Zapraszam na subiektywny przegląd wydarzeń z pierwszych trzech dni nowego sezonu NBA. Wyniki spotkań zapewne widzieliście, dlatego postaram się nie powtarzać tego, o czym już pisaliśmy, a pokazać ciekawostki, które warte są odnotowania.


Jeśli jesteś tu pierwszy raz, albo dawno na PROBASKET nie byłeś, to wiedz, że codziennie (w tygodniu o 7 rano, a weekendy 8) czekać będzie na Ciebie news z wynikami, relacjami i skrótami.

Zapraszam też na cotygodniowe podsumowanie wydarzeń ze świata NBAPROBASKET LIVE. Można nas oglądać w poniedziałki o 21:00 na YouTube, a potem oczywiście z odtworzenia. Można nas też słuchać poprzez SoundCloud, Spotify oraz aplikację podcastów na urządzeniach Apple. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.

W znalezieniu niektórych ciekawostek pomógł mi Damian Puchalski, któremu jak zawsze bardzo dziękuję i polecam jego artykuły – archiwum tutaj.

Kyrie 50!

Kyrie Irving zdobył 50 punktów w swoim pierwszym meczu jako zawodnik Brooklyn Nets. Jego zespół przegrał jednak po dogrywce. Irving miał rzut na zwycięstwo, ale… no właśnie wykonał taki manewr.

Wiele osób zastanowiło się czy przypadkiem nie zrobił tego specjalnie. Podobno nie. Twierdzi, że się poślizgnął i stracił równowagę. Wygląda jednak jakby to ćwiczył, więc… może?

Szkoda, że ten rzut nie wpadł, bo byłaby niesamowita historia, a tak… spokojnie! Mamy inną niebywałą historię z tego spotkania!

Andrew Wiggins, który ma, nie ukrywajmy tego, wielu antyfanów ze względu na swoje braki w obronie i fakt, że miał być jedną z czołowych gwiazd NBA, ustanowił rekord ligi! Zdobył 21 punktów, grał 36 minut i uwaga! Wolves z nim na parkiecie mieli współczynnik +/- aż -26! A w tych 17 minutach bez niego mieli +27! Jeszcze nikt nie miał „takiego minusa” w wygranym meczu grając co najmniej 36 minut. Kerry Kittles (w 1998 roku) i Richard Jefferson (w 2010 roku) mieli obok swoich nazwisk -21 w wygranych spotkaniach.

Wracając do Irvinga. Jego 50 punktów, to czwarty najlepszy wynik w historii w meczach otwarcia sezonu. Wilt Chamberlain w 1962 roku rzucił 56 punktów, Michael Jordan w 1989 – 54, a Elgin Baylor w 1959 – 52. Dla Irvinga to trzeci mecz z co najmniej 50 punktami. W 2015 roku rzucił 57 i 55.

Leonard wybuczany!

Kawhi Leonard został „wybuczany” przez kibiców w Staples Center. Clippers byli gospodarzami derbów Los Angeles, ale wiadomo, że to wciąż Lakers mają więcej fanów w „Mieście Aniołów”. Myślicie, że może się to zmienić?

Lonzo Ball chce być jak James Harden?

Lonzo Ball rzucił trójkę z kolanka!? Ta absurdalna sytuacja miała miejsce na początku drugiej połowy meczu RaptorsPelicans. Czemu Ball tak rzucił? Uciekał przed blokiem?

Zegar na parkiecie!

Widzieliście zegar 24 sekund na parkiecie? Fajny bajer.

Warriors rozbici przez Clippers

To dopiero jeden mecz, ale pokazał, że oprócz Stepha Curry’ego i trochę D’Angelo Russella, nie ma Warriors zawodników od zdobywania punktów. Od kreowania sytuacji dających punkty. Nie chodzi o brak strzelców jak Klay Thompson czy Kevin Durant. Chodzi o brak zawodników, którzy nie boją się wziąć ciężaru gry na siebie, odpowiedzialności. Warriors będzie bardzo brakować Shauna Livingstona i Andre Iguoudali.

Jest teoria, że Warriors nie wejdą nawet do play-offów. Może wejdą, ale na pewno nie będą mieli przewagi własnego boiska w pierwszej rundzie.

Może się okazać, że Steph Curry będzie w niektórych meczach walił głową w mur, jak w tej sytuacji.

Warto zauważyć, że w meczu z Clippers przy nazwiskach Russella i Greena współczynnik +/- wynosi aż -35! Przy Currym -19.

Przyglądajcie się Hornets!

Nie żeby od razu oglądać ich mecze, ale jest tam jedna rzecz, która mnie intryguje. Oczywiście, że jeden mecz nic nie znaczy, ale można się zastanowić i zadać pytanie. Terry Rozier ma być liderem tej drużyny. Miewał przebłyski w Celtics i Hornets zdecydowali się w niego zainwestować. Już w wakacje wiele osób mówiło, że ta decyzja „może wzbudzać kontrowersje”. Rozier w meczu z Bulls zdobył siedem punktów (2/10 z gry). Miał cztery zbiórki i sześć asyst, ale przy jego nazwisko współczynnik +/- wyniósł aż -18! Natomiast debiutant Devonte Graham (trafił dwa ważne wolne 11 sekund przed końcem) zdobył 23 punkty i miał osiem asyst.

Żeby się nie okazało, że Rozier, który przez najbliższe trzy lata zarobi 57 milionów dolarów, zostanie zmiennikiem Grahama – 34 numer Draftu, który przez najbliższe dwa sezony otrzyma w sumie trzy miliony dolarów!

Inne ciekawostki

– Zastanawiacie się czy Zion Williamson, mimo że opuści co najmniej kilkanaście spotkań zostanie debiutantem roku? Myślę, że jeśli to będzie tylko kilkanaście czy 20 to tak. Zdrowie będzie to kluczowe. Zawodnikiem, który otrzymał tę nagrodą mając na swoim koncie zaledwie 50 meczów w sezonie był Patrick Ewing (1985/86). Środkowy Knicks opuścił 32 mecze z powodu kontuzji.

– 50 meczów jako debiutanci roku rozegrali też Vince Carter w 1999 roku, ale to dlatego, że był wtedy skrócony sezon (zagrał we wszystkich 50 spotkaniach sezonu). Natomiast w 51 wystąpił Kyrie Irving, ale to też miało miejsce w skróconym sezonie, kiedy było 66 spotkań (2011/12).

Vince Carter zagrał 10 minut w meczu PistonsHawks. Ma więc 22 sezony na swoim koncie. Najwięcej w historii NBA, a jeśli wystąpi w spotkaniu po 31 grudnia, to będzie oznaczać, że zagrał w czterech różnych dekadach, co oczywiście nie udało się nikomu.

Marc Stein z NY Times policzył, że LeBron James czekał aż 207 dni na rozegranie kolejnego meczu w NBA. To była jego najdłuższa przerwa w karierze. Pierwszy raz od 14 lat nie zagrał w play-offach.

– W NBA jest obecnie sześciu trenerów, którzy mają na kontach mistrzostwa. Są to: Rick Carlisle (Mavs), Steve Kerr (Warriors), Gregg Popovich (Spurs), Doc Rivers (Clippers), Erik Spoelstra (Miami) oraz Nick Nurse (Raptors).

Mike Conley zdobył dla Jazz w debiucie pięć punktów. Nie za dużo, ale jeśli dodamy, że trafił tylko jeden z 16 rzutów z gry!? To już brzmi poważnie. Wcześniej taka sytuacja (jeden celny przy co najmniej 16 rzutach) zdarzyła się dwóm graczom: Isiah Thomas 1/17 w 1982 roku i Damian Lillard 1/16 w 2013 roku.

Nie przegap!

Paweł Mazur napisał, którym debiutantom warto się przyglądać. Popieram.

– Dużo ostatnio pisaliśmy o League Passie NBA. Jest jeszcze jedna opcja, żeby oglądać mecze NBA. Można to zrobić na stronie PZBUK. Więcej informacji tutaj.

– Dla śmiechu polecam najnowsze Shaqtin’ A Fool. Fakt, że nie ma tam LeBrona uważam za skandal 😉 dorzuciłem go w „promocji”. Warto obejrzeć – tutaj.

Steve Kerr dużo gada. Namieszał trochę na temat powrotu Klaya Thompsona, a że współczesne media są, jakie są, to wyszedł kwas. Tutaj wytłumaczyłem dlaczego.

– To jest świetne! Kawhi Leonard TERMINATOR! Jest też nawiązanie do serialu „Bajer w Bel Air„. To było ponad 20 lat temu! Polecam, bo warto!

– Co brał Deandre Ayton? Papieroski śmieszki to raczej nie były. NBA zawiesiła go na 25 meczów. Wielkim fanem jego talentu nie jestem, ale szkoda Suns i trenera Monty’ego Williamsa.

Gdzie kupić koszulki meczowe NBA i inne ubrania klubów NBA

PROBASKET współpracuje z oficjalnym sklepem Nike i oficjalnym sklepem NBA. Możecie mieć stuprocentową pewność, że produkty są oryginalne i najwyższej jakości. Macie też pewność gwarancji bezpiecznej transakcji.

Link do działu NBA w oficjalnym sklepie Nike – http://bit.ly/NBAnike

Warto przejrzeć ich ofertę, szczególnie w Black Friday oraz w innym okresie, kiedy są duże wyprzedaże. Na PROBASKET regularnie też piszemy o największych promocjach w oficjalnym sklepie Nike.

Zapraszam też do oficjalnego sklepu NBA, gdzie Czytelnicy PROBASKET otrzymają 10% zniżki na niemal wszystkie produkty! Nawet te przecenione.

Link do oficjalnego sklepu NBA – http://bit.ly/oficjalnysklepNBA

O tym jak zrobić zakupy w oficjalnym sklepie NBA i skorzystać z naszego kodu rabatowego piszemy szerzej tutaj.

WAŻNE! Dostałem wiadomość, że w ten weekend, w piątek i potem w sobotę i w niedzielę będą różne promocje w oficjalnym sklepie NBA. A do tego nasz kod powinien działać na dodatkowe jeszcze 10% zniżki!

Link do oficjalnego sklepu NBA – http://bit.ly/oficjalnysklepNBA


Dziękuję, że przeczytałeś ten tekst do końca. Jeśli uznasz go za ciekawy, proszę podziel się nim ze swoimi znajomymi.

Zapraszam tradycyjnie do specjalnej grupy dyskusyjnej na Facebooku – jest tam już ponad 2000 osób. Wiele dyskusji było bardzo ciekawych. Dają nowe spojrzenie. Dołączycie?

– Archiwum moich tekstów znajdziesz tutaj.

– Znajdziesz mnie na TwitterzePROBASKET również. PROBASKET jest też na Facebooku i mamy już 35 tysięcy fanów.

– Zapraszam do kontaktu: redakcja [at] probasket . pl


Subscribe
Powiadom o
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Magic
Magic
25 października 2019 18:02

News z Carterem! Szok! 4 dekady. Pamiętam jak wczoraj jak rozpromował tai chi AND1. Bardzo dobre buty swoją drogą:)

Pafcio
Pafcio
25 października 2019 19:42

A nie jest przypadkiem tak, że nowa dekada to jednak 2021???? ???

Krzysztof
Krzysztof
26 października 2019 15:32
Odpowiedz  Pafcio

Owszem. Ta dekada kończy się dopiero 31 grudnia 2020 🙂

Bart
Bart
25 października 2019 20:03

2020 kończy dekadę 2011-2020, potencjalna 4 dekada Vince’a zacznie się 01.01.2021 tak realnie kalendarzowo, więc tak, że ten tego… Pozdrawiam

Pacers
Pacers
26 października 2019 17:41
Odpowiedz  Michał Pacuda

Wychodzi sluchanie innych. Coś od siebie,albo sprawdzić,tylko że pewnie się nie chce.

Inszy
Inszy
25 października 2019 20:20

Mam jeszcze jedną ciekawostkę – w tym sezonie coraz bardziej mecze przypominają trening rzutowy z symulowaną obroną. I nie jest to coś, co koniecznie mi się podoba…

MasterZen
MasterZen
26 października 2019 00:47

Serio sądzicie, że Wiggins ma antyfanów bo słabo gra w obronie i nie jest jednym z najlepszych zawodników ligi. Ja tam go nie lubię za jęczenie, szukanie winnych swoje słabej gry lecz nie dostrzeganiu problemów w sobie. Nie lubię go bo jest miękki i po podpisaniu maxa nie chce mu się bardziej niż zawsze.