Wyniki NBA: 40 punktów Hardena, 36 oczek LeBrona, Giannis zdominował Pelicans

21
5074

Najlepszy wynik punktowy minionej nocy należał do Jamesa Hardena, którego 40 punktów poprowadziły Houston Rockets do zwycięstwa nad Charlotte Hornets. Choć przyszłość może należeć do młodych zawodników New Orleans Pelicans, to na razie muszą oni uznać wyższość Milwaukee Bucks, a przede wszystkim Giannisa Antetokounmpo, który dzisiaj rucił 34 punkty i miał 17 zbiórek. Nie było kolejnego wielkiego występu Damiana Lillarda, a Denver Nuggets rozbili Portland Trail Blazers. W ostatnim meczu minionej nocy, prowadzeni przez LeBrona Jamesa Lakersi, pewnie pokonali zawodników San Antonio Spurs.


New Orleans Pelicans – Milwaukee Bucks 108:120

Statystyki na ESPN

  • Giannis Antetokounmpo zdobył dzisiaj 34 punkty i 17 zbiórek. Khris Midleton dołożył 20, a Bucks prowadzili w pewny momencie trzeciej kwarty już 19 punktami.
  • Dla Pelicans 32 punkty rzucił Brandon Ingram, 20 oczek dołożył Zion Williamson. Pelikany zbliżyły się w czwartej kwarcie na siedem punktów, ale na nic więcej nie było ich stać.
  • Bucks kryli Williamsona dość agresywnie, co przyniosło zamierzone rezultaty. Rookie trafił zaledwie pięć z 18 rzutów z gry. Pelicans trafili tylko 14 z 49 prób zza łuku.

Houston Rockets – Charlotte Hornets 125:100

Statystyki na ESPN

  • James Harden wyraźnie odzyskuje odpowiedni rytm rzutowy. Dzisiaj zdobył 40 punktów, miał 11 asyst i dziewięć zbiórek. Rockets wygrali swój trzeci kolejny mecz, pomimo absencji kilku kluczowych zawodników.
  • Dla Szerszeni to 12 porażka w ostatnich 13 spotkaniach. Hornets dobrze weszli w mecz, ale im dalej w las, tym było gorzej. Rockets odzyskali kontrolę nad meczem i już do końca jej nie oddali.
  • Miles Bridges i Terry Rozier zdobyli po 20 punktów, Malik Monk dołożył 19. Rockets zagrali dzisiaj bez Russella Westbrooka i Clinta Capeli.

Denver Nuggets – Portland Trail Blazers 127:99

Statystyki na ESPN

  • Nie był to kolejny wielki występ Damiana Lillarda. Rozgrywający Blazers ma za sobą świetny okres, ale tym razem nie udało mu się poprowadzić swój zespół do wygranej. Zdobył on dzisiaj 21 punktów oraz dziewięć asyst. CJ McCollum dołożył 20.
  • Zwycięstwo Nuggets ani przez moment nie było zagrożone. Do zwycięstwa poprowadził ich Nikola Jokić, autor 29 punktów, zebrał 13 piłek oraz rozdał dziewięć asyst.

Los Angeles Lakers – San Antonio Spurs 129:102

Statystyki na ESPN

  • LeBron James 19 ze swoich 36 punktów zdobył w ostatniej kwarcie, wtedy też trafił pięć trójek. Skrzydłowy dodał do tego dziewięć asyst i siedem zbiórek. Anthony Davis i Kyle Kuzma dołożyli po 18 oczek.
  • DeMar DeRozan rzucił 28 punktów, miał dziewięć zbiórek i siedem asyst. Spurs przegrali pięć z siedmiu ostatnich spotkań. Dzień wcześniej musieli oni uznać wyższość Clippers, dzisiaj Lakers.

Subscribe
Powiadom o
21 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Chlebek
Chlebek
5 lutego 2020 07:29

Anthony Davis to miękka faja. Przez 20 lat gry w Pelikanach osiągnął bilans 159-743

tomekss
tomekss
5 lutego 2020 07:38
Odpowiedz  Chlebek

Chlebek to miękka faja, przez całe życie nie osiągnął nawet kruszyny z tego co osiągnął Davis

Kamilbolt
Kamilbolt
5 lutego 2020 09:09
Odpowiedz  tomekss

Chciał się chlebek popisać, ale mu nie wyszło :-))

Tomasz81
Tomasz81
5 lutego 2020 11:26
Odpowiedz  Chlebek

20 lat w Pelikanach hmmm patrząc na to że obecnie ma 26 lat 🙂 Jakoś nie pamiętam aby jakiś 6 latek biegał po boisku NBA. Zjedz chlebek chłopczyku bo z głodu masz chyba jakieś urojenia

SceptoFan
5 lutego 2020 15:44
Odpowiedz  Tomasz81

To był taki kąśliwy żarcik, towarzysze.

Kamilbolt
Kamilbolt
5 lutego 2020 20:04
Odpowiedz  SceptoFan

Sądzę, że fani Bryanta mają na to inny pogląd, więc minusy nie dziwią.

Jehowy
Jehowy
5 lutego 2020 08:24

Obstawiamy panowie. Będzie jakaś bomba transferowa czy nic?

Edek z krainy kredek
5 lutego 2020 08:44
Odpowiedz  Jehowy

Będzie bomba transferowa jak Jehowi Dzedaje przestaną pukać po domach i nauczać i wmawiać że Jezusa ukrzyżowano na palu a nie na krzyżu

Patrykus
Patrykus
5 lutego 2020 09:10
Odpowiedz  Jehowy

No przecież już jest pierwszy trade między 4 drużynami. Między innymi Capela w Atlancie, Covington w Houston.

Jehowy
Jehowy
5 lutego 2020 09:34
Odpowiedz  Patrykus

Tak wiem, ale co oprócz tego? Ciekawe czy uda się cavs wcisnąć gdzieś Love. Czy w minesocie to już koniec? I jak z tym Rose w lal?

Bart
Bart
5 lutego 2020 09:14

Może nie bomba ale Capela w Atlancie, a Covington w Houston

Kato
Kato
5 lutego 2020 10:27

Ciekawy dzień w NBA. Niby grali, niby ktoś zagrał dobrze , a komuś nie poszło. Wszyscy jednak interesują się tylko transferami. To ja napiszę, LBJ jest w gazie i kolejny świetny mecz mu wyszedł. Melo natomiast dał ciała i to nie pierwszy raz w ostatnich meczach. Lilard sam Portland nie pociągnie do playofów.

Triple Double
Triple Double
5 lutego 2020 10:35

Kiedy jeszcze w latach 90-tych słuchałem hasła „I love this game” chyba nie miałem na myśli Houston rzucającego 60 (!!!!!!!!!) trójek w meczu. Słownie: SZEŚĆDZIESIĄT. And the Oscar goes to…….. Eric Gordon. Za 0/12 zza łuku. Dobrze przynajmniej, że to wynaturzenie nie przynosi wymiernych rezultatów w postaci mistrzostwa NBA. Bo gdyby było inaczej…

Magic
Magic
5 lutego 2020 10:46
Odpowiedz  Triple Double

to się okaże…:)) pamiętaj, że jak trójka siedzi to nie ma opcji, żeby przegrali.

cormac
cormac
5 lutego 2020 10:51
Odpowiedz  Triple Double

…to bym odpuścił sobie oglądanie takiego basketu. Teraz do Houston dołącza Covington i już się cieszy bo on też lubi pierdyknąć z obwodu, Mike D. już mu nakreślił „strategię” zespołu – masz pół pozycji? nikogo na zbiórkę pod koszem? to możesz rzucać ile chcesz. Z innej beczki – Giannis w drodze po drugie MVP, Bucks najlepsi w lidze a Antek ma staty nawet lepsze niż w poprzednim sezonie, cyborg.

mackiki
mackiki
5 lutego 2020 11:33
Odpowiedz  Triple Double

72 rzuty za 3 oddali teraz

Kato
Kato
5 lutego 2020 11:57
Odpowiedz  Triple Double

Statystki meczu pokazują jasno, Huston mieli gorszą skuteczność rzutów za 2 i za 3 minimalnie lepszą za 1 i przegrali zbiórki. Ale 20 trafionych trójek to aż 60 pkt! do tego Hornets mieli 17 strat i już leżą na łopatkach. Źle się to ogląda, ale to nie jest głupia strategia. Trzeba przeciwko temu nauczyć się grać, żeby ich pokonać.

Przemek
Przemek
5 lutego 2020 20:24
Odpowiedz  Triple Double

Do „Triple Double”….Ja fascynowałem się na maxa NBA od 1990-1998 dzięki Bulls, Jordanowi i Pippenowi. To była dla mnie magia. Zresztą reszta zespołów wtedy też fajnie grała więc przepisy były kluczowe odnośnie tego, że tamta NBA była tak zajebista. Równowaga między obroną, a atakiem. Gra na serio. Miałem skończyć oglądać, gdy Bulls się rozpadli, ale Bryant i Lakers przedłużyli moją chęć oglądania NBA. Później wiadomo co było. Stern za wszelką cenę chciał następcy Jordana, a to było awykonalne więc popularność ligi globalnie spadała.. Do tego finały 2003, 2004, 2005 defensywne spowodowały, że była mizerna oglądalność nawet w Stanach. Więc w… Czytaj więcej »

Paulll
Paulll
5 lutego 2020 14:37

no i wreszcie obry grajek stanal na przeciw przereklamowanego sredniaka ziona i pokazal mu miejsce w szeregu. brawo Giannis

mackiki
mackiki
5 lutego 2020 16:40
Odpowiedz  Paulll

Ale żeś błysnal

Kamilbolt
Kamilbolt
6 lutego 2020 06:17
Odpowiedz  Paulll

Nie na długo. Zion jeszcze nie osiągnął szczytu możliwości jeśli chodzi o swój rozwój fizyczny, a koszykarsko już pokazuje wyższy level niż Antek w swoich pierwszych sezonach.