA 76ERS 96:106

statystyki na PROBASKET

  • Po wyrównanej pierwszej kwarcie, minimalną przewagę mieli goście z Pensylwanii prowadząc jednym punktem (25:24). Kluczowa dla losów całego spotkania okazała się druga kwarta, którą Sixers wygrali 12 punktami (34:22). Po pierwszych 24 minutach goście prowadzili 13 punktami (59:46). Od tego czasu spokojnie kontrolowali swoją przewagę. Celtics nie byli w stanie zbliżyć się nawet do jednocyfrowej straty.
  • Najwięcej punktów dla Sixers uzyskał Joel Embiid, autor 35 punktów i 6 zbiórek. Jeden z kandydatów do nagrody MVP trafił 9 z 19 rzutów z gry (47%) i 16 z 20 rzutów wolnych (80%). 17 oczek dołożył Danny Green, a 12 punktów i 6 asyst zapisał na swoje konto Ben Simmons. 10 punktów i 8 zbiórek padło łupem Tobiasa Harrisa.
  • Po stronie Celtics najwięcej oczek uzyskał Jayson Tatum (20). Trzy mniej uzbierał Jaylen Brown (17). Po 14 punktów zdobyli Marcus Smart i Kemba Walker. Słabe zawody rozegrał Robert Williams, który po niespełna 14 minutach gry musiał opuścić parkiet po przekroczeniu limitu fauli.
  • 76ers utrzymują pozycję lidera konferencji wschodniej. Razem z Brooklyn Nets mają identyczny bilans (35:16). Z kolei Celtowie zajmują 7. miejsce na Wschodzie.

Mateusz Malinowski

TORONTO RAPTORS – LOS ANGELES LAKERS 101:110

statystyki na PROBASKET

  • Tym razem gracze Franka Vogela chcieli wygrać mecz w obronie i to im się udało. Szkoleniowiec chwalił po meczu swoich podopiecznych za to, że skutecznie wyegzekwowali plan, a to przyniosło Los Angeles Lakers kolejne cenne zwycięstwo bez LeBrona Jamesa oraz Anthony’ego Davisa w rotacji. Gospodarzom pomogła także skuteczna dyspozycja w ataku. 
  • Lakers trafili 18 trójek. W trakcie pierwszych 20 minut meczu zbudowali 34-punktowe prowadzenie, co dało im dużo komfortu na resztę spotkania. Toronto Raptors dopiero w czwartej kwarcie zaczęli odrabiać straty, ale przewaga przeciwnika była zbyt duża, by cokolwiek z nią jeszcze zrobić. Mimo to udało się uciąć różnicę do 9 oczek. Goście trafili tylko 5/33 z dystansu.
  • W pierwszej kwarcie mecz opuścili Montrezl Harrell i OG Anunoby po przepychance. Sędziowie chcieli uspokoić sytuację i nie widzieli innego rozwiązania. 17 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst z ławki Talena Hortona-Tuckera. Dobrze wyglądał Marc Gasol z 13 oczkami, 9 zbiórkami i 5 asystami. Po stronie Raptors 27 punktów i 7 zbiórek Pascala Siakama i 19 oczek, 8 zbiórek Chrisa Bouchera.

MIAMI HEAT – MEMPHIS GRIZZLIES 112:124

statystyki na PROBASKET

DENVER NUGGETS – DETROIT PISTONS 134:119

statystyki na PROBASKET

GOLDEN STATE WARRIORS – MILWAUKEE BUCKS 122:121

statystyki na PROBASKET

  • Najbardziej emocjonujące spotkanie spośród wszystkich rozegranych poprzedniej nocy. Golden State Warriors mieli w ostatnim czasie spore problemy z wygrywaniem, a tutaj musieli na własnym parkiecie zmierzyć się z kandydatem do walki o tytuł. Stephen Curry poczuł, że to szansa, by swoich kolegów zainspirować i przypuścił atak, z którym Milwaukee Bucks ostatecznie sobie nie poradzili. 
  • Zespoły od początku do końca wymieniały się ciosami. Po dobrej trzeciej kwarcie, wygranej różnicą 8 oczek, Bucks rozpoczynali czwartą odsłonę z 5-punktowym prowadzeniem. Było już +9 po trafieniach z linii wolnych Jeffa Teague’a. Jednak Warriors powoli zaczynali wracać. Run 14:1 zakończony rzutem Curry’ego dał Warriors prowadzenie 120:117. Jrue Holiday zdołał przywrócić Bucks na prowadzenie, ale w najważniejszej akcji meczu Brook Lopez faulował Kelly’ego Oubre Jr’a. Ten stanął na linii rzutów wolnych i na 7,7 sekundy przed końcem dwoma skutecznymi próbami dał Warriors prowadzenie 122:121. 
  • Bucks w ostatnich sekundach mieli dwie próby. Najpierw Andrew Wiggins zablokował rzut Khrisa Middletona, a dobitka Pata Connaughtona okazała się nieskuteczna. Bucks grali bez kontuzjowanego Giannisa Antetokounmpo (obolałe prawe kolano). 29 punktów Holidaya i 28 oczek Lopeza. Po stronie Warriors brylował lider. Curry zanotował 41 oczek trafiając 14/21 z gry i 5/10 za trzy. 19 punktów dołożył Oubre Jr i z ławki 18 oczek Kenta Bazemore’a. 

LOS ANGELES CLIPPERS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 133:116

statystyki na PROBASKET

  • Los Angeles Clippers rozegrali najlepszą pierwszą kwartę w swojej historii rzucają nieprzygotowanej obronie Portland Trail Blazers aż 47 punktów. Goście z Oregonu odkuli się w drugiej kwarcie ucinając osiem punktów z przewagi rywala, ale w drugiej połowie obie kwarty należały do gospodarzy, którzy ostatecznie zbudowali 17-punktową przewagę. 
  • Ekipa Tyronna Lue po raz kolejny zaprezentowała dobrą koszykówkę po obu stronach parkietu. Przerwali przy okazji serię czterech kolejnych wyjazdowych zwycięstw zespołu z Portland. Damian Lillard był poza swoim naturalnym rytmem, wyraźnie sfrustrowany w drugiej połowie zdobył tylko cztery punkty, a w trzeciej kwarcie otrzymał przewinienie techniczne. Blazers w pierwszej połowie wpadli w 26-punktową dziurę, ale odpowiedzieli runem 30:11. 
  • W pewnym momencie było już tylko 84:82 dla Clippers, którzy na starania rywala odpowiedzieli runem 18:7, który uratował im skórę i zapewnił wygraną. 29 punktów, 12 zbiórek i 7 asyst Kawhiego Leonarda i 36 oczek Paula George’a, który grał na świetnej skuteczności 11/18 FG i 6/9 3PT. Tylko 2/14 z gry Lillarda, ale za to 32 oczka Normana Powella. 24 punkty i 6 asyst dołożył C.J. McCollum. 





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here