Po sobotnich emocjach i wielkich pojedynkach ligowa niedziela da trochę wytchnienia, jednak trzy zaplanowane na ten dzień pojedynki mogą delikatnie namieszać w tabeli. W telewizji zobaczymy zespoły, które praktycznie mogą zamienić się miejscami – Czarni mogą wrócić do ósemki a rewelacja początku sezonu MKS Dąbrowa Górnicza – z niej wypaść.


Energa Czarni Słupsk – MKS Dąbrowa Górnicza (Niedziela, godzina 12:40, mecz telewizyjny)

Do niedzielnego rosołku Polsat Sport serwuje nam pojedynek dwóch ekip „z problemami”. O aferze w słupskiej koszykówce powiedziano już wiele i pewnie zostanie powiedziane jeszcze więcej, jednak dla kibiców najważniejsze jest, że zespół sportowo funkcjonuje jak należy. MKS ma zupełnie inne problemy – widać, że aż 21 (słownie: dwadzieścia jeden!!!) dni przerwy pomiędzy meczami w środku sezonu bardzo słabo podziałało na zespół. Ponadto z otoczenia drużyny dochodzą głosy o różnych problemach zdrowotnych zawodników. Jeżeli oglądaliście ich środowy mecz w Koszalinie, to wiecie, że coś poszło nie tak.

Silne strony i zagrożenia:
Obecnie siłą Czarnych jest kolektyw – problemy pozaboiskowe wyraźnie scementowały zespół, który w Szczecinie pokazał wielki charakter i zagrał dla kibiców. Mamy nadzieję, że nie był to tylko występ na fali entuzjazmu i emocji spowodowanych zawirowaniami. Ekipa ze Słupska potrafi grać szybko i jak się okazuje efektywnie wykorzystywać Davida Kravisha w strefie podkoszowej. Lekko zaskakuje statystyka asyst z ich poprzedniego meczu, gdyż na 11 zespołu 10 było autorstwa Chavaughna Lewisa. Nie da się jednak ukryć, że kiedy ten gracz dostaje przestrzeń i wolną rękę, to potrafi zagrać naprawdę dobrą koszykówkę i być liderem. Ponadto Czarni do pomocy dostaną dwóch graczy – podkoszowego Nino Johnsona (który podobno nie przeszedł testów medycznych ale zostanie) oraz combo Kevina Andersona. Ciężko powiedzieć w jakim wymiarze obydwaj panowie zaistnieją w tym spotkaniu, jednak z pewnością w krótszej i dłuższej perspektywie mogą się mocno przydać. Jedno jest pewne – w tym meczu kibice w hali Gryfia zobaczą nową odsłonę swojej ukochanej ekipy.
MKS również liczy na „nowy start” – zespół przegrał trzy mecze pod rząd i wygląda na mocno wybity z rytmu po długiej przerwie pomiędzy meczami. Póki co odpoczynek świąteczny nie wychodzi dąbrowianom na dobre – podopieczni Drażena Anzulovicia grają wolniej, mniej intensywnie w obronie i mają spore przestoje, które powodują serie punktowe rywali. Do tego pojawiły się problemy zdrowotne, które nieco ograniczają rotację. Do drużyny nieźle wprowadził się obwodowy Byron Wesley, u którego może podobać się ciąg na kosz i łatwość penetracji, jednak zespół z nim w składzie w większym wymiarze minut jeszcze nie odniósł zwycięstwa. Niewątpliwie kluczem do sukcesu dla MKS-u będzie powrót do intensywności w obronie, którą prezentowali w pierwszej części sezonu. Ponadto przydałoby się więcej ruchu piłki i kreowania pozycji dla kolegów – nadmiar indywidualnych akcji nie pomógł w Koszalinie. Ostatnim elementem do poprawy jest ograniczenie strat – ten problem powiela się od początku rozgrywek – szczególnie w meczach, w których zespół z Zagłębia Dąbrowskiego schodził z parkietu pokonany.

Ciekawe pojedynki:
Chavaughn Lewis vs Kerron Johnson – pierwszy z nich to przebojowy combo, drugi to bardziej klasyczna jedynka – warto zobaczyć, który z nich lepiej pokieruje poczynaniami swojej ekipy.
Marcus Ginyard vs Piotr Pamuła/Bartłomiej Wołoszyn – amerykański strzelec kontra polscy skrzydłowi – obydwaj nie wypadli w ostatnich spotkaniach zbyt dobrze – dobra praca w obronie przeciwko ważnemu zawodnikowi rywali może dodać im energii w ataku.

Trzy zdania podsumowania:
W tym meczu może wydarzyć się wszystko a wynik może mocno poszybować w górę zarówno dla gospodarzy, jak i dla gości. W zeszłym sezonie MKS wygrał w Gryfii, a w drugiej części sezonu także u siebie, jednak to Czarni stanęli później na ligowym podium a MKS-u zabrakło w play-offach – ale pamiętajmy, że teraz są to zupełnie inne drużyny. Patrząc w tabelę to mecz za 4 punkty dla obydwu ekip – jeżeli Czarni wygrają to zrównają się z MKS-em bilansem, jeżeli MKS wygra – zachowa miejsce w czołowej ósemce ligi.

Typ Probasket: wygrana Czarnych Słupsk

Asseco Gdynia – Siarka Tarnobrzeg (Niedziela, godzina 18:00)

Gospodarze przegrali sześć ostatnich meczów, co spowodowało, że zaliczyli bolesny spadek w ligowej tabeli. Siarka nadal osiada na ligowej mieliźnie i co ciekawe jedyne dwa zwycięstwa zanotowała… na wyjazdach. Ten mecz to spory znak zapytania, gdyż ciężko rozgryźć co obydwie ekipy mogą zaprezentować w bezpośrednim pojedynku.

Silne strony i zagrożenia:
Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza mieli zabiegać ligę ale ostatnio nieco zwolnili – do derbowego pojedynku z Treflem przegrywali w swojej minusowej serii raczej niewysoko i trzymali się blisko rywali. Jednak w tym ostatnim meczu coś pękło – zagrali bardzo źle w czwartej kwarcie, którą przegrali aż 6:34 i dali się pokonać różnicą aż 30 punktów. To nadspodziewanie dużo i jeżeli chcą się w lidze spokojnie utrzymać – nie mogą dopuszczać do takich sytuacji.

Siarka to tradycyjnie najbardziej zagadkowa ekipa w ligowej stawce – w ostatnim meczu starego roku podopieczni Zbigniewa Pyszniaka wykorzystali osłabienie Polfarmexu Kutno i odnieśli w miarę pewne zwycięstwo, by tydzień później przyjąć solidne lanie na swoim parkiecie od AZS-u Koszalin. Być może to wina wąskiej kadry i ograniczonych możliwości w rotacji polakami – ten element powinien się jednak nieco zmienić, gdyż w Gdyni powinniśmy w składzie zespołu z Podkarpacia zobaczyć Jana Grzelińskiego.

Ciekawe pojedynki:
Krzysztof Szubarga vs Brandon Brown – kolejny pojedynek rozgrywających, który może dostarczyć emocji. Filip Matczak vs Krzysztof Jakóbczyk – interesująca rywalizacja polskich shooterów – ciekawe, który trafi więcej trójek.

Trzy zdania podsumowania:
Gdyńska młodzież potrzebuje przełamania – okazja jest dobra, ponieważ Siarka to zespół, który nie pracuje zbyt ciężko w obronie. Mimo wszystko atutem ekipy Zbigniewa Pyszniaka są ofensywnie nastawieni amerykanie – to ich postawa może sprawić, że dwa punkty pojadą do Tarnobrzega. Wygląda na to, że szykuje się nieco szalony mecz, być może pełny zwrotów akcji i serii punktowych.

Typ Probasket: wygrana Asseco Gdynia

TBV Start Lublin – Trefl Sopot (Niedziela, godzina 18:00)

Ostatni w tabeli Start podejmie będący na fali wznoszącej Trefl Sopot. Gospodarze z pewnością będą chcieli zrobić wszystko, by utrzymać się w lidze, jednak by taki scenariusz rozważać na poważnie muszą zacząć regularnie wygrywać – przynajmniej na swoim parkiecie. I może być nawet jednym punktem tak, jak uczynili to już w obecnych rozgrywkach dwukrotnie.

Silne strony i zagrożenia:
Determinacji w Lublinie z pewnością nie zabraknie – do tego jest duża szansa, że w tym starciu gospodarze wystąpią w solidnie poszerzonej kadrze. Do zdrowia wrócił Mateusz Dziemba, który jeszcze w tym sezonie na parkiet nie wybiegł i być może otrzyma szansę debiutu w nowych barwach (przed sezonem podpisał kontrakt w Lublinie po kilku latach spędzonych w MKS-ie Dąborwa Górnicza). Wiele wskazuje na to, że na parkiecie zobaczymy również Nicka Covingtona – amerykańskiego rozgrywającego, który ma nieco odmienić oblicze zespołu i być alternatywą dla Doug’a Wigginsa. Taki „nowy” oblicze Start może pozytywnie zaskoczyć kibiców i dać więcej możliwości Davidowi Dedkowi.

Trefl dzięki sporym zawirowaniom w ligowych rozstrzygnięciach jest obecnie na trzeciej pozycji w lidze. Podopieczni Zorana Marticia od czasu dwóch wyjazdowych blowoutów (w Dąbrowie Górniczej i Słupsku) zaliczyli cztery wygrane (plus jeszcze jedną – z Miastem Szkła Krosno – pomiędzy wyżej wymienionymi porażkami). Można stwierdzić, że siła doświadczenia dobrze wpływa na ekipę z Pomorza i nie pozwala na rozpamiętywanie niepowodzeń. Trefl gra konsekwentnie i choć zdarza im się forsować rzuty za 3 punkty, to ciągle są w stanie znaleźć w tym elemencie graczy prowadzących ich do wygranej.

Ciekawe pojedynki:
Doug Wiggins vs Anthony Ireland – pierwszy z nich będzie miał niedługo sporą konkurencję i jeżeli jeszcze myśli o pozostaniu w Lublinie, to musi udowodnić swoją wartość, drugi rozegrał ostatnio wielki mecz przeciwko młodej ekipie Asseco – warto sprawdzić czy utrzyma dyspozycję.
Jakub Dłoniak vs Jakub Karolak – Kuba i Kuba zmierzą się w pojedynku zza łuku – obydwaj lubią rzucać – pytanie brzmi: który będzie trafiać?

Trzy zdania podsumowania:
Nikt w Lublinie nie ma zamiaru tolerować przydomka „czerwona latarnia” – by to zmienić czas zacząć wygrywać. W naszej opinii jeszcze nie tym razem – Trefl ma doświadczoną ekipę, która wie, że aby być w czołówce należy poważnie traktować takie mecze. W ostatnim zdaniu tej zapowiedzi przypominamy, że niedziela to finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy – warto sprawdzić co przygotowały dla kibiców wszystkie ligowe zespoły.

Typ Probasket: wygrana Trefla Sopot

MC

fot. Adrianna Antas


Advertisement
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments