Przy okazji czwartkowego starcia pomiędzy Chicago Bulls, a Los Angeles Lakers Derrick Rose nazwał Kobego Bryanta Michaelem Jordanem naszych czasów. Drużyna z Wietrznego Miasta okazała się górą 114:91. – Zawsze mogłem na niego liczyć – mówił rozgrywający.

Zawsze, gdy ktoś porównuje kogoś do Michaela Jordana, spotyka się z niesamowitą krytyką. W tym przypadku jest jednak zupełnie inaczej, bowiem dokonania tych koszykarzy są najbardziej zbliżone, a sam Jordan niejednokrotnie powtarzał, że Bryant jest jego następcą. Słowa Derricka nie odbiły się więc z dużą falą krytyki.

– Kobe jest graczem, bez którego nie wyobrażam sobie tej ligi. Zawsze po naszych meczach otrzymywałem od niego rady. Szczególnie pomógł mi, gdy rozgrywałem swój pierwszy sezon – mówił Derrick Rose. – W lidze masz Stephena Curry’ego, masz innych koszykarzy, którzy grają naprawdę bardzo dobry basket. Wielu wkłada wielkie serce w grę, jednak nikt nie dorówna pod tym względem Bryantowi i Jordanowi. Kobe jest Michaelem Jordanem naszego pokolenia. Jest prawdziwą legendą – kończył koszykarz Chicagowskich Byków.

Trzeci zawodnik na liście wszech czasów w klasyfikacji strzelców NBA zakończy karierę po sezonie 2015/16. Powodem są liczne kontuzje, które nie omijają go w ostatnim czasie. Swą decyzję o zakończeniu kariery ogłosił 29 listopada.

Bryant szesnastokrotnie był wybierany do Meczu Gwiazd NBA i czterokrotnie zostawał najlepszym graczem tych spotkań. Piętnastokrotnie dostawał się do All-NBA Team, w tym jedenaście razy do pierwszej piątki. Dwanaście razy był wybierany do najlepszych piątek defensorów NBA. Ponadto w 1997 roku wygrał konkurs wsadów podczas weekendu gwiazd NBA.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj