Niedzielny wieczór zapowiada się znakomicie! O godz. 19.00 koszykarze Wizards postarają się zdobyć TD Garden. John Wall czy Isaiah Thomas? Który z nich okaże się w tym starciu lepszy? O godzinie 21.30 czeka nas kolejny szlagier, bowiem Los Angeles Clippers podejmą u siebie Utah Jazz. Czy mimo absencji Griffina podopieczni Doca Riversa wywalczą awans do kolejnej rundy? Obydwa mecze będą transmitowane na Canal+ Sport 2.


Zapowiedź Wizards – Celtics: To będzie seria fizycznej walki

Washington Wizards – Boston Celtics, początek godz. 19.00 na Canal+ Sport 2

Obydwa zespoły miały podczas serii małe problemy z własnym przeciwnikiem. Na szczęście potrafiły sprostać wymaganiom oponentów i ostatecznie zwyciężyły 4-2.

Ostatnim starciom Wizards i Celtics towarzyszyły różne starcia, przepychanki, gry słowne, obecność policji czy pogrzebowe maskarady. Przed obecnym sezonem mało kto wpadłby na to, że to właśnie ta rywalizacja będzie jednym z najbardziej zaciętych i nieprzyjemnych pojedynków w lidze. Co ciekawe obydwie drużyny nie spotkały się w play-offs od 1984 roku.

Jednym z pierwszych kontrowersyjnych momentów był konflikt Marcusa Smarta i Johna Walla. Rozgrywający Wizards w trakcie meczu podczas odbioru piłki bardzo agresywnie powalił gracza Celtics na ziemię. Ten błyskawicznie podniósł się z ziemii wdając się z nim w przepychankę i grę słowną. Ostatecznie Wall musiał opuścić boisko. Następnie otrzymał od ligi karę 25 tys. dolarów. Kwota ta nie załagodziła stosunków między dwoma zespołami, wręcz przeciwnie. Dwa miesiące później do kolejnych incydentów doszło z udziałem Bradleya Beala, Jae Crowdera oraz wspomnianej dwójki rozgrywających. Atmosfera stawała się być coraz bardziej napięta. Oliwy do ognia dodawała też sytuacja w tabeli , gdzie obydwie ekipy szły łeb w łeb. Świetnie dysponowani Czarodzieje podczas marcowej serii zwycięstw zepchnęli nawet Celtów z drugiego miejsca na Wschodzie. Boston nie zamierzał odpuścić i ostatecznie zakończył rozgrywki najlepszym bilansem w Konferencji.

– To dobry zespół- powiedział CrowderWalczyliśmy z tymi ludźmi przez cały rok. Wall jest ich głową węża. Są świetnym i bardzo szybkim zespołem. Czuję, że musimy być z każdą kolejną walką coraz lepsi. Rozmawialiśmy o tym (przeciwko Bulls), ale prawdopodobnie z tymi gościami, z ich ruchami będzie nam dużo łatwiej. Po prostu spróbujemy rozegrać to na jednej połowie.

– Jeśli nie zrobisz kroku do przodu, Ci goście Cię zniszczą. Dlatego powinieneś podjąć wyzwanie i być gotowym do konkurowania na wysokim poziomie- dodał Crowder – To jest cała koszykówka. Po prostu grają (Wizards) na innym poziomie niż reszta zespołów, musisz więc czuć do nich respekt. Stanę przeciwko nim jako przeciwnik, ale też szanuje ich jako oponentów.

Najciekawiej zapowiada się pojedynek rozgrywających. Starcia z Bostonem są jednymi z najgorszych serii Walla w trakcie sezonu. Zawodnik Wizards podczas czterech gier notował średnio 17.8 punktów na skuteczności 37 %. Ponadto przeciwko Celtom zaliczył swój najgorszy punktowy występ sezonu (9 pkt). Z drugiej strony jego pojedynki z Atlantą wyglądały bardzo podobnie ( 18.5 na 33%), a sam Wall potrafił przeciwstawić się dotychczasowej zmorze prowadząc swój zespół do awansu i zostając bohaterem pierwszej rundy play-offs. Dodatkowo lider Wizards wciąż może liczyć na Bradleya Beala, który nieraz odciążał go w obowiązku zdobywania punktów. Zdarza się jednak też, że obydwaj wymiennie dziurawią siatkę przeciwnika, podobnie jak podczas ostatniego meczu z Hawks, gdzie zdobyli łącznie 73 punkty. Na posterunku wciąż jednak stoi Avery Bradley, który jest jednym z najlepszych obrońców 1-1, co udowodnił jego bezpośredni pojedynek z Jimmym Butlerem.

Przeczytaj także zapowiedź serii Celtics – Wizards, którą przygotował Michał Kajzerek.

Poczynania Thomasa przeciwko Wizards prezentują się znacznie lepiej. Filigranowy rozgrywający notował do tej pory niemal 28 punktów i 8 asyst na mecz. Wszystko wygląda dobrze kiedy mówimy o dokonaniach w ataku, lecz po bronionej stronie parkietu Brad Stevens stara się go raczej ukryć, stąd częste rotacje z Averym Bradleyem lub Marcusem Smartem. Czy jednak przy tak dobrze dysponowanym duecie Wizards, Celtom starczy rąk by ich pokryć? Pamiętajmy, że wciąż na ławce rezerwowych Czarodziejów są jeszcze Bojan Bogdanović oraz Brandon Jennings, którzy również potrafią narobić sporego zamieszana w ataku. Ponadto drugi najlepszy strzelec sezonu zasadniczego podczas serii z Bulls miał olbrzymi problem, aby wstrzelić się zza łuku. Rozgrywający trafił zaledwie 9 z 45 rzutów przez co często Celtowie nie mogli postawić tzw. kropki nad i. Do tego dochodzi sprawa jego siostry, która cały czas może mieć wpływ na jego dyspozycję.

– Zawsze fajnie jest zmierzyć się z jakimś dobrym rozgrywającym– powiedział John WallWłasnie skończyłem starcie przeciwko jednemu z nich, Dennisowi Shroederowi, który udowodni jeszcze swoją wartość w tej lidze. Póki co stara się być z meczu na mecz coraz lepszym. Pamiętajmy, że dopiero pierwszy raz był kluczową postacią swojego zespołu. Mimo to świetnie sobie z tym poradził. Teraz jednak mam przed sobą innego rywala, Isaiaha Thomasa, który jest jednym z najlepszych strzelców w tej lidze.

– Obaj będziemy grać ciężko. Obaj będziemy rywalizować. Obaj chcemy wygrać… i zamierzamy tutaj posprzątać- dodał Bradley Beal.

Wyrównana walka zapowiada się również pod koszem. Sfrustrowany brakiem sytuacji rzutowych Gortat z pewnością będzie chciał odkuć się przeciwko mało atletycznym Celtom. Sporego zamieszania może narobić im także na zbiórce, gdzie jest jednym z najlepszych aktualnie w branży. Oprócz tego Polak stanie po raz kolejny przed bardzo trudnym zadaniem w obronie, gdzie jego bezpośrednim rywalem jest niesamowicie uniwersalny Al Horford.  Środkowy Celtów będzie chciał wyciągać Gortata na obwód umożliwiając w ten sposób kolegom wjazdy pod kosz, którego do tej pory Polish Hammer strzegł jak należy blokując średnio 2.3 rzutów.

Zwycięzcą dzisiejszego meczu jak i całej serii będzie ten, który całą napiętą atmosferę między klubami będzie potrafił zamienić w sportową złość.

Utah Jazz- Los Angeles Clippers (3-3), początek godz. 21.30 na Canal+ Sport 2

Tak jak przewidywaliśmy pojedynek obydwu ekip nie mógł się skończyć inaczej niż siedmiomeczową batalią o awans. Początkowo, kiedy Rudy Gobert odniósł kontuzję wydawało się, że Clippers będą zdecydowanym faworytem serii, tymczasem nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Blake Griffin z powodu kontuzji palca u nogi nie będzie mógł kontynuować gry do końca fazy play-offs. Sprawy przyjęły również inny obrót po stronie Jazz, gdzie powrócił Rudy Gobert. Mimo prowadzenia Clippers 2-1, podopieczni Quina Snydera nie zamierzali się tak łatwo poddać i wygrali dwa mecze z rzędu stawiając pod ścianą drużynę z Los Angeles. Nie spodobało się to Chrisowi Paulowi, który razem z DeAndre Jordanem zmusił przeciwnika do rozstrzygnięcia pojedynku w siedmiu meczach. Rozgrywający Clippers jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym zawodnikiem tej serii. Przez sześciu ostatnich spotkań notował średnio 27.3 punktów, 10 asyst oraz 2 przechwyty ze skutecznością rzutową 52% z gry i 42% zza łuku. Motywacją na pewno jest dotychczasowy brak sukcesów CP3 w tej fazie sezonu. 9-krotny uczestnik All-Star Game ani w razu podczas swojej 11-letniej kariery nie przeszedł progu drugiej rundy play-offs. Przy jego dokonaniach oraz partnerach z zespołu wydaje się to po prostu nieprawdopodobne. Sam zawodnik, w przypadku plagi kontuzji nawiedzającej jego klubowego kolegę, nie da rady stawić czoła takim ekipom jak Warriors, Spurs czy Rockets. Problemem przed meczem nr 7 może być też zmęczenie. CP3 podczas serii z Jazz grał odpowiednio 37,33,36,38,38,38 minut. Biorąc pod uwagę jego udział w wynikach zespołu, nie wiadomo czy dotychczasowa ilość minut gry nie wpłynie na jego dzisiejszą dyspozycję.

Po drugiej stronie, najjaśniejszymi punktami zespołu są Gordon Hayward oraz Joe Johnson. O ile ten pierwszy gra po prostu na swoim poziomie notując średnio 23 punkty i 7 zbiórek to dyspozycja tego drugiego odbiła się bardzo szerokim echem. ISO Joe nie od dziś jest znany z tego, że jego forma rośnie wraz ze stawką meczu. Kiedy podczas pierwszego meczu osłabieni Jazz potrzebowali natychmiastowego impulsu, Johnson błyskawicznie stawił się na posterunku rzucając 21 punktów oraz pięknego game-winnera. Zawodnik Jazz nie zamierzał na tym jednak poprzestać i od tego momentu stał się jedną z najniebezpieczniejszych broni Quina Snydera. Przez wszystkie 7 meczów Johnson ani razu nie rozpoczął spotkania jako starter. Mimo to jest trzecim najlepszym strzelcem zespołu notując średnio prawie 17 punktów na skuteczności 51% z gry! Tym samym obie ekipy mają w zanadrzu tzw. CLUTCH player, co przy tak wyrównanym pojedynku może okazać się kluczowe.

Ciekawie będzie również pod koszem. Nie wiadomo czy w dzisiejszym meczu wystąpi wspomniany Rudy Gobert, który nabawił się skręcenia lewej kostki. Jeśli Francuz nie wyjdzie na parkiet Clippers staną przed ogromną szansą splądrowania strefy podkoszowej rywala. Oznacza to wielkie pole do popisu dla DeAndre Jordana, najlepszego zbierającego play-offs. Ewentualna dominacja pod koszem przyciągnie uwagę obrońców rywala. Tym samym zwolni się miejsce na obwodzie, gdzie wciąż czyhają bezwzględni strzelcy tacy jak J.J. Redick, Marreese Speights oraz Jamal Crawford.

– To będzie bardzo wyrównane starcie- powiedział Austin Rivers Wiemy co musimy zrobić i jesteśmy gotowi by tego dokonać.

 


Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
LegEndAry
LegEndAry
30 kwietnia 2017 21:54

Legendary combeck zioom

kuku
kuku
30 kwietnia 2017 22:25

no i drewniany jak zwykle padaka i mecz do tylu.
Bedzie szybkie 4:0 dla Celtics i pozegnanie drewnianego z Wiz