Obecny sezon Tauron Basket Ligi miał być dla Śląska Wrocław przełomowym. Huczne zapowiedzi, głośne transfery Amerykanów na nic się zdały. Śląsk jest obecnie jedną z najgorszych ekip w TBL, lecz zdaniem jednego z zawodników wciąż będzie walczył.


Piotr Jankowski: Zacznijmy może od ostatniego spotkania w FIBA Europe Cup. Ustaliliście już wspólnie co stało się w końcówce? Mimo naprawdę dobrej dyspozycji, czegoś zabrakło. Czego?

Vitaliy Kovalenko: Bardzo nam zależało na tym zwycięstwie. Przez większość czasu to my kontrolowaliśmy ten mecz, lecz kilka błędów w końcówce zaważyło na wyniku i naszej porażce.

PJ: Fenomenalne zawody rozgrywał Jarvis Williams. Czy już oficjalnie przejął rolę lidera w drużynie?

VK: Jarvis ostatnio imponuje formą i w tym meczu również był w świetnej dyspozycji – 29 punktów i 16 zbiórek mówi samo za siebie. Statystyki jak z gry komputerowej (śmiech). Myślę, że to właśnie on i Denis Ikolev pełnią w naszej drużynie rolę liderów.

PJ: Z Polfarmexem nawiązaliście walkę tylko przez kilka minut. Trzeba przyznać, że graliście bardzo dobrą koszykówkę, ale w pewnym momencie czar prysł. Co się stało?

VK: Świetnie zaczęliśmy do spotkanie, walcząc do trzeciej kwarty jak równy z równym. W trzeciej kwarcie jednak coś się zaczęło, Kutnianie odskoczyli nam na 10 punktów i utrzymali swą przewagę do końca. Na pewno będziemy oglądali ten mecz na chłodno, a następnie analizowali co przyczyniło się do naszej porażki. Osobiście myślę, że mogłem zagrać dużo lepiej.

PJ: Śląsk w tym sezonie strasznie zawodzi, w związku z czym zwolniono trenera, odeszło kilku zawodników. Czy to poprawiło sytuację wewnątrz zespołu?

VK: Sytuacja wewnątrz zespołu zawsze była dobra, mimo porażek, które miały negatywny wpływ. Każdy z chłopaków przeżywa to na swój sposób, a kibice czują się rozczarowani. To nie jest tak, że o porażkach zapominamy po prysznicu. Każdy z nas analizuje swoje błędy i stara się wyciągnąć z nich wnioski, by nie popełniać ich w kolejnym spotkaniu.

PJ:  Przez kilka spotkań stanowisko trenera objął Radosław Hyży. Czym, jako szkoleniowiec różni się od Emila Rajkovicia?

VK: Radek bardzo doprze poradził sobie w nowej roli. Zważywszy na jego koszykarskie doświadczenie to było niemal pewne. W każdym z trzech meczy mieliśmy szansę na zwycięstwo. Strasznie żałuję, że nie udało nam się wygrać właśnie dla niego.

PJ: O co tak naprawdę walczy w tym sezonie Śląsk? Bo o Play Offach już mowy nie ma…

VK: Walczymy oczywiście o jak najwyższe miejsce w tabeli. Nikt z nas nie chce skończyć sezonu na ostatnim miejscu.

PJ: Na twoim fan page’u można przeczytać sporo wiadomości od kibiców ze Szczecina. Chciałbyś jeszcze kiedyś zagrać w barwach Wilków?

VK: Zawsze bardzo miło wspominam swoją przygodę w Szczecie i kibiców, którzy zawsze nas wspierali. Mam nadzieję, że uda im się awansować do Play Offów, bo grają naprawdę fajną koszykówkę. Czy jeszcze zagram dla Wilków? Na razie nie ma o czym mówić.

[ot-video][/ot-video]


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments