Liderowi Washington Wizards nie spodobały się sugestie mówiące o tym, że zespół zatrudnił Scotta Brooksa głównie po to, by zwabić do stolicy Kevina Duranta. Panowie mają ze sobą bardzo zażyłe relacje, ale to może nie wystarczyć w walce o jednego z najlepszych wolnych agentów 2016.


Scott Brooks wraca na ligowe parkiety po rocznej przerwie. Na stanowisku pierwszego szkoleniowca Washington Wizards zastąpi Randy’ego Wittmana, który nie spełnił oczekiwań. Drużyna skończyła sezon na 10. miejscu w tabeli wschodniej konferencji z bilansem 41-41. Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek oczekiwano włączenia się Wiz do walki z czołówką.

Scott Brooks ma tchnąć w rotację zupełnie nowe życie. Trener podczas pracy w Oklahomie dał się poznać jako dobry specjalista. Wytykano mu jednak, iż ofensywa jego zespołu jest zbyt prosta. Wiele posiadań Thunder sprowadzało się do tego, co z piłką zrobił Russell Westbrook lub Kevin Durant. Z drugiej strony sytuacja finansowa organizacji skutecznie utrudniała Brooksowi życie, odbierając co jakiś czas kluczowych graczy.

John Wall jest zadowolony z decyzji o sprowadzeniu Brooksa do Waszyngtonu. Rozgrywający Wizards nie poznał osobiście nowego szkoleniowca, ale latem współpracuje z tym samym trenerem co Westbrook, więc otrzymał wiele informacji, które przekonały go do słuszności tego wyboru. Brooks podpisał z Wizards 5-letni kontrakt za 35 milionów dolarów i to pieniądze, które dostanie za prowadzenie drużyny, nie za ściągnięcie do niej Kevina Duranta…

Podpisaliśmy Scotty’ego Brooksa, aby wygrać mistrzostwo NBA – mówi Wall. – Nie zrobiliśmy tego po to, aby teraz prosić go o ściągnięcie Kevina. Mam nadzieję, że nikt nie oczekuje, że jego obecność zapewni nam KD – dodał. Nieporozumieniem byłoby kierowanie się w pierwszej kolejności kryterium związanym z walką o Duranta, lecz w Waszyngtonie musieli o tym pomyśleć.

W salary-cap zespołu znajdzie się wystarczająco dużo miejsce, aby powalczyć o Kevina. W kuluarach pojawiły się pogłoski mówiące o tym, że zawodnik nie chce grać blisko rodzinnego domu, ponieważ będzie czuł dodatkową presję. Między innymi dlatego tak dobrze czuje się w Oklahomie, gdzie jego uwaga nie jest rozproszona pomiędzy koszykówkę i rodzinę. Z Brookem pracował przez osiem lat, od swojego pierwszego sezonu w lidze.

Ponadto Wizards postanowili zatrzymać w sztabie trenera od przygotowania fizycznego – Davida Adkinsa. Decyzja oparta o jego umiejętności i wiedzę, ale także o fakt, iż Adkins pracował z Durantem podczas jego przygody w szkole średniej. Tymczasem realne oczekiwania są zupełnie inne. Z dużym prawdopodobieństwem zakłada się, że KD podpisze z Thunder 2-letnią umowę z opcją na sezon 2017/2018. Wtedy trafiłby na rynek razem z Westbrookiem i Serge Ibaką.

Uważam, że ta cała dyskusja jest nie fair zarówno wobec Scotty’ego, jak i Kevina – mówi dalej Wall. – Ściągnięcie trenera tylko dla Kevina nie byłoby najmądrzejszym pomysłem. Chodzi przede wszystkim o nasz zespół, który może zrobić krok w przód i zyskać na sile. Pierwszą decyzją było zatrudnienie nowego trenera, teraz będziemy starać się o wolnych agentów – kończy.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Lakers zdecydowali o przyszłości trenera


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments