Każda niedziela z NBA jest wyjątkowa, bo liga pozwala nam o ludzkiej porze obejrzeć dobre koszykarskie widowisko. Czasami jedno, czasami dwa, tym razem przed ekrany Canal+ i NBA League Pass zapraszają Atlanta Hawks, Brooklyn Nets, Cleveland Cavaliers oraz Philadelphia 76ers. 


ATLANTA HAWKS – BROOKLYN NETS, godz. 21:00, NBA League Pass

Brooklyn Nets w ostatnim czasie grają jak natchnieni. Zespół trenera Kenny’ego Atkinsona nie chce być czerwoną latarnią wschodniej konferencji i walczy o swoje. Kto wie, przy dobrym układzie może pod koniec sezonu regularnego włączyć się do rywalizacji o miejsce w play-offach. Nets są bardzo zgrabnie poukładaną drużyną i widać w ich grze solidną rękę szkoleniowca, który dba o indywidualne wyszkolenie każdego ze swoich podopiecznych.

Natomiast dla fanów Atlanty Hawks bieżący sezon to przede wszystkim ocena potencjału Trae Younga, który w kolejnych latach ma stanowić o sile rotacji. W dotychczasowych 28 meczach Young notował na swoje konto średnio 15,5 punktu i 7,1 asysty trafiając 37,7 FG% i słabe 23,7 3PT%. Zawodnik w swoim pierwszym sezonie dostał jednak sporo swobody i słaba skuteczność to efekt jego przystosowania się do nowej rzeczywistości. Według Hawks – dalej może być już tylko lepiej.

PHILADELPHIA 76ERS – CLEVELAND CAVALIERS, godz. 21:30, Canal+ Sport 2

Ekipa z Philly przystąpi do tego meczu w roli faworyta rzecz jasna. Nie wiadomo, czy do gry będzie gotowy Jimmy Butler, który opuścił ostatnie spotkanie swojej drużyny z powodu problemów z pachwiną. Joel Embiid w przegranym meczu z Pacers zanotował 40 punktów i 21 zbiórek. Mecz przeciwko czerwonej latarni wschodu będzie dla Sixers szansą, by się odkuć i nie tracić dystansu do rywali z czołówki tabeli wschodu.

Cleveland Cavaliers natomiast postawili na przebudowę. Kibice drużyny nie mogą liczyć na wiele zwycięstw, gdy w rotacji nie ma LeBrona Jamesa. Ten sezon ma pomóc w szansach draftu i tym samym włączeniu do rotacji kolejnego młodego utalentowanego zawodnika, który stanie się częścią rotacji na przyszłość Cavs. Zespół od czasu do czasu sprawia niespodziankę, więc kto wie, czy nie postawi Philadelphii 76ers szczególnie trudnych warunków.

NBA: Podwójne triple-double Jamesa i Balla, pierwsze takie od 11 lat


Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Lonso
Lonso
16 grudnia 2018 19:18

Znowu tą czarną małpę jojo będzie trzeba oglądać,jak biegnie to ledwo swój zad ciągnie.

Antonio
16 grudnia 2018 23:08
Odpowiedz  Lonso

hehe dobre tez goscia nie trawie

nabh
nabh
17 grudnia 2018 08:47
Odpowiedz  Antonio

Pozdro ziomuś, jest nas dwóch w takim razie, on i MVP elohaaaaaaaaa