Po letniej przerwie zespoły Polskiej Ligi Koszykówki rozpoczęły zmagania w kolejnym sezonie rozgrywkowym. Sezon 2017/2018 zainaugurowały drużyny Trefla Sopot oraz Stelmetu BC Zielona Góra. W meczu otwarcia lepszy okazał się Stelmet, wygrywając 84:77

Sopocianie przystąpili do tego spotkania w osłabieniu. Gospodarze musieli sobie radzić bez Filipa Dylewicza. Mecz lepiej rozpoczęli koszykarze Trefla. Po skutecznych akcjach Nikoli Markovicia oraz Michała Komendy podopieczni trenera Klozińskiego objęli prowadzenie. Goście szybko jednak wyrównali stan rywalizacji, gównie za sprawą Vladimira Dragicevicia i Borisa Savovicia. Zielonogórzanie przejęli inicjatywę i po dziesięciu minutach gry prowadzili różnicą 4 punktów. Drugą odsłonę spotkania od sześciu zdobytych punktów rozpoczął Nikola Marković i przewaga gości zaczęła topnieć. Po skutecznej akcji Steve’a Zacka sopocianie ponownie wyszli na prowadzenie, a trener Artur Gronek musiał poprosić o przerwę. Przyjezdni szybko odzyskali przewagę i ostatecznie po pierwszej połowie prowadzili 41:36.

W trzeciej kwarcie zielonogórzanie zaczęli powiększać swoją przewagę. Najpierw za trzy trafił Filip Matczak, a chwilę pózniej dwa punkty dołożył Armani Moore. Gospodarzy w grze trzymał Michał Kolenda, który regularnie powiększał dorobek punktowy swojej drużyny. Kolejne punkty dołożyli Piotr Śmigielski oraz Brandon Brown i na tablicy wyników widniał remis po 52. Goście szybko jednak po raz kolejny w tym spotkaniu odzyskali prowadzenie i przed decydującą odsłoną prowadzili różnicą 5 punktów. W ostatniej części gry podopieczni trenera Artura Gronka kontrolowali przebieg gry i utrzymywali prowadzenie.  Sopocianie nie mieli zamiaru się jednak poddawać, sześć punktów z rzędu zdobył Brandon Brown i przewaga ponownie stopniała. Przyjezdni wygrali ostatecznie to spotkanie 84:77.

Najlepszym zawodnikiem tego spotkania okazał się Boris Savović, zdobywca 17 punktów i 7 zbiórek. Wśród gospodarzy najlepiej spisał się Michał Kolenda, który zdobył 18 punktów.

fot. Andrzej Romański/plk.pl








ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj