Milwaukee Bucks przeszli się po Detroit Pistons, rzucając im tylko w pierwszej kwarcie 49 punktów i nie pozwalając zbliżyć się w kolejnych minutach meczu. Orlando Magic przerwali serię dziewięciu wygranych z rzędu Boston Celtics. DeMar DeRozan rzucił 26 punktów, a Chicago Bulls wygrali już trzeci mecz z rzędu. Jalen Green zanotował 42 punkty, prowadząc Houston Rockets to zwycięstwa nad Minnesota Timberwolves. Utah Jazz nie dali większych szans Charlotte Hornets, a w meczu dwóch czołowych drużyn Konferencji Zachodniej gracze Sacramento Kings okazali się lepsi od Memphis Grizzlies. Jeremy Sochan rzucił 18 punktów, ale jego San Antonio Spurs znów przegrali.

Detroit Pistons – Milwaukee Bucks 130:150

Statystyki na PROBASKET

  • Kilka godzin przed meczem Jrue Holiday został wybrany najlepszym graczem Konferencji Wschodniej w minionym tygodniu. Rozgrywający Bucks osiągał średnio 33,3 punktu, 4,7 zbiórki i 9,3 asysty, prowadząc Bucks do bilansu 2-1. W Konferencji Zachodniej analogiczne wyróżnienie otrzymał LeBron James z Los Angeles Lakers.
  • Mecz z Pistons odbył się, ale nie zostanie zapamiętany na długo – Bucks już po pierwszej kwarcie wyszli na 25-punktowe prowadzenie, rzucając gospodarzom 49 punktów, co jest drugim wynikiem punktowym w tym sezonie w pierwszych kwartach (Charlotte Hornets rzucili 51 punktów przeciwko Bucks). Giannis Antetokounmpo zanotował 29 punktów, 12 zbiórek i cztery asysty, Brook Lopez dorzucił 21 oczek, a Holiday 16.
  • Dla Pistons 33 punkty rzucił Bojan Bogdanović, Jalen Duren miał 23 punkty i 15 zbiórek, a Jaden Ivey 12 punktów i 11 asyst. Pistons przegrali osiem z ostatnich 10 spotkań.

Orlando Magic – Boston Celtics 113:98

Statystyki na PROBASKET

  • Paolo Banchero rzucił 23 punkty, Jonathan Isaac rozegrał pierwszy mecz NBA po ponad dwóch latach przerwy, a Magic przerwali serię dziewięciu wygranych Celtics. Dla gości po 26 oczek zanotowali Jayson Tatum i Jaylen Brown.
  • – Dobrze broniliśmy w drugiej połowie. Zatrzymaliśmy ich poniżej 100 punktów, a przecież Tatum i Brown rzucają średnio 60 oczek. To kawał świetnej roboty – przyznał Cole Anthony, który zanotował 18 punktów, pięć zbiórek i cztery asysty.
  • Celtics rzucili zaledwie trzy punkty w ostatnich sześciu minutach i 20 sekundach. – Mieliśmy 18 strat. Mają graczy z długimi ramionami, musimy też lepiej dbać o piłkę – zaznaczył Tatum. – Myślę, że wynik mówi dużo o tym, jak zagrali Magic. Byli fizyczni, zagrali naprawdę solidne zawody – dodał trener gości Joe Mazzulla.
  • Isaac opuścił 211 meczów po tym, jak w bańce w Orlando zerwał więzadło krzyżowe przednie. Dzisiaj zanotował 10 punktów, trzy zbiórki i dwa przechwyty, spędzają na parkiecie niecałe 10 minut. – Mam do Magic ogromny szacunek za to, że we mnie nie zwątpili. Kibice byli niezwykle podekscytowani, starałem się to wszystko złapać w jednej chwili. To coś surrealistycznego – powiedział Isaac.

Chicago Bulls – Atlanta Hawks 111:100

Statystyki na PROBASKET

  • DeMar DeRozan wystąpił dzisiaj po raz tysięczny na parkietach NBA, rzucił 26 punktów. Nikola Vucević dodał 14 punktów i 17 zbiórek. Dla Bulls to pierwszy mecz od powrotu z Paryża, gdzie mierzyli się z Detroit Pistons.
  • – To już druga część sezonu i nie możesz pozwalać sobie na odpuszczanie meczów. Teraz już wszystko ma znaczenie. Musisz desperacko chcieć wygrać. Musisz wyjść i walczyć – przyznał DeRozan.
  • Dla Hawks 21 punktów i 13 asyst zanotował Trae Young, Dejounte Murray miał 20 oczek, ale ich drużyna przegrała po raz drugi po tym, jak wcześniej wygrała pięć z rzędu. – Mają dwóch bardzo dobrych strzelców, DeRozana i LaVine’a. Trudno w tej lidze kryć niektórych graczy jeden na jednego. Musisz rzucać na nich różnych graczy, a gdy brakuje ci najlepszego obrońcy, efekt może być różny – powiedział Young, który miał na myśli De’Andre Huntera.
  • Bulls zaczęli odjeżdżać z wynikiem w czwartej kwarcie, gdy na pięć minut i 29 sekund przed końcową syreną ich przewaga wzrosła do 11 oczek. W dwóch poprzednich spotkaniach obu ekip w Atlancie za każdym razem o wyniku meczu decydował rzut w ostatniej sekundzie – najpierw AJ-a Griffina, a następnie Ayo Dosunmu.

Houston Rockets – Minnesota Timberwolves 119:114

Statystyki na PROBASKET

  • Jalen Green rzucił najlepsze w karierze 42 punkty, a Rockets dzięki temu byli w stanie przerwać serię 13 kolejnych porażek. Green już w pierwszej połowie miał 21 oczek, a w kolejnych minutach tylko pokazywał, że czuje się przeciwko Timberwolves bardzo dobrze. Dla Rockets to pierwsza wygrana od 26 grudnia i pierwsze zwycięstwo we własnej hali od 13 grudnia.
  • W szeregach gości 31 punktów rzucił Anthony Edwards, D’Angelo Russell miał 30 oczek, ale Wolves nie byli w stanie przedłużyć serii dwóch wygranych.
  • Na dwie minuty przed końcem Rockets wyszli na 6-punktowe prowadzenie, na półtorej minuty strata Wolves wynosiła już siedem oczek. W kolejnej akcji Kanyon Martin Jr. zabrał piłkę rywalom, popędził na kosz i skończył akcję, która na mniej niż minutę przed ostatnią syreną pozwolił kibicom Rockets realnie myśleć, że nic złego ich ulubieńcom już się tu nie stanie.

Utah Jazz – Charlotte Hornets 120:102

Statystyki na PROBASKET

  • Najgorszy zespół Konferencji Wschodniej nie miał zbyt wiele do powiedzenia z ekipą cały czas walczącą o bezpośredni awans do play-offów na Zachodzie. Hornets co prawda prowadzili po pierwszej kwarcie, ale już w drugiej Jazz byli w stanie odjechać na kilkanaście punktów, a z biegiem czasu ich dominacja na korcie jedynie rosła.
  • Lauri Markkanen zanotował 25 punktów i 11 zbiórek, Jordan Clarkson dołożył 18 oczek. Dla Hornets 23 punkty miał Terry Rozier, 18 oczek, osiem zbiórek i pięć asyst dołożył Mason Plumlee. Hornets trafili dzisiaj zaledwie dwa razy zza łuku, co jest najgorszym wynikiem w tym sezonie NBA – Szerszenie próbowali swoich sił 16 razy, co daje 12,5 proc. Jazz z kolei 16 z 40 prób zamienili na punkty.
  • Jazz prowadzili 10 punktami po trzech kwartach, a ostatnią rozpoczęli serią 18:4 i na sześć minut i siedem sekund przed końcową syreną gospodarze prowadzili już różnicą 24 oczek.

