Zaraz się okaże, że lista Jerry’ego Colangelo jest za krótka, bowiem odpadają z niej kolejni gracze. Dwójka, która miała pewne miejsce w 12-stce na Igrzyska Olimpijskie, zrezygnowała z możliwości wyjazdu do Rio De Janeiro. Tym razem decyzję podjęli James Harden z Houston Rockets i Russell Westbrook z Oklahomy City Thunder.


Pod koniec bieżącego miesiąca powinniśmy poznać nazwiska 12-osobowego składu, który pojedzie na Igrzyska Olimpijskie do Rio De Janeiro. Jednak podobnie jak przed Mistrzostwami Świata w Hiszpanii dwa lata temu, w tym roku również kadra traci kluczowe nazwiska. Wcześniej zrezygnowali Chris Paul i Stephen Curry. Teraz wiemy, że do składu na Igrzyska Olimpijskie nie dołączą James Harden i Russell Westbrook, czyli dwójka topowych graczy z obwodu.

To nie była łatwa decyzja do podjęcia. Mam nadzieję, że w przyszłości dostanę szansę na reprezentowanie Stanów Zjednoczonych – mówił lider Houston Rockets. Zawodnik nie podał konkretnej przyczyny w swoim komunikacie, ale możemy domyślać się, że chodzi o odpowiednie przygotowanie fizyczne przed kolejnym sezonem w NBA. Źródła sugerują też czynnik związany z wirusem Zika, który w przypadku wielu sportowców zrodził wiele wątpliwości odnośnie wyjazdu do Brazylii.

Chwilę wcześniej swoją decyzję ogłosił rozgrywający Oklahomy City Thunder. – Po rozmowie z moją rodziną, zdecydowałem się nie brać udziału w tegorocznych Igrzyskach – napisał w oficjalnym oświadczeniu prasowym. – To nie była łatwa decyzja, bo występy z kadrą w 2010 i na Igrzyskach w 2012 stanowią bardzo ważną część mojej kariery. Mam nadzieję, że w przyszłości dostanę szansę na reprezentowanie mojego kraju – dodał. To oznacza, że jedynymi rozgrywającymi pozostali Kyrie Irving, Damian Lillard i Mike Conley.

Ze składu, który zdobył złoto podczas IO 2012 w Londynie pozostali LeBron James, Carmelo Anthony, Kevin Durant, Andre Iguodala i Kevin Love. Nie mamy jednak pewności czy wszyscy z wymienionych zdecydują się wrócić. W międzyczasie gwarancje gry dla Mike’a Krzyżewskiego otrzymał środkowy Sacramento Kings – DeMarcus Cousins. Zawodnik na każdym kroku podkreślał, jak bardzo zależy mu na tym, by znaleźć się w 12-stce.

Zatem wszystko wskazuje na to, że do rozdania pozostało jedenaście miejsc. Jeszcze wiele się może zmienić w kwestii ostatecznego wyglądu tego składu w przekroju kolejnych tygodni. Gwiazdy NBA nie ułatwiają Colangelo i Krzyżewskiemu życia.

fot. Keith Allison, Creative Commons

Wyniki NBA: Warriors o krok od mistrzostwa! 38 punktów Curry’ego






1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj