Wyniki NBA: Blazers nie wykorzystali szansy! 37 punktów Curry’ego i 2-0 dla Warriors

31
4723

Tym razem zawodnicy Terry Stottsa postawili Golden State znacznie trudniejsze warunki. W pewnym momencie prowadzili już różnicą 17-stu punktów. Mimo to goście znowu byli bezradni wobec popisów Stephena Curry’ego, który zaaplikował im 37 punktów prowadząc zespół Wojowników do drugiego zwycięstwa w serii.


GOLDEN STATE WARRIORS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 114:111 (2-0)

Statystyki

Blazers pokazali się z dużo lepszej strony niż w poprzednim spotkaniu. Zabrakło im jednak konsekwencji w działaniu. W pierwszej połowie wyglądało to jednak naprawdę dobrze. Przede wszystkim imponowała ich skuteczność zza łuku. Zawodnicy Terry Stottsa w ciągu pierwszych 24 minut trafili 11 z 22 rzutów za trzy punkty. Goście zmusili również Warriors do popełnienia 10 strat. Dzięki temu ich przewaga wynosiła nawet 17 punktów.

– Role odwróciły się zaraz po przerwie. Golden State wyglądali na bardziej skoncentrowanych oraz znacznie agresywniejszych po obu stronach parkietu. Obrońcom mistrzów udało się przede wszystkim ograniczyć popisy Blazers na obwodzie. I tak, w ciągu 12 minut Portland trafiło tylko jedną próbę wartą 3 pkt.

– Grą w ataku dyrygowali jak poprzednio Splash Brothers. Z letargu nareszcie wybudził się Klay Thompson. Zawodnik w pierwszej połowie trafił tylko 3 z 11 oddanych prób. Podczas trzeciej kwarty obrońca zaaplikował rywalom 13 punktów (4/6 FG). Po trzech kwartach 30 oczek na koncie miał już Stephen Curry. Postawa Wojowników sprawiła, że przed czwartą kwartą na tablicy widniał remis.

Blazers znowu wróciło do gry. Run 10-2 dał im 8-punktowe prowadzenie, którym mogli szczycić się jeszcze na 4.5 minuty przed końcowym gwizdkiem arbitra (108:100). Warriors po raz kolejny dokręcili jednak śrubę zaliczając run 14-3.

– Na 2 minuty przed końcem po trzech rzutach osobistych Curry’ego, Wojownicy najpierw doprowadzili do remisu, a następnie wyszli na 2-punktowe prowadzenie (110:108). W odpowiedzi na próby brata, Seth trafił z zimną krwią zza łuku (110:111).

– Kilka sekund później Kevin Looney wykorzystał podanie od Draymonda Greena i popisał się efektownym alley-oopem (112:111). Blazers postanowili wziąć czas. Po krótkiej przerwie C.J. McCollum próbował wynieść swój zespół na prowadzenie, lecz jego floater nie znalazł drogi do kosza. Chwilę potem po dwójkowej akcji z Currym kolejne punkty zdobył Draymond Green (114:111). Szansę na odwrócenie losów spotkania miał Damian Lillard. Rozgrywający został jednak dokładnie przykryty przez Andre Iguodalę. Skrzydłowy Warriors najpierw wybił mu piłkę w trakcie dryblingu, a następnie zablokował heroiczną próbę za trzy punkty.

– Najlepszym zawodnikiem na boisku ponownie był Stephen Curry. Rozgrywający zdobył 37 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst trafiając wszystkie 11 prób z linii. Dla rozgrywającego Warriors było to trzecie kolejne spotkanie z minimum 30 oczkami na koncie. Dobre zawody rozegrał również Draymond Green, który odegrał kluczową rolę w trakcie końcowych minut meczu. Skrzydłowy zanotował linijkę na poziomie 16 punktów, 10 zbiórek i 7 asyst.

– Po stronie Blazers tradycyjnie pierwsze skrzypce grali naprzemiennie C.J. McCollum (22 pkt) oraz Damian Lillard (23 pkt). Obydwóm Panom brakowało dzisiaj precyzji przy rzutach- 15/39 FG (38 %).

Ważna informacja! Kevin Durant nie zagra w meczach numer 3 i 4 w Portland.

NBA: Warriors w Portland bez swojej gwiazdy





31 KOMENTARZE

  1. Wow jak Blazers to przegrali wiedząc że KD nie zagra w meczach 3 i 4. Co za partanina w jedną kwartę starcili dwycyfrowe prowadzenie. Końcówka fatalna. Mimo wszystko może być 2-2 jeśli się nie spalą. Dziś już GSW ledwo wygrało. Game 3 must win dla Portland

    • Niestety Portland nie ma nawet podjazdu do GSW, strach pomyśleć co będzie kiedy wróci KD.

    • Dzis rzut, im siedział śmiem twierdzić, ze takiej skuteczności za 3 już nie powtórzą

  2. Ten mecz pokazał jak bardzo niedoświadczonym zespołem na tym szczeblu PO są Blazers. Na dzień dzisiejszy – pozamiatane.

  3. Fajny mecz, myślę że jakby PTB grali u siebie to mieliby kilka gwizdków więcej i pewnie wygraną.
    Co ciekawe PTB zagrali na 46% za trzy (18-39) a Wojownicy tylko 31% (9-29) z czego Curry dziesięć przestrzelił. Może powoli kończy się szalone rzucanie trójek. W sumie to GSW rozkręcili te mode i sami od tego odchodzą. Genialny mecz Greena (5 bloków!, świetne asysty, pkt jak na niego to norma z dwóch meczów) – niezły kontrast pomiędzy bylejakością reg.seas. a tym co dziś mogliśmy zobaczyć. Może się okazać że dorósł i styki już mu się nie przepalą. Z takim podejściem facet napsuje krwi Szalonemu Grekowi jeżeli będą mogli się spotkać w finale.

    • Green w tym roku grał pod PO nie RS, co pokazuje to zrzucenie wagi i zaangażowanie… podobnie jak rok temu Lebron grał pod PO… na ten moment Harden mógłby uczyć się takiego timingu (by swoje rekordy punktowe bić w PO i finałach a nie sezonie ogórkowym)

    • koniec z szalonymi rzutami za 3? przecież HOU i MIL rzucają w każdej akcji, lubię Antka i w ogóle Bucks ale ich gra też przyprawia o ból zębów jak gra HOU, z TOR oddali ponad 40 rzutów za 3! z czego Brogdon i Lopez chyba z 5 cegieł kiedy piłka nawet nie trafiła w obręcz…

  4. Green gra w całych play-offach fantastycznie. Przez Duranta ostatnio ludzie pozapominali jak mocni są Splash Brothers. Obstawiam 4-1 dla GSW

  5. Jestem pod wrażeniem postawy Greena. Wygląda na to, że tak jak R. Rondo, Green również zasługuje na oficjalny tryb „Playoff Green”.

    • Green gra życiówkę w tych PO, niesamowicie ważny gracz, dla mnie nr 3 po KD i Stephie, ważniejszy od Klaya. Cichym bohaterem w ogóle całych PO po stronie GSW jest Looney, zbiórki w ataku, obrona i nawet punkty w ważnych momentach…coś nowego 😉 ale mecze w POR i tak będą ciekawe, Blazers wiedzą że 1 wygrana GSW praktycznie będzie oznaczać zamknięcie serii

  6. Mecz był dla PTB do wygrania i z powodzeniem mogli wrócić do siebie ze stanem 1-1.Ale jeśli w finale konferencji zasypia się na parkiecie przy kilkunastopunktowej przewadze na kilka minut to tak się to kończy.GSW gra bez Duranta,nie gra wcale jakiejś wielkiej koszykówki.HOU samo pomogło w swoim wyeliminowaniu a teraz pomaga im PTB.

    • Co muszą zrobić GSW żebyś powiedział że grają świetnie ? To nie Portland zaspało , to GSW włączyli mistrzowski tryb.Zobaczymy co będzie dalej , ale śmierdzi mi tu sweepem.

    • GSW świetnie zagrali w końcówce i tyle, POR nastawili się że mistrzowie zaczną napierniczać z dystansu żeby odrobić straty ale to nie HOU czy MIL żeby oddawać bezsensowne rzuty za 3 z każdej pozycji, spokojnie punktowali za 2, dogonili i wygrali mecz

  7. W tym meczu widać było jak doświadczoną i pewną siebie ekipą są GSW. Brak Duranta i Cousinsa – żaden problem. 15 pkt straty – żaden problem… Włączyli to swoje turbo i po kilku minutach był remis. Tak samo końcówka.
    Sam nie jestem ich wielkim fanem, ale nie mam wątpliwości, że w dzisiejszej NBA ta drużyna nie ma żadnej konkurencji. Jedyne co może ich pokonać to oni sami (tak jak było w przegranych finałach z Cavs).

  8. Pierwsza połowa to spacerek. Później GSW wzięli się do roboty i zwycięstwo. Gospodarze grali na niesamowitym luzie. Dużo minut dostali rezerwowi. Seth dobrze krył Stefana 🙂
    Jeżeli chłopakom nie spadnie motywacja to mamy 4-0. A w tym meczu widać, że mistrzowie byli rozkojarzeni. Co to dla nich odrabiać straty. Dziecinnie łatwe. Green gra mistrzowsko!
    Nie chce, żeby Durant wracał!

  9. Szkoda mi Portland.Ale ,żadne to rozczarowanie.Lillard zawodzi już od serii z Nuggets.Liczę ,że jeden mecz wyrwą-jak więcej to lepiej.ps pawel nie komentuj już moich komentarzy sezonowcu.Jak szukasz kolegów to gdzie indziej.Ja Twoich wypocin nawet nie czytam wiec odbij.

  10. Wnioski: Durant nie jest potrzebny, a stary kręgosłup GSW nie do pokonania w tym sezonie, można ich nie lubić, ale gniotą i zamiatają. GSW ma dużą, że Kevin wypadł teraz wiedzą że nie jest niezbędny.

    • Twój wniosek jest bardzo, ale to bardzo nietrafiony. Co innego jest grać bez KD przez kilka meczów, a co innego przez cały sezon. Dzięki Durantowi wszystkim Wojownikom gra się dużo łatwiej. Nie muszą się tak forsować, co później ma przełożenie i w PlayOffs, i nawet w ilości (i jakości) rozegranych sezonów.

  11. Pytanie do właścicieli portalu + komentujący:

    Posiadam autograf złożony w 1998 roku przez Granta Hilla podczas otwartego spotkania firmy Tag Heuer w Chicago. Firma miała z Grantem podpisaną umowę, w ramach której sygnował swoim imieniem i nazwiskiem ich wyroby [ zegarki ].

    Kierując do Was pytanie, proszę o ewentualne sugestie, rady, dotyczące autografu. Istotne jest racjonalne oszacowanie jego wartości. Na ten moment mogę się jedynie opierać na podglądzie autografów na ebay’u. Są tam upper decki, etc, których ceny wahają się od 585 USD do 16 USD. Mój autograf jest złożony na zdjęciu portretowym [ BW ] od Tag Heuer’a. Link poglądowy tutaj:

    https://www.olx.pl/oferta/autograf-grant-hill-nba-tag-heuer-CID767-IDzX9GU.html

    • Bez certyfikatu to jest warty tyle co papier toaletowy.Na karcie upper deck czy panini już za 70zł można kupić autograf G.Hilla z certyfikatem.

  12. Dopiero były dwa mecze w Oakland, które GSW musieli wygrać, wiec wstrzymałbym się z oceną, ze już po wszystkim. Na sweepa bym nie liczył bo jeżeli GSW wygrają G3 to G4 odpuszcza, zeby grać na zwłokę w oczekiwaniu na KD. Jeżeli G3 przegrają, to PTB w końcu zrozumieją ze GSW można pokonać i może być 2-2 i zaczynamy od nowa

    • Houston też zaczynało od „nowa” i wiemy jak to się skończyło. Tu też pozostałe mecze będą na styku ale raczej 4:1 może 4:0 dla GSW.

  13. Mecz był bardzo jakościowy i cieszę się, że zarwalem noc na oglądanie. Portland przegrało mecz na własne życzenie. Warriors wykazali więcej determinacji i dlatego wygrali ale dalej już tak łatwo nie bedzie…

  14. Wszyscy to pisali, ale nie mogę się powstrzymać – Green to jest kręgosłup tego zespołu, gra niesamowicie, wszechstronność – level 1000. Kilka razy jak zerwał się po zbiórce do ataku to przecierałem oczy ze zdumienia. Pędził jak Bolt. Gość jest strasznie nakręcony. I co najważniejsze przestał odstawiać szopki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here