Portland Trail Blazers – San Antonio Spurs 147:127

Statystyki na PROBASKET

  • Jeszcze zanim Jeremy Sochan i jego Spurs wybiegli na parkiet w Portland, skrzydłowy zdążył pogratulować Jakubowi Kiwiorowi transferu do Arsenalu, aktualnego lidera Premier League. Sochan to wielki fan Kanonierów, wielokrotnie to podkreślał. „Tak jest! Dawaj Jakub!” – napisał na Twitterze Sochan.
  • Jeszcze do przerwy na tablicy z wynikami widniał remis, ale w trzeciej kwarcie Blazers wyglądali jak dużo lepszy zespół, notując w tej części gry aż 45 punktów i wygrywając ją różnicą 18 oczek. Już po trzech kwartach gospodarze mieli na swoim koncie 119 punktów.
  • Wynik spotkania był rozstrzygnięty jeszcze przed rozpoczęciem ostatniej kwarty. W czwartej ćwiartce obie ekipy po prostu dograły to, co było do dogrania. Sochan zanotował 18 punktów, trafił pięć z 11 rzutów z gry, w tym dwa z dwóch za trzy. Dołożył do tego sześć zbiórek i cztery asysty, w czwartej kwarcie nie wyszedł już na boisko, a wcześniej spędził na nim niespełna 28 minut.
  • – Uczy się podejmowania decyzji. Czasem porusza się szybciej, niż ktokolwiek inny w zespole, co sprawia, że miewa przez to problemy. Jego zaangażowanie i agresywna gra i inne tego typu rzeczy, to wszystko jest tego warte. Wykonuje świetną robotę – mówił o występie Sochana trener Gregg Popovich.
  • – W obronie był jasnym punktem Spurs. Krył Jeramiego Granta, który trafił tylko jeden z dziewięciu rzutów z gry w całym meczu. W ataku trafiał za trzy punkty. Trener Popovich mówił o podejmowaniu decyzji przez Jeremiego i myślę, że dziś podejmował bardzo dobre. Mijał, a kiedy trzeba było to podawał, co przełożyło się na cztery asysty. Aż osiem razy stawał na linii rzutów wolnych – podsumował Matt Bonner, były gracz Spurs, a dzisiaj komentator telewizyjny.
  • Spurs przegrali drugi mecz z rzędu. Dzisiaj 20 punktów rzucił Keldon Johnson, a każdy ze starterów drużyny z Teksasu miał przynajmniej 12 oczek. Dla Blazers 37 oczek i 12 asyst zanotował Damian Lillard, a Anfernee Simons miał 26 oczek. Jusuf Nurkić dorzucił 25 punktów i 11 zbiórek. Gospodarze przerwali serię trzech porażek. Blazers byli podrażnieni ostatnią porażką z Los Angeles Lakers, którą trener Chauncey Billups nazwał najgorszą w sezonie.

Sacramento Kings – Memphis Grizzlies 133:100

Statystyki na PROBASKET

  • Grizzlies zagrali dzisiaj bez Ja Moranta i Stevena Adamsa, przez co hitowe starcie w Konferencji Zachodniej miało nieco wyrwane zęby. Gościom energii wystarczyło na pierwsze dwie kwarty – w trzeciej Kings zaczęli przejmować to spotkanie. Czwarta odsłona to pokaz całkowitej dominacji gospodarzy, którzy wyszli już na ponad 20-punktowe prowadzenie.
  • Trey Lyles zanotował 24 punkty, Keegan Murray i Harrison Barnes dorzucili po 20 oczek, a Domantas Sabonis miał triple-double z 14 punktami, 11 asystami i 10 zbiórkami. Dla Grizzlies 21 punktów zdobył Desmond Bane, Jaren Jackson Jr. miał 19 punktów i pięć zbiórek.
  • Grizzlies przegrali trzeci mecz z rzędu, rzucając w ostatniej kwarcie zaledwie 10 punktów. Wcześniej wygrali 11 kolejnych spotkań. Dla Kings z kolei było to siódme zwycięstwo w ostatnich ośmiu meczach.