W pierwszym spotkaniu półfinałów sezonu 2015/2016 naprzeciwko siebie stanęły Rosa Radom oraz Anwil Włocławek. Po zaciętej końcówce lepsi okazali się goście, którzy wygrali 64:58. Kolejny mecz już dziś – sobota, godzina 20:00. Obejrzeć będzie go można na Polsat Sport News. Jednak nim zaczną się emocje na parkiecie, zapraszamy do krótkiej rozmowy z Piotrem Stelmachem, przeprowadzonej chwilę po czwartkowym spotkaniu.


Marcin Rutkowski: Na początku meczu obie drużyny miały spore problemy z wstrzeleniem się do kosza.

Piotr Stelmach: To była zasługa dobrej obrony, a nie tylko tego, że nie można było się wstrzelić. Wiadomo – pierwszy mecz serii, zawsze są jakieś nerwy. To była też kwarta twardej obrony.

Rosa mocno zacieśniała strefę podkoszową. Mieliście tam spore problemy (Anwil zdobył w meczu 10pkt spod kosza, Rosa 28).

Czy ja wiem… według mnie było twardo pod koszem i na zewnątrz. Nie wpadło parę rzutów, kilka haków spod kosza. Zdarza się.

Jednak potem zaczęły Wam wpadać trójki, szczególnie Roberta Skibniewskiego (3/5 w meczu), odskoczyliście na 15 oczek i cały mecz jakby ruszył do przodu.

No tak, ale potem popełniliśmy sporo błędów w ataku, które Rosa wykorzystała wracając do meczu, więc tak naprawdę wszystko się skasowało.

Na końcu obserwowaliśmy niesamowitą walkę, można było poczuć prawdziwe półfinały.

Myślę, że nie tylko poczuć, że to były prawdziwe półfinały. Myślę, że ten mecz mógł się podobać. Było wiele emocji i dramaturgii. Najważniejsze, że wpadła nam na koniec ważna trójka Davida Jelinka i potem odskoczyliśmy wolnymi i dobrą obroną. 58:64 to właśnie jej zasługa i takie wyniki nam pasują.

Na co uczulał Was trener przed tym spotkaniem?

Na obronę. Możemy nią powalczyć z każdym w tej lidze i w tym meczu to udowodniliśmy.

Czyli w kolejnym spotkaniu również będziecie się skupiać na tym elemencie?

Obrona wygrywa serię.

z Radomia, Marcin Rutkowski

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments