Derrick Rose jest zdrowy i to dla New York Knicks najważniejsza informacja. Zespół wkrótce rozpocznie przygotowania do nowego sezonu NBA. Zmiany w składzie oraz na trenerskiej ławce spowodowały, że w Big Apple znów są podekscytowani tym, co może przynieść przyszłość. Jednym z autorów sukcesów postara się być nowa wyjściowa jedynka.


Już tylko mała garstka fanów wierzy, że Derrick Rose ciągle może być tym samym graczem, jakim był przed zerwaniem więzadła w kolanie. Tamten moment w jego karierze miał dramatyczne odbicie na tym, co Rose prezentował w ostatnich latach. Mimo to zawodnik pozostaje dobrej myśli. Skupia się na pracy i przygotowaniu swojego ciała na reżim 82-meczów sezonu regularnego. Sztab medyczny New York Knicks musi jednak trzymać rękę na pulsie. Zdrowie Rose’a jest kluczowe dla jego przyszłości, bowiem za rok zostanie niezastrzeżonym wolnym agentem.

Sezon 2016/2017 ustali wartość Derricka, gdy ten trafi na rynek. Nowy zawodnik Knicks jak dotąd uniknął kłopotliwych komentarzy o swoich zarobkach. – Naciskam na moich kolegów, by dążyli do jak najlepszej gry. Zdajemy sobie sprawę, że potrzebujemy siebie nawzajem i tylko razem możemy być silni – przyznaje Rose. – Początek będzie zapewne trudny, ale z takim talentem w składzie pozostaję spokojny – dodaje. Do pomocy ma gracza, którego dobrze zna. Oprócz byłego rozgrywającego Bulls, do Knicks dołączył także były środkowy – Joakim Noah.

Potrzebowaliśmy kogoś takiego jak Jo. Właśnie dlatego tak bardzo chciałem żeby dołączył do drużyny. Moim zdaniem do zdobycia mistrzostwa potrzebujesz wysokich zawodników. Teraz mamy Noah i Porzingisa – dodał. A co z „super-zespołem”? – Myślę, że ten komentarz zdezorientował ludzi przez to, że jestem pewny siebie. Nie twierdzę, że wygramy 82 mecze, ale czasami wychodziłem na parkiet i zastanawiałem się – jak do cholery mamy dzisiaj zwyciężyć? Teraz jest inaczej. Wiem, że za każdym razem będziemy mieli szansę na wygraną.

4 listopada – pierwszy mecz Knicks w United Center, arenie Chicago Bulls. – Nie mam pojęcia, jakie to będzie uczucie. Rozmawiałem o tym z Jimmym Butlerem, gdy spotkaliśmy się na meczu Dodgersów, ale nie wchodziliśmy w szczegóły. To na pewno nie będzie dla mnie mecz, w którym będę chciał się za coś zrewanżować. Nienawidzę grać w ten sposób. Po prostu wyjdę na parkiet i spróbuje wygrać dla mojej drużyny spotkanie – dodał.

Czego natomiast zawodnik spodziewa się po systemie Jeffa Hornacka? – Na pewno będziemy grali w stylu up-tempo. Pewnie postaramy się skorzystać trochę z zasad trójkątów. […] Na razie jednak nie wiem czy będę grał pick-and-rolle z Kristapsem, czy z Melo; czy może będę grał bez piłki i kreował pozycje po zasłonach. Nie wiem dokładnie, jakie są plany zespołu – kontynuuje. Hornacek podczas pracy w Arizonie preferował szybkie tempo z wykorzystaniem pick-and-rolla w ataku pozycyjnym. Zobaczymy, jak bardzo wtrąci się do tego triangle-offense narzucane przez prezesa Phila Jacksona.

NBA: Davis gotowy do pracy






1 KOMENTARZ

  1. Fakt TYLKO garstka ,między innymi ja,chciałbym jeszcze zobaczyć tą determinację w jego oczach i zagrania gdzie , jak mało kto potrafił wywołać złość u Lebrona. Trzymaj się D Rose.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here