W ostatnim tygodniu zawodnicy NBA nieco przystopowali z „historycznymi” występami pod kątem statystyk, w tym odcinku skupię się więc bardziej (chociaż nie wyłącznie) na statystykach sezonowych, kariery czy też na seriach meczów.


  • Chris Paul tydzień temu zanotował 16 w karierze triple-double. Jak wiadomo każde triple-double jest też równolegle osiągnięciem double-double. Aktualnie Paul ma 458 takie mecze w karierze. Czołówka historycznego rankingu NBA zdominowana jest przez wysokich graczy, notorycznie zaliczających ponad 10 zbiórek, dużo trudniej osiągnąć „podwójne zdobycze” w kategorii asyst. Takich meczów Paul zagrał 444 w karierze, więcej mieli ich jedynie John Stockton (714), Magic Johnson (549) i Oscar Robertson (457). 13 meczów z double-double z asystami straty do tego ostatniego jest w zasięgu rozgrywającego Phoenix jeśli nie w bieżącym, to w pierwszej części przyszłego sezonu.
  • W tym tygodniu Paul przekroczył także granicę 10 000 asyst w karierze. Co prawda nie przesunęło go to w rankingu wszech czasów, ale jest dopiero szóstym zawodnikiem w historii osiągającym tę barierę. Straty nie są duże, nieco ponad 300 asyst (czyli 40-50 spotkań) dzieli go od Steve’a Nasha, będącego na trzecim miejscu w rankingu. Po drodze wkrótce wyprzedzeni będą też Magic Johnson na piątym miejscu i Mark Jackson na czwartym. W tym sezonie Paul powinien też przesunąć się na liście pod względem przechwytów – aktualnie jest siódmy w historii, ale ma tylko kilkanaście przechwytów mniej od piątego Maurice’a Cheeksa, po drodze jest jeszcze Scottie Pippen. Biorąc pod uwagę i asysty i przechwyty, tylko trzech graczy w historii osiągnęło 10 000 asyst i 2 000 przechwytów – Chris Paul, John Stockton i Jason Kidd.
  • Zion Williamson od dłuższego czasu zadziwia skutecznością. Mecze w których osiąga 70% z gry nie są rzadkością, w poprzednim tygodniu miał np. 16/19 czy też dwukrotnie 9/13. Od 6 lutego, przez 23 mecze z rzędu nie zszedł poniżej 50% skuteczności z gry, w każdym z tych meczów rzucał też ponad 20 punktów. Tylko jeden zawodnik w historii może pochwalić się dłuższą serią takich meczów – 25 razy z rzędu ponad 20 punktów na pond 50-procentowej skuteczności zdobywał Shaq w sezonie 2000-01. Na przestrzeni sezonu Zion zdobywa średnio ponad 26 punktów na mecz, a jego skuteczność z gry to 62.8%. Z dużym prawdopodobieństwem na koniec rozgrywek będzie drugim w historii zawodnikiem przekraczającym średnio 25 punktów i 60% z gry, pierwszym był Kevin McHale w 1987 (26.1 punkta na mecz, 60.4% z gry).
  • Moses Brown być może nie jest znany szerszej publiczności, ale jego ostatnie mecze w Oklahomie robią duże wrażenie (zresztą właśnie przedłużono z nim kontrakt na kolejne sezony). Brown trafił do NBA w 2019 roku (ale nie poprzez draft), zagrał 9 krótkich epizodów w Trail Blazers w zeszłym sezonie. W obecnych rozgrywkach lawirował pomiędzy Thunder i ich filialnym zespołem w G-League – Oklahoma City Blue. W grudniu i styczniu, podobnie jak w Portland  grywał w Oklahomie po kilka minut w co trzecim spotkaniu. Wszystko zmieniło się w marcu – w 8 meczach jego średnie to ponad 12 punktów i zbiórek w meczu. W sobotę zaliczył 21 punktów i 23 zbiórki – gdyby rozdzielić historię organizacji Thunder od Supersonics, 23 zbiórki to wyrównanie rekordu Stevena Adamsa w Oklahomie sprzed 2,5 roku. Na marginesie, ostatnim zawodnikiem w lidze, z meczem 20/20 wcześniej niż w 25 meczu kariery był Shaq 28 lat temu.
  • Danny Green w ostatnich tygodniach przypomniał sobie jak celnie potrafi rzucać trójki. W ostatnich 10 spotkaniach trafia blisko 4 razy zza łuku, na 49% skuteczności. We wcześniejszych meczach sezonu miał skuteczność 37% i trafiał tylko 2.2 trójki w meczu. Ciekawostką związaną z Dannym jest również to, że zagrał dotąd w karierze 734 mecze dla pięciu różnych organizacji, a jego bilans zwycięstw i porażek to 530-204 (72.2%) – jeden z najlepszych w historii wśród zawodników na tym etapie kariery. W ciągu ostatnich niemal 30 lat, lepszy bilans przy tylu meczach miał jedynie Manu Ginobili (532-202).
  • Na fali wznoszącej jest także De’Aaron Fox – 44 punkty w meczu przeciwko Golden State to jego nowy rekord kariery, dodatkowo osiągnięty na doskonałej skuteczności 16/22 z gry. W ostatniej dekadzie więcej niż wspomniane 44 punkty w Sacramento osiągał jedynie DeMarcus Cousins. Cztery ostatnie mecze Foxa to średnio 37 punktów w meczu, w każdym rzucał co najmniej 30 – dłuższą serię w obecnym sezonie (6 meczów z rzędu ponad 30 punktów) miał jedynie Bradley Beal w styczniu. Ostatnia dłuższa seria meczów trzydziestopunktowych w Kings to Tiny Archibald w sezonie 1974-75.
  • Ciekawy występ w piątek zaliczył Draymond Green. Skrzydłowy Warriors nie oddał rzutu z gry (rzutów wolnych również), rozdał za to 9 asyst. Jest pierwszym od 11 lat, a dwudziestym w ogóle w historii NBA zawodnikiem, który w meczu nie oddał rzutu i uzbierał co najmniej 9 asyst. Poprzedni to Steve Blake w 2010, Jose Calderon i Jamaal Tinsley 2007. Rekord NBA w liczbie asyst bez oddanego rzutu to 13 – Wilt Chamberlain w 1967 i Jacque Vaughn w 2006.

Na koniec dwie ciekawostki związane z drużynami:

  • Houston Rockets zakończyli swoją serię porażek, zatrzymując licznik na 20 przegranych meczach. To jedna z 13 najdłuższych serii porażek w historii, a dłuższych było tylko 8, w tym cztery z nich w XXI wieku: Filadelfia 28 w 2015 i 26 w 2014, Cleveland 26 na przełomie 2010 i 2011 roku, oraz Charlotte w 2012 – 23 porażki z rzędu.
  • Oklahoma City Thunder 22 marca w meczu z Minnesotą wyszli najmłodszą pierwszą piątką w historii NBA. Średnia wieku startowych zawodników wyniosła 21 lat i miesiąc, a udział w rekordzie mieli: Aleksej Pokusevski (19 lat), Isaiah Roby (23 lata), Moses Brown (21 lat), Theo Maledon (19 lat) i Shai Gilgeous-Alexander (22 lata). Rekord dotyczy pierwszej piątki, ale rezerwowi byli niewiele starsi niż starterzy – najstarszy na boisku gracz OKC to Kenrich Williams (26 lat).

Na podsumowanie ciekawostek statystycznych z nachodzących dni, zapraszam za tydzień!

Więcej moich artykułów znajdziecie tutaj.





1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here