W łódzkiej Atlas Arenie odbył się 9. mecz Gortat Team kontra Wojsko Polskie. Zazwyczaj wydarzenie to zamykało Marcin Gortat Camp, jednak w tym roku miało dodatkowy wydźwięk. Cały dochód ze sprzedaży biletów zostanie przeznaczony na pomoc Ukrainie. Charytatywne spotkanie było prawdziwym koszykarskim świętem dla kilku tysięcy kibiców, którzy mogli przekonać się, jak radzą sobie na parkiecie gwiazdy polskiego show biznesu i sportu. W krótkiej rozmowie dla PROBASKET swoimi wrażeniami podzielił się Michał Kubiak – jedna z ikon polskiej siatkówki i były reprezentant kraju.

Emilia Pinkowska: – Wielki mecz Gortat Team kontra Wojsko Polskie wraca po dwuletniej przerwie. Czy długo trzeba było Cię namawiać do wzięcia udziału w tym wydarzeniu?

Michał Kubiak: – Dostałem zaproszenie od Marcina już w 2018 roku. Ale z wiadomych przyczyn nie mogłem uczestniczyć – zgrupowania reprezentacji i te wszystkie obowiązki, które mieliśmy, nie pozwoliły mi grać w drużynie Marcina. Teraz mam trochę więcej wolnego, z czego bardzo się cieszę.

Co roku mecz ten promował koszykówkę i wyrazem podziwu dla Wojska Polskiego. Chciałam zapytać o trzeci wyjątkowy cel tegorocznej edycji.

Na boisku na pewno chcemy sprawić ludziom dużo radości. A jeżeli możemy tym samym pomóc, to jak najbardziej cieszymy się z tego, że nasza gra i inicjatywa Marcina oraz całej jego ekipy przynosi dziś coś fantastycznego. Przede wszystkim szacunek dla Marcina i jego ekipy za organizację takiego eventu. To jest coś, czego nie ma za wiele w Polsce. Chapeau bas przed nim i wszystkim ludźmi, którzy są zaangażowani, bo inicjatywa i cel są szczytne, a żeby to wszystko spiąć i doprowadzić do skutku potrzeba lat organizacji. Brawo dla nich – super impreza!

Niektórzy trenowali przed meczem we własnym zakresie, a niektórzy słyszałam, że się lekko denerwują. Jesteś w treningu siatkarskim cały czas. A jaka jest Twoja forma koszykarska?

Nie, myślę, że nie będzie tak trudno. Ja koszykówki nie trenuję, trenowałem siatkówkę, trenuje też rekreacyjnie tenisa. Ale za trzy dorzucę i to jest najważniejsze (śmiech).

Kiedy ostatni raz trzymałeś w ręku piłkę do kosza?

Gdzieś w gimnazjum. Było to bardzo dawno temu (śmiech).

Co jest Wasza siłą w tym spotkaniu? Marcin zapowiedział, że nie będzie to mecz na pół gwizdka i w pewnym momencie włączycie wyższy bieg.

Naszą siła jest zawodnik z numerem 10. Jest to zdecydowanie nasz MVP, choć ma już swoje lata – absolutnie nie wypominam wieku – to czuje się na parkiecie jak ryba w wodzie.

Czy grochówka wojskowa była dziś zjedzona?

Jeszcze nie. Przed meczem nie, bo brzuch by mnie bolał, ale po meczu mam taki zamiar (śmiech).

fot. Daria Jańczyk

Czy czujesz wsparcie profesjonalnych koszykarzy, czy otrzymaliście on nich jakieś wskazówki? W drużynie Marcina gra z Wami dziś m.in. Adam Waczyński – najlepszy strzelec ligi hiszpańskiej, czy wspomniana przez Ciebie legenda polskiej koszykówki – Andrzej Pluta.

Nie, ja myślę, że tu nie chodzi o to, abyśmy wszyscy patrzyli na wynik. Najważniejsze jest to, żebyśmy się dobrze bawili i mogli pomóc.

Grając w drużynie Marcina przyciągacie tutaj dziś rozne srodowiska fanów. Czy spodziewaliście się tylu gości w Atlas Arenie? Jak oceniasz atmosferę panującą w hali?

Nie jest to dla mnie pierwszy mecz przed taką publicznością. Jednak zebrać tyle ludzi w Atlas Arenie to jest zawsze świetna sprawa. Chcieliśmy podziękować wszystkim, że przyszli do hali, mogą się fajnie pobawić i spędzić czas z rodzinami. To jest najważniejsze. Ubolewam, że takich wydarzeń jest tak mało w Polsce.

Znasz ten obiekt doskonale, bo tutaj osiągałeś wielkie rzeczy z reprezentacją Polski. Czy czułeś dreszczyk emocji podczas hymnu narodowego, który zabrzmiał w Atlas Arenie?

Absolutnie, wspomnienia są i one zostaną. Ale temat jest zamknięty.

Zdjęcia: Daria Jańczyk

Najbliższy podcast PROBASKET Live już we wtorek 21 czerwca o godz. 21.00 – na żywo na YouTube. Michał Pacuda i Krzysztof Sendecki podsumują finał NBA, ale przede wszystkim spróbują odpowiedzieć na pytanie, co każda z 30 drużyn NBA spróbuje zrobić latem – jakich transferów potrzebuje, jakie ma plany i możliwości.








ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj