Jeden z najbardziej dominujących środkowych w historii NBA, Shaquille O’Neal stwierdził, że w swojej karierze wykorzystywał jedynie… 30% swoich koszykarskich umiejętności. Były gracz między innymi Los Angeles Lakers znany jest ze swojego poczucia humoru i w tym wypadku ciężko stwierdzić czy mówił na poważnie, czy po raz kolejny się zgrywał.


Shaquille O’Neal w jednej ze swoich ostatnich wypowiedzi stwierdził, że w swojej długoletniej karierze nie pokazał nawet połowy swoich możliwości.

W NBA pokazałem jedynie 30% mojej prawdziwej gry. Miałem wielką karierę, ale nie miałem możliwości, aby w pełni wykorzystać umiejętności jakie posiadałem. Miałem dominować, dominować i jeszcze raz dominować pod deską, a oprócz tego potrafiłem przecież wyjść dalej od kosza, minąć obrońców, dryblować. Nie miałem jednak okazji pokazać tego na parkiecie. – powiedział O’Neal.

Shaq zostanie zapamiętany jako dominujący w strefie podkoszowej, gdzie obrona przeciwko niemu momentami nie miała prawa istnieć. Jego dokonania, takie jak: czterokrotny Mistrz NBA, piętnastokrotny uczestnik Meczu Gwiazd,  czy dwukrotny król strzelców zostały docenione włączeniem go do Galerii Sław NBA. Ceremonia z tego wydarzenia już w piątek, 09. września.

Rivers: Myślę, że Pierce zagra

Subscribe
Powiadom o
19 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
wojtek
wojtek
7 września 2016 16:51

Kolejna genialna wypowiedz emerytowanego koszykarza…kryzys wieku sredniego?? a ja zyje na 30% tak w ogóle to mógłbym być milionerem ale po co mi to!! wole codziennie rano wstawać do pracy 🙂

forto
forto
7 września 2016 18:02

Shaq to monstrum. Niszczył wszystkich na swej drodze. Pamiętam lata 2000-2002. Jego dominacja w 3 finałach z rzędu była oszałamiająca. A poczucie humoru miał zawsze. Szkoda, że nigdy nie nauczył się rzucać osobistych. Dla mnie najbardziej dominujący zawodnik podkoszowy jakich widziałem. Sorki dla fanów Robinsona, Olajuwona….
Gdyby Kobe był mądrzejszy pewnie mieliby z 8 tytułów mistrzowskich. Jak Kobe przegrał im finały w 2004 pozostanie jego tajemnicą. A szkoda, bo nawet Mailman by dostał pierścień.

Gregor
Gregor
7 września 2016 19:34
Odpowiedz  forto

Ja mam chyba jakieś zwidy. Jak Kobe przegrał finały w 2004 roku? Człowieku czy Ty w ogóle widziałeś te mecze? Dla Twojej informacji kolego forto, w 2004 roku Detroit zagrało do bólu metodyczny basket. Nie było na nich mocnych. Serie finałową oglądałem już z 50 razy. Za każdym razem odkrywałem coś nowego. Ktoś powie ogromna koszykarska nuda. Każdy element wypalił w 100 %. Mistrzostwo w pełni zadłużone. A Lakersi akurat przegrali bo….wyczerpała się pewnego rodzaju formuła. Tak czasami bywa.

Fan
Fan
7 września 2016 21:11
Odpowiedz  Gregor

Sorry, ale zgadzam się z forto. Gdyby Kobe był mądrzejszy, mniej egoistyczny, umiał grać bardziej zespołowo, to Lakers mogli stworzyć coś na miarę wielkiego Bostonu. Mógł poczekać ze 2 lata i Shaq by mu pokojowo zespół oddał.
A tak skończyło się na wielkim niedosycie. Oglądałem NBA od czasów Bad Boys i nie widziałem gracza który by miał większy wpływ na zespół niż Shaq. Sam dominował, ale i sprawiał że wszyscy wokół niego grali dużo lepiej. Gdyby móc ocenić też ten niemierzalny wkład, to Kobe mu do pięt nie dorósł.

swidur
8 września 2016 02:36
Odpowiedz  Fan

Pytanie kto zdobył więcej tytułów Kobe bez Shaqa czy Shaq bez Kobego

Timur
Timur
8 września 2016 15:51
Odpowiedz  swidur

Kobas może miał by jeden …Grubas był w swoich czasach królem ale ,bajki opowiada o swoich dryblingach i rzutach.

forto
forto
8 września 2016 14:01
Odpowiedz  Gregor

Tak panie Greogr. Kobe przegrał te finały 2004 swoim egoizmem i chęcią udowodnienia, że już jest najlepszy. Tam nie było gry zespołowej, a Kobe koniecznie chciał mieć swój show.
To nie był jeszcze ten czas. Gdyby się podporządkował drużynie to Lakers mogli powtórzyć kolejne 3 tytuły z rzędu. Moim zdaniem dodatkowo zlekceważyli Pistons.

swidur
7 września 2016 21:50
Odpowiedz  forto

Shaq może i był dominatorem ale sorki koszykarzem lepszym był Olajuwon

swidur
7 września 2016 22:05
Odpowiedz  forto

Weź poprawkę, że do finałów w roku 2000 i 2002 Lakers zostali wciągnięci przez sędziów za uszy

Andre
Andre
7 września 2016 23:53
Odpowiedz  swidur

Już się nie rozpędzaj – sędziowie raz im pomogli. Zresztą nie tylko im, polecam sprawdzić mecz nr 5 serii NYK-Bulls z 94 roku. Ewidentnie ciągnęli za uszy Nowy Jork. Z drugiej strony uważam, że Shaq powinien wygrać więcej, odkąd przyszedł do ligi, zmienił tę grę. Praktycznie wszyscy wyglądali przy nim, jak dzieciaki z liceum. Ciągle jednak jakoś brakowało wielkich sukcesów. Najpierw nie weszli do PO, potem odpadli w 1 rundzie chyba z Pacers, potem dali ciała w finale z Houston. Następnie wiadomo – 3 lata Bulls, gdzie Shaq i LAL dostawali okropne baty od Jazz. Kiedy objął ich Phil Jackson… Czytaj więcej »

swidur
8 września 2016 02:32
Odpowiedz  Andre

JJeśli mierzyć klasę zawodnika zdobytymi mistrzostwami to Robert Horry ma ich 7 czyli więcej niż Jordan, Shaq czy Kobe. To, że ktoś notorycznie rozwala tablice i łamie obręcze świadczy tylko o tym jakie ograniczone umiejetności w ofensywie miał O’Neal na zwłaszcza na początku swojej kariery w NBA a wszystko nadrabiał niesamowitymi warunkami fizycznymi. One plus „kilka” wytrenowanych zagrywek w ofensywie przez lata sprawiły, że Shaq stał się na przełomie wieków największym dominatorem od czasów Wilta a gdyby przykładał się do treningów i poprawy swoich umiejętnośći choćby w 50% procentach jak Robinson to byłby dominatorem absolutnym i nie miałbym większym problemów… Czytaj więcej »

swidur
8 września 2016 02:42
Odpowiedz  swidur

Nigdy nie przepadałem specjalnie za shaqiem zwłaszcza na początku kariery z biegiem czasu zaczęło sie to trochę zmieniać. Widząc umiejętności obecnych srodkowych to zaczynam za nim tęsknić. W obecnych czasach Shaq pomimo, że nie rozwinął się jak mógł, byłby wirtuozem.

Andre
Andre
8 września 2016 11:01
Odpowiedz  swidur

„kilka wytrenowanych zagrywek” ??? Kolego obejrzyj sobie jego mecze, gdyby DeAndre Jordan lub Howard mieli 50% tych „wytrenowanych zagrywek” Shaqa, to mieliby regularnie 25 pts średnie w sezonie. Shaq kończył z góry, ale tyłem do kosza był praktycznie też nie do zatrzymania. Olajowon miał dziesiątki zwodów, dobry rzut, ale nigdy tak nie dominował jak Shaq. Uwielbiałem ich obu, no ale mistrz może być tylko jeden. Na obronę Shaqa napiszę, że miał zdecydowanie największe dłonie, niejaki M. Cage, środkowy z Seattle, powiedział po meczu, że Shaq trzyma piłkę jak grejpfruta w dłoni. Zatem bardzo łatwo kończył wszystko z góry, za to… Czytaj więcej »

Teserarius
7 września 2016 23:25
Odpowiedz  forto

Malone w pełni zasłużył na tytuł. Grał na jednej nodze i z płaczem opuszczał NBA

Timur
Timur
7 września 2016 19:51

……a ja mogłem grać w nba ale wolałem karierę w Polsce robić,nie będę robił dobrze Amerykanom i trafiał 500 razy za trzy…nie lubię wsadzać piłki do kosza ale miałem pomysł na wygranie konkursu wsadów…..nie lubię się chwalić po prostu.

Mietek
Mietek
7 września 2016 21:37

Taa, półtora tysiąca meczy w lidze i nie miał okazji pokazać dryblingu, niezły jajcarz z niego.

Grzegorz Es
Grzegorz Es
7 września 2016 21:37

W dominacji drugi zaraz po Wilcie a nie jeden z 🙂

tłoknr1
tłoknr1
8 września 2016 09:40

lubię tego typa ale starcza demencja dopada go coraz częściej tymi pierdołami co wygaduje, typowy przykład że im mniej kamer na ciebie tym bardziej musisz pier…….żeby zwrócić na siebie uwagę , grał dobrze na tyle ile mógł, owszem gdyby mniej imprezował, nie zajmował się show biznesem i bardziej się przykładał na treningach byłby nieco lepszy, ale teraz wygaduje niesamowite bzdury

tkk
tkk
8 września 2016 11:01

Shaq to kolejny piękny umysł koszykówki, jak nasz panujący, ukochany LBJ 😉