W niedzielny wieczór, aż trzy mecze NBA. O 20:00 zagrają Wolves i Mavericks. O 21:00 Spotkania Hawks – Bucks oraz Raptors – Knicks. Ten ostatni mecz transmitowany będzie przez Canal+ Sport.

Minnesota Timberwolves- Dallas Mavericks , początek godz.20.00

Obydwa zespoły spotkały się  ze sobą niecały tydzień temu. Zwycięstwem cieszyły się wtedy Leśne Wilki. Mecz pomiędzy tymi drużynami nie jest z pewnością starciem na szczycie, szczególnie jeśli spojrzymy na ich dokonania i lokaty w tabeli konferencji zachodniej. Ekipa Wolves mimo ogromnego potencjału, podczas obecnych rozgrywek nie zachwyca, grając znacznie poniżej oczekiwań. Świetny sezon trio Towns-Wiggins-LaVine nie przekłada się na sukcesy drużyny co bardzo razi wszystkich kibiców. Winą za większość tych blamaży obwinia się nowego szkoleniowca, którego zespoły zawsze odznaczały się wysokim ratingiem defensywnym. Póki co jego drużynę nie wyróżnia efektywna praca na bronionej połowie, a raczej przemęczanie pierwszej piątki zespołu. Być może zaskoczenie tego systemu jest tylko kwestią czasu. Można tak sądzić po ich serii 3 zwycięstw z rzędu, podczas której przerwali m.in. pasmo wygranych Houston Rockets. W szczególności bardzo wysoką formę prezentuje często krytykowany Ricky Rubio notujący podczas zwycięskiej serii notuje średnio 12.3 punktów, 15.3 asyst i 3,3 przechwytów.

Dla kibiców Mavericks nie jest to łatwy sezon. Podopieczni Ricka Carlisle’a z bilansem 12-27 zajmują ostatnie miejsce na zachodzie. Niepokój panuje także przez niepokojące wieści dotyczące odejścia Dirka Nowitzkiego na emeryturę. Niemiec co prawda wrócił ostatnio po kontuzji do gry, jednak nie wiadomo czy nie będzie to jego ostatni sezon w karierze. Jeśli chodzi o starcie z drużyną Toma Thibodeau Dallas mogą mieć ogromne problemy z zatrzymaniem ich szybkich ataków, bowiem Jednorożce mają najgorszą defensywę w całej lidze. Nie mniej jednak ciekawym punktem będzie na pewno starcie podkoszowego nowej ery, Karla Anthonego- Townsa oraz niezniszczalnego Dirka Nowitzkiego, a także skrzydłowych Andrewa Wigginsa i Harrisona Barnesa.

New York Knicks- Toronto Raptors , początek godz. 21.00 w Canal+ Sport

O problemach Nowego Jorku pisaliśmy w tym sezonie wiele razy. Chyba największym z nich, czego można się było spodziewać przed sezonem, jest defensywa, w szczególności obrona pick&rolla co podkreślał w mediach trener Jeff Hornacek. Spekuluje się także o wytransferowaniu dotychczasowego lidera Knicks, Carmelo Anthonego i zaczęciu budowy zespołu wokół Kristapsa Porzingisa. Takie wieści na pewno nie pomagają złapać im dobrego rytmu. Po drugiej stronie stanie drużyna dowodzona przez DeMara DeRozana i Kyle’a Lowrego, którzy rozgrywają póki co najlepsze sezony w karierze czego skutkiem jest 2. miejsce Raptors w konferencji wschodniej. Koszykarze z Kanady chcą w tym sezonie utrzeć nosa LeBronowi Jamesowi, z którym to przegrali zeszłe finały konferencji (4-2). Niewykluczone, że jeśli Toronto utrzyma obecną formę, może zajść w tym sezonie bardzo daleko.

Mecz będzie starciem dwóch typowo ofensywnych ekip. Problem w tym, że Knicks mogą nie przetrwać ataku Dinozaurów z powodu swojej fatalnej obrony(24 miejsce w lidze). Toronto specjalizuje się w zdobywaniu punktów( 3 najlepsza ofensywa w lidze). Ponadto podopieczni Dwane’a Caseya są bardzo ze sobą zgrani, czego nie można powiedzieć o przyjezdnych z Nowego Jorku. Mimo to, przy dobrym wejściu w mecz może to być naprawdę emocjonujące starcie.

Milwaukee Bucks- Atlanta Hawks, początek 21.00

Liderzy zespołu Bucks czyli Jabari Parker i Giannis Antetokounmpo są jednym z najlepszych obecnie duetów w lidze. Na szczególne wyróżnienie zasługuje młody Grek, który w tym sezonie wykręca kosmiczne cyferki będąc liderem zespołu w aż czterech kategoriach statystycznych notując średnio 23.2 punktów, 8.7 zbiórki, 5.6 asyst, 1.8 przechwytów i 2 bloki na mecz. Giannis wygląda z meczu na mecz coraz pewniej, a jego wkład w sukcesy zespołu jest wręcz nie do opisania. Strach pomyśleć, przy takim tempie rozwoju, co będzie prezentował za 2-3 lata. Panie Kidd, decyzja o jego większej roli w kreowaniu akcji zespołu była strzałem w dziesiątkę! Jastrzębie nie są jednak na straconej pozycji. Ich największym atutem i asem w rękawie jest przewaga w strefie podkoszowej, w której niemałego spustoszenia może narobić Paul Millsap z Dwightem Howardem. Milwaukee zajmują dopiero 24 miejsce w rankingu zbieranych piłek z tablicy, z kolei center Hawks jest na 4. pozycji w lidze w tej kategorii. Powodem do zmartwień u gospodarzy jest strata Kyle Korvera, który nieraz swoim kunsztem strzeleckim potrafił odwrócić losy spotkania. Wydaje mi się, że mecz wygra ta strona, która maksymalnie wykorzysta swoje atuty.

 








ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj