To była krótka noc. Za nami jedynie dwa mecze. W pierwszym Houston Rockets nie poradzili sobie z Miami Heat, pomimo kolejnego dobrego występu Hardena. W drugim spotkaniu Clippers wygrali z Mavericks. Marcin Gortat dostał 12 minut.


Miami Heat – Houston Rockets 101:99

STATYSTYKI

– To nie był dobry wieczór dla Rockets. Zespół z Texasu przerwała passę pięciu wygranych z rzędu, nie wygrał meczu, choć miał piłkę w ostatnich sekundach, a dodatkowo w drugiej kwarcie z parkietu zszedł kontuzjowany Chris Paul. Rozgrywający najprawdopodobniej naciągnął ścięgno kolanowe i może wypaść nawet na kilka tygodni. Kontuzje CP3 to największy problem Houston. Rakiety miały piłkę na zwycięstwo, ale Heat zrobili wszystko,  by nie mógł rzucać James Harden. Ten podał do Erica Gordona, ale obrońca spudłował rzut za trzy, który dałby zwycięstwo Rakietom.

Josh Richardson zdobył 22 punkty, a 19 dorzucił Tyler Johnson. Hassan Whiteside do swoich 9 punktów dodał 17 zbiórek.

– James Harden do 35 punktów dorzucił 12 asyst i 6 zbiórek. Eric Gordon zdobył 20 punktów.

Los Angeles Clippers – Dallas Mavericks 125:121

STATYSTYKI

– Mavericks przegrali pierwszą połowę i musieli w drugiej gonić. W czwartej kwarcie Mavs zdołali nawet objąć prowadzenie. W końcówce przydarzyła im się jednak słabsza seria. Danilo Gallinari i Lou Williams trafiali wszystko, a ekipie z Texasu nie szło wcale. Najpierw Luka Doncić nie trafił zza łuku, następnie Harrison Barnes popełnił faul w ofensywie i było już po meczu. Clippers prowadzili już 8 punktami. Jeszcze Doncić zdołał zmniejszyć stratę do 4 punktów, ale wtedy wolne rzucał Sweet Lou, trafiając oba. Luka znów trafił trójkę i przewaga wynosiła już tylko 3 punkty. Doc Rivers poprosił o czas. Mavs mogli tylko faulować. Na 9,9 sekundy przed końcem Tobias Harris trafił oba osobiste i znów przewaga pięciopunktowa. Doncić zrobił to znowu i po kolejnej trójce ekipa z Los Angeles miała tylko 2 punkty przewagi. Znów do wolnych podszedł Harris i zakończył tym mecz. Clippers przerwali tym samym serię porażek.

– Danilo Gallinari rzucił aż 32 punty. 26 dodał z ławki Williams, a 18 Montrezl Harrell. Marcin Gortat w 12 minut zdobył 4 punty i 7 zbiórek.

– Doncić znów był fenomenalny. Słoweniec zdobył 32 punkty, w tym najważniejsze trójki w końcówce. J.J. Barea z ławki rzucił 19 punktów. DeAndre Jordan do 11 punktów dołożył aż 22 zbiórki.


Subscribe
Powiadom o
20 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Mateusz
Mateusz
21 grudnia 2018 07:30

Heat całkowicie zamknęli grę podkoszową Rakietom i są tego efekty. Tylko dystans im zostawili, bo nie da się Houston powstrzymać w tym elemencie. W zbiórkach +20. Brawo Miami. 🙂

Mateusz
Mateusz
21 grudnia 2018 08:26
Odpowiedz  Dawid Paluch

Tego nie powiem, bo nie wiem, ale wiem że przeciwko Heat nikt nie chce grać ze względu na inny styl gdy – czyli głównie obrona.

Co do tej ostatniej akcji – dobrze wybronili Hardena i pomalowane, a tylko dodam że Wade zmaścił kilka sekund wcześniej łatwego layupa i już wtedy powinno być pozamiatane.

icenumerocinq
icenumerocinq
21 grudnia 2018 11:56
Odpowiedz  Dawid Paluch

Gdyby zamist Gordona rzucał Harden byłyby co najmniej rzuty osobiste.

icenumerocinq
icenumerocinq
21 grudnia 2018 07:32

Genialny pomysł dania super maxa CP3 podchodzi już chyba pod niegospodarność, a kontrakt dopiero się zaczyna.

icenumerocinq
icenumerocinq
21 grudnia 2018 12:08
Odpowiedz  Dawid Paluch

Mogli się nie zgodzić i prawdopodobnie stracić rozgrywającego. Co by nie mówić to jego przyjście wyniosło Rockets na pozycję lidera konferencji zachodniej. Houston zarówno w sferze zarządzania jak i taktyki kładą wszystko na jedną szalę. Podpisują gracza, który jest podatny na kontuzje licząc, że w decydującym momencie będzie zdrowy. A ich taktyka to rzuty za 3 i lay-upy. Jeśli trafiają tak jak wczoraj biją rekord trafionych rzutów w meczu i są nie do zatrzymania. Jeśli nie trafiają, wtedy mamy rekord chybionych rzutów z rzędu (Game 7) i porażkę w fatalnym stylu.

olo
olo
21 grudnia 2018 12:50
Odpowiedz  icenumerocinq

Ciekawe czy w kontraktach nba można zapisać jakieś warunki (minimum rozegranych meczów), które muszą być spełnione przez zawodnika aby wypłacić mu całą podpisaną w kontrakcie sumę? W nfl chyba coś takiego jest bo obiło mi się o uszy, że Gronk w NE Patriots tak ma, że w jego interesie jest aby zagrać ileś tam spotkań w sezonie (10+) i unikać kontuzji (łatwo powiedzieć) czy głupich zachowań grożących zawieszeniem. W przypadku CP3 aż się prosiło a jakąś klauzulę bo nie dość, że stary a o jego ciągłych kontuzjach dyskutują nawet dzieci w przedszkolach to poza tym nigdzie nie dostałby nawet przybliżonej… Czytaj więcej »

mack
mack
21 grudnia 2018 08:39

Koszykówka w wykonaniu Houston to syf. Mnie aż zęby bolą od tej ich tępej napier….ki. Co do CP3 chyba juz wszystko zostało powiedziane na tym forum. Na razie idziemy zgodnie z harmonogramem. Troszkę pograł na początku sezonu teraz pora na leczenie niekończących się urazów.Bardzo możliwe że ostatnie dwa lata kontraktu Paul spędzi o kulach a Rakiety zorganizowały mu całkiem przyjemny fundusz emerytalny.Mam wielki szacunek do takich ekip jak Heat,Pacers,Jazz i Nets. Tam rządzi koszykówka zespołowa a granie jest odpowiednio zbilansowane pod koszem i na dystansie. Oczywiście druzyny te róznią się znacznie jesli chodzi o potencjał ale idea i dobór zawodników… Czytaj więcej »

icenumerocinq
icenumerocinq
21 grudnia 2018 12:14
Odpowiedz  mack

Niestety, ale na szczycie się raczej nic nie zmieni. Ponadto jest to na rękę NBA, która przeżywa kolejny szczyt popularności, również dzięki temu, że mecze wyglądają, pod względem wyników, jak spotkania All-Star. Zwycięskie drużyny kręcą osiągi punktowe w granicach 120-130 w meczu. Do póki obrońca będzie miał związane ręce koszykówka będzie wyglądała tak jak obecnie.

NBA
NBA
21 grudnia 2018 09:12

Dla fanów Rockets kontrakt Cp3 to pewnie udręka.Dla fanów CP3 bez znaczenia,a dla Chrisa bezcenny.To że Paul dostał taki kontrak to świadczy że chłopak sie postarał.To wina zarządu Rakiet.

Alonzo
Alonzo
21 grudnia 2018 10:44

Ani słowa o naszej dumie narodowej??? Co z wami??? Przecież młoteczek rozegrał kapitalne zawody „Aż 4pkt” buahahaha.

Cebulaki
Cebulaki
21 grudnia 2018 14:40
Odpowiedz  Alonzo

I na co te minusy.Przecież 4 punkty to słaby występ.To czemu sie nie pośmiać.Jak Westbrook czy Melo mieli takie mecze to wszyscy się z nich nabijali.To pokazuję tylko to,że Gortat jest oceniany po narodowości a nie grze.

Kuba M.
Kuba M.
21 grudnia 2018 20:18
Odpowiedz  Cebulaki

Różnica jest taka, że Gortat jest od zawsze zadaniowcem, centrem. Ma prawie 35 lat i jest pod koniec kariery (każdy zawodnik gra gorzej w tym wieku, czasu się nie oszuka). Poza tym grał w tym meczu 12 minut. A West jest jedną z największych gwiazd ligi, gra po 40 minut, jest liderem, a nie zadaniowcem i jest w swoim prime. Tak więc porównywanie ich pod kątem zdobyczy punktowej i wymaganie takiej samej reakcji na 4 pkt w meczu Gortata, jak na 4 pkt w meczu Westbrooka, to kompletna aberracja. Melo, choć jest graczem schodzącym i takim, który nie osiągnął tego,… Czytaj więcej »

Alonzo
Alonzo
21 grudnia 2018 21:23
Odpowiedz  Cebulaki

Daj sobie spokój, szkoda zdrowia. Dla nich to duma narodowa hahahaha. Dumą narodową dla mnie jest Np: Skłodowska, a nie gość co zdobywa w meczu 0-4pkt. Ale widocznie na dumach narodowych się nie znam 😉

tłoknr1
tłoknr1
21 grudnia 2018 15:49
Odpowiedz  Alonzo

napisałeś że lubisz konstruktywną opinię , a tu za każdym razem taką gimbazą podjazd , nic innego nie piszesz, o innych wydarzeniach , tylko hejt na Marcina, to tylko potwierdza że rozmowa z tobą o koszu to jak z kotem o kwaśnym mleku

Masakra
Masakra
21 grudnia 2018 17:02
Odpowiedz  tłoknr1

Tłokntr1 a czemu tak nie broniłeś Melo czy innych graczy,jal mieli słabe występy?Zrozum wreszcie,że spore grono fanów NBA ocenia Gortata jako zawodnika NBA a nie jedynego Polaka w NBA.

Marcin
Marcin
21 grudnia 2018 11:06

Jak dla mnie w końcówce Heat-Rockets kluczowy był Tyler Johnson. Zaczęło się chyba 3:42 przed końcem 4 kwarty – najpierw kolega z drużyny gubi piłkę w kontrze, ale Tyler zbiera i rzuca spod kosza, potem blokuje Hardena przy wejściu na kosz a następnie rzuca trójkę tuż przed nosem brodacza. Z 92:91 dla Rockets robi się 92:96. W skrócie z meczu to trzy akcje pod rząd, nie wiem jak wyszło w rzeczywistości, ale i tak szacun dla niego.

tadzio
tadzio
21 grudnia 2018 11:23

7/23 Hardena… który to już taki mecz?