Miniony tydzień to nieco mniej meczów niż zazwyczaj, brakowało też bardzo spektakularnych pod względem statystycznym występów. Jest to więc dobra okazja by przyjrzeć się bardziej zaawansowanym statystykom graczy na przestrzeni rozegranych dotąd gier.


  • Anthony Davis przeplata bardzo dobre mecze z delikatnie mówiąc średnimi. Jednym z lepszych był ten przeciwko Detroit z poprzedniej niedzieli, kiedy zanotował 30 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst, 4 przechwyty i 5 bloków. Szczególnie kombinacja asyst, przechwytów i bloków jest tu dość unikatowa, a całą linijkę w całości w historii osiągali tylko MJ w 1988 (31-11-9-4-5) i Hakeem Olajuwon w 1987 (38-17-6-7-12).
  • Słabością Davisa w tym sezonie są rzuty, szczególnie te które nie są oddawane z pod samej obręczy. Notuje tylko 16.7% za trzy, najgorszy wynik w historii NBA wśród zawodników którzy skończyli sezon ze średnią 2 prób na mecz i co najmniej 20 meczami rozegranymi w sezonie. Ma także zaledwie 38.3% z półdystansu i 33.1% w rzutach z wyskoku – najmniej w tym sezonie wśród regularnie rzucających graczy.
  • LeBron James w środę zagrał najlepszy punktowo mecz sezonu, rzucając Indianie 39 punktów i dokładając 5 zbiórek i 6 asyst, a do tego trafiając 5 trójek. Na 11 przypadków w historii występów zawodnika który skończył 35 lat i uzbierał linijkę 30-5-5 oraz 5 trójek, aż 7 takich meczów należy do LBJ. Pozostałe cztery to Jamal Crawford w 2019, Kobe Bryant w 2016, Paul Pierce w 2015 i Dale Ellis w 1996. 
  • Z drugiej strony, LBJ zbiera najmniej piłek na mecz w swojej karierze, tylko nieco ponad 5 na mecz. Poniżej 6 zbiórek w sezonie miał tylko jako debiutant (5.5). W przeliczeniu na posiadania czy też czas gry, ma ok. 50% mniej zebranych piłek niż w ostatnich sezonach. Jego średnia z kariery to 11.2% zebranych dostępnych piłek na obu tablicach, w tym sezonie jego wskaźnik TRB% to tylko 7.5%. 
  • I jeszcze coś pozytywnego o LeBronie – średnie sezonowe na poziomie 20 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst zawodnika w wieku co najmniej 35 lat osiągał tylko James w sezonie 2020 i osiąga w obecnym sezonie. Biorę tu pod uwagę kwalifikację do oficjalnych statystyk NBA, niekwalifikowany (przez zbyt małą liczbę meczów) z takimi zdobyczami był chociażby LBJ z poprzedniego sezonu, czy też Michael Jordan w Wizards
  • Jordan Poole w niedzielę przeciwko Raptors zagrał jeden z najbardziej efektywnych meczów w historii NBA pod względem ogólnej skuteczności, a przynajmniej wśród graczy zdobywających co najmniej 33 punkty w meczu. Obwodowy Warriors w przytoczonym meczu miał 10/13 z gry (w tym 8/11 za 3) i 5/6 z linii rzutów wolnych. Biorąc pod uwagę wskaźnik True Shooting, uwzględniający liczbę punktów zdobytych z posiadań zakończonych akcją danego zawodnika, na poziomie 33 lub więcej punktów lepszych w historii było tylko 16 graczy, a najlepszy Davis Bertans w poprzednim sezonie, kiedy rzucił 35 punktów trafiając 9/11 za trzy (nie oddawał rzutów za dwa) i 8/8 z linii.
  • Andre Drummond w meczu przeciwko Sacramento zanotował dość osobliwą kombinację 23 zebranych piłek i tylko 9 punktów. W ciągu ostatnich 8 lat jedynie DeAndre Jordan dwukrotnie miał tyle zbiórek i jednocyfrowe punkty (8-23 i 9-26). Historyczny rekord zbiórek bez osiągnięcia double-double to żadna niespodzianka – Dennis Rodman w 1994 z linijką 8-32-5.
  • Draymond Green w minionym tygodniu notował średnią linijkę niemal zbliżoną do triple-double. Green wyróżnia się jednak stratami, podobnie jak w zeszłym sezonie notuje ich 3.0 na mecz, a biorąc pod uwagę że jest „mało używany” w ataku (tylko 14% wskaźnika Usage pokazującego ile posiadań Warriors kończy się jego rzutem, asystą lub stratą), przekłada się to na ponad 30% wskaźnika TOV%. Wskaźnik ten pokazuje stosunek strat do oddanych rzutów danego zawodnika. Jednym słowem prawie 1/3 posiadań zakończonych przez Greena to jego straty – nikt w NBA w tym sezonie nie ma więcej, kolejny jest DJ Augustin z ok. 28%TOV . W historii 30% strat w stosunku do rzutów przekraczano na koniec sezonu tylko 7 razy, a w ostatnich 32 latach tylko raz – Draymond Green w zeszłym sezonie (31.0%).
  • Kevin Durant w tym tygodniu trafił do top25 historii NBA pod względem punktów zdobytych w karierze, wyprzedził Allena Iversona. Jeśli będzie zdrowy, niemal na pewno trafi do elitarnego grona 23 zawodników w historii którzy zdobyli 25 tysięcy punktów w karierze (brakuje do tego raptem kilkunastu meczów). Zakładając obecną średnią punktową (ponad 28), do końca sezonu może zdobyć jeszcze około 1700 oczek i być w okolicach Kevina Garnetta, czyli 18 miejsca na liście wszech czasów. Około 2000 punktów w kolejnym sezonie, to pewne top10 w historii, gdzie z aktywnych graczy jest tylko LBJ i Carmelo Anthony.
  • Oprócz tego Durant przeskoczył w ostatnim meczu Wilta Chamberlaina na 19 miejscu na liście zawodników z największą liczbą celnych rzutów wolnych w karierze. Do końca tego sezonu zapewne przesunie się do góry jeszcze o 4-5 pozycji, a w przyszłym sezonie, analogicznie do klasyfikacji sumy punktów, może być na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki tej klasyfikacji.

Na kolejne statystyczne ciekawostki z parkietów NBA zapraszam już za tydzień.

Moje dotychczasowe artykuły na PROBASKET znajdziecie tutaj.

Czy widziałeś już najnowszy podcast PROBASKET Live? Znajdź nas też na Spotify!





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here