John Stockton ma bardzo stanowcze stanowisko w sprawie koronawirusa. Na jego deklaracje musiała zareagować uczelnia ze Spokane, której legenda Utah Jazz jest wychowankiem. Od pewnego czasu Stockton nie może chodzić na mecze Zags. 


John Stockton jest znany z tego, że w wielu kwestiach ma swoją – bardzo często kontrowersyjną – opinię. W przypadku pandemii jego stanowisko jest jasne. Nie ma zamiaru się szczepić i nie ma zamiaru nosić maseczki. To sprawia, że nie dostosował się do obostrzeń wprowadzonych przez Uniwersytet Gonzagi w kontekście rozgrywania przez zespół meczów ligi uniwersyteckiej. Mimo że jest legendą uczelni, jego karnet na cały sezon został cofnięty. 

Stockton nie jest na władze uczelni wściekły, ale postanowił zabrać w tej sprawie głos. – Łączy mnie z tą szkołą mocna więź i ostatnie wydarzenia na pewno wprowadziły trochę napięcia – przyznał. – Jestem częścią tego kampusu od piątego, szóstego roku życia. Dorastałem niedaleko tej uczelni. Zatem relacja jest napięta, ale na pewno nie jest całkowicie popsuta, więc mam nadzieję, że przebrniemy przez ten okres. Nie da się jednak ukryć, że mamy pewien konflikt – dodał. 

Jedyne czego Zags od Stocktona wymagają to założenia maseczki i testu na COVID-19. Najwyraźniej legenda uczelni i Utah Jazz nie ma ochoty stosować jakichkolwiek praktyk, które w zamyśle mają ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Kilka tygodni temu Stockton w jednym z wywiadów stwierdził: – Mamy już ponad 100 przypadków aktywnych sportowców, którzy wzięli szczepionkę, a i tak zmarli na parkiecie i na boisku – dodał. 

By uczestniczyć w imprezach organizowanych przez Uniwersytet Gonzagi konieczne jest okazanie certyfikatu bądź negatywnego testu wykonanego w przekroju ostatnich 72 godzin. Dla Stocktona, który nie wierzy w efektywność szczepionki i generalnie ma problem z zaakceptowaniem pandemicznej rzeczywistości, takie obostrzenia są nie do przyjęcia, więc przez czas bliżej nieokreślony była gwiazda Zags nie będzie mogła oglądać z bliska swojej drużyny.