Podopieczni Marka Fewa pokonali na własnym parkiecie drużynę Portland Pilots 73-52. To już 19 wygrana Bulldogs w tym sezonie.

Mimo 21-punktowego zwycięstwa gospodarze nie byli zadowoleni z przebiegu meczu. Spotkanie nie było zbyt przyjemne dla oka. Obydwa zespoły zagrały na bardzo słabej skuteczności z gry, często forsując rzuty. O ile w przypadku osłabionych , z powodu braku swojego najlepszego strzelca, Portland można cokolwiek tłumaczyć, o tyle postawa Bulldogów była po prostu nieuzasadniona. Gospodarze rzucali w pierwszej połowie poniżej 40% z gry. Oprócz tego zostali całkowicie zdominowani na tablicach.

– Musimy zacząć lepiej zbierać- powiedział Przemysław Karnowski– Pięciu gości musi iść i zebrać tę piłkę. To jest jedna z rzeczy, które musimy poprawić.

Reprezentant Polski zdobył w sobotę 12 punktów zbierając zaledwie 3 piłki. Patrząc na cały przebieg spotkania, nasz rodak koniecznie musi nad tym elementem popracować. W przypadku centrów ta umiejętność jest kluczowa, a jej poprawa z pewnością podniosła by wartość polskiego środkowego. Najlepszy podczas meczu w tym aspekcie był rezerwowy BulldogówZach Collins, który miał na koncie 9 zbiórek.

Gonzaga zaczęła spotkanie od runu 12-1. Przyjezdni trafili swój pierwszy rzut dopiero w 5 minucie spotkania, co po raz kolejny pokazuje wartość obrony zespołu Marka Fewa. Osłabione Portland cały czