5 spotkań minionej nocy w NBA, nocy Kobego Bryanta. Legenda Lakers rzuciła 38 punktów i game-winnera przeciwko Timberwolves. Suns z nowym trenerem ulegli Raptors, a Knicks przegrali szósty raz w siedmiu ostatnich meczach.

LOS ANGELES LAKERS (10-41) – (14-36) MINNESOTA TIMBERWOLVES 119:115

Takiej nocy potrzebowało Los Angeles, żeby przypomnieć sobie, że Kobe Bryant nadal potrafi robić wielkie rzeczy i wygrywać mecze dla Lakers. Konieczna jest tylko odpowiednia motywacja, żeby Kobe zaczął grać jak za dawnych lat. Taką okazała się seria dziesięciu kolejnych porażek „Jeziorowców”, która jeśli wzrosłaby do 11, byłaby najgorszą w historii całego klubu. Bryant nie mógł na to pozwolić w swoim ostatnim sezonie w NBA.

W pierwszej połowie Lakers prezentowali bardzo zespołową grę. Zanotowali łącznie 14 asyst, a oprócz Bryanta, który miał w tym okresie 15 punktów, świetnie grali również D’Angelo Russell, Lou Williams oraz Julius Randle. Każdy z nich miał na swoim koncie przynajmniej 10 oczek, a gospodarze zdołali wypracować sobie 14-punktową przewagę. Zdobyli łącznie 66 oczek w pierwszej połowie, co jest ich najlepszym wynikiem na przestrzeni całego sezonu.

Od trzeciej odsłony, Timberwolves mocno wzięli się za odrabianie strat – głównie dzięki rewelacyjnemu Andrew Wigginsowi. Ten młody gracz całkowicie zdominował strefę podkoszową, dzięki temu w trzeciej i czwartej kwarcie, goście wygrali w tym elemencie 32-16. Problem leżał jednak za łukiem, gdzie fantastycznie radził sobie dzisiaj Kobe Bryant. Trafił 7/11 trójek w meczu, jednak najważniejszy okazał się dagger na około minutę przed końcem, który wyprowadził Lakers na 3-punktowe prowadzenie. Następnie lider gospodarzy był w dodatku bezbłędny na linii rzutów wolnych.

Kobe rozegrał najlepsze spotkanie w tym sezonie, mając na swoim koncie 38 punktów, 5 zbiórek oraz 5 asyst. Wiggins, który prezentował niezłą obronę na Bryancie w końcowych fragmentach pojedynku, miał dzisiaj 30 punktów. Legenda LAL wypowiadała się na jego temat w samych superlatywach po meczu.

– Kiedy poprzednio grałem przeciwko niemu, wyglądało to zupełnie inaczej. Dobrze jest widzieć młodych zawodników, którzy tak szybko nabierają potrzebne umiejętności i doświadczenie – komentował Bryant.

Cytat dnia należał jednak do Sama Mitchella, głównego trenera Timberwolves. Dziesięć lat temu prowadził on Toronto Raptors w pamiętnym meczu, w którym Kobe rzucił 81 punktów. Dziś, Mitchell stwierdził krótko: -Nienawidzę go.

https://www.youtube.com/watch?v=sfkx0Qx4frw

NEW YORK KNICKS (23-28) – (28-22) BOSTON CELTICS 89:97

https://www.youtube.com/watch?v=e0O3b2Msank

HOUSTON ROCKETS (26-25) – (27-22) MIAMI HEAT 115:102

https://www.youtube.com/watch?v=Z8pBc-U8WBg

PHOENIX SUNS (14-36) – (33-16) TORONTO RAPTORS 97:104

https://www.youtube.com/watch?v=CZbjZNm8MTU

PORTLAND TRAIL BLAZERS (24-26) – (20-31) MILWAUKEE BUCKS 107:95

https://www.youtube.com/watch?v=5WLfpMNUUM0

https://www.youtube.com/watch?v=sfkx0Qx4frw








2 KOMENTARZE

  1. szkoda mi KNICKS, cały czas im kibicuje, ale play off się oddalają i wydaje mi się, że są poza zasięgiem. Czytałem ostatnio, że jest rozważana opcja transferu Melo i budowa drużyny wokół Kristapsa, co nie jest złym rozwiązaniem dla wszystkich. Szkoda, żeby Melo się marnował, wielka szkoda, ale do jakiejś walki o co kolwiek to przynajmniej rok lub dwa jest im potrzebny.

  2. Kobe znowu szaleje przeciwko Mitchellowi. Jest to tak słaby trener że aż nie wiem co napisać. Jego Raptors Kobe rzucił 81 a teraz Old Kobe 38 przeciw jego wolvs. Wyrzucić go wkoncu, już pisałem o ograniczaniu Zacha. Bez niego Raps są potęgą, liczę na to samo z Wolves.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj