Jalen Brunson rzucił 30 punktów, w tym 21 w drugiej połowie, a New York Knicks rozpoczęli finał Konferencji Wschodniej od trzech wygranych. Do awansu do wielkiego finału i gry o mistrzostwo NBA brakuje im już tylko jednego zwycięstwa. Dla ekipy z Madison Square Garden to już dziesiąty triumf z rzędu!
Cleveland Cavaliers — New York Knicks 108:121 (stan serii: 0-3)
- Wygląda to trochę tak, jakby z Cavs uszło powietrze w pierwszym meczu, w którym w czwartej kwarcie oddali 22-punktowe prowadzenie i teraz nie potrafią się pozbierać. Jalen Brunson ponownie był najlepszym graczem na parkiecie — 21 se swoich 30 punktów rzucił w drugiej połowie. Oprócz tego miał sześć asyst i trzy zbiórki. Mikal Bridges dołożył 22 punkty, sześć zbiórek, trzy przechwyty i dwa bloki, a OG Anunoby 21 punktów, siedem zbiórek i cztery asysty. Knicks brakuje już tylko jednej wygranej do awansu do pierwszego od 1999 r. finału NBA.
- Knicks zaczęli mecz o serii 9:1, trafiając wszystkie cztery pierwsze rzuty z gry. W pierwszej kwarcie zamienili na punkty 12 z 17 rzutów i prowadzili pięcioma punktami. Karl-Anthony Towns w tym czasie miał już 11 punktów.
- — Musimy po prostu skupić się na tym, co przed nami. Mecz się skończył i znaleźliśmy sposób na zwycięstwo. W czwartym meczu musimy zagrać na najwyższym poziomie — powiedział Karl-Anthony Towns, który miał 13 punktów, osiem zbiórek, siedem asyst i trzy przechwyty. Dla Knicks to dziesiąta wygrana z rzędu — do tej pory przegrali tylko dwa mecze (oba jednym punktem) w pierwszej rundzie przeciwko Atlanta Hawks.
- — Nasi zawodnicy byli w pełni skoncentrowani od samego początku meczu, co widać było już w pierwszych minutach spotkania. Uważam, że przez cały mecz graliśmy dobrze, starając się napędzać akcje. Nie chcemy cały czas grać przeciwko ich ustawionej obronie, więc musimy starać się grać szybko. W drugiej połowie nasi zawodnicy lepiej radzili sobie w obronie, unikając fauli — stwierdził trener Knicks Mike Brown.
- Tutaj jeden z przykładów szybkiej akcji.
- Gospodarze odrobili straty jeszcze przed przerwę, a na tablicy z wynikiem wyświetlił się wynik 50:50. Knicks odpowiedzieli jednak serią 10:1, dzięki której znów przejęli kontrolę nad meczem, a do przerwy mieli sześć punktów zapasu. W połowie trzeciej kwarty Knicks przeprowadzili serię 8:1, która powiększyła ich przewagę do 13 punktów. Przed czwartą ćwiartką prowadzili różnicą dziewięciu punktów.
- Dziewięć punktów z rzędu w czwartej kwarcie rzucił Landry Shamet, który zakończył zawody z 14 punktami (4/5 za trzy) i trzema asystami. — Zawsze ktoś inny przejmuje pałeczkę i koledzy kilka razy mi pomogli, znaleźli mnie na otwartych pozycjach. Wiedzieliśmy, że ta drużyna będzie twardym przeciwnikiem, ale dziś wieczorem wytrzymaliśmy ich ataki — powiedział.
- Dla Cavaliers 24 punkty, sześć zbiórek i dwie asyst (pięć strat) miał Evan Mobley. Donovan Mitchell dołożył 23 punkty, cztery asysty (pięć strat) i trzy przechwyty, a James Harden miał 19 punktów, pięć zbiórek i pięć asyst (sześć strat). Łącznie Cavaliers mieli 22 asysty przy 17 stratach i trafili tylko 29 proc. prób zza łuku.
- — Myślę, że nie udało nam się dorównać ich fizycznej grze i energii, by temu przeciwdziałać. Mają teraz niesamowitą passę. Nie udało nam się ich zatrzymać. Wydawało mi się, że w pierwszym meczu mieliśmy szansę, by to zrobić, ale nie udało im się zatrzymać tej serii — ocenił trener Cavs Kenny Atkinson.
- Średnia wysokość wygranych Knicks w 10-meczowej serii wygranych to 22,5. W tym czasie ekipa z Nowego Jorku rzucała przeciwnikom 122,2 punktu, a traciła 99,7. Taka różnica jest najwyższą w którejkolwiek 10-meczowej serii wygranych w play-offach w historii NBA. To siódma taka seria w historii — ostatni dokonali tego Boston Celtics, gdy w 2024 r. wygrywali tytuł mistrzowski. Wcześniej dwukrotnie notowały ją Cavaliers, San Antonio Spurs i Los Angeles Lakers.
- Już po meczu Brunson podkreślał, że czuł wsparcie kibiców Knicks, którzy pojawili się na trybunach w Cleveland.
- Na trybunach można było dostrzec też legendy Knicks — Patricka Ewinga, Johna Starksa i Walta Fraziera.
- Jeremy Sochan nie pojawił się dzisiaj na parkiecie w barwach Knicks.
- Mecz nr cztery w nocy z poniedziałku na wtorek o godz. 2.00. Transmisja w TVP Sport.
- A tu jeszcze pięć najlepszych zagrań meczu:

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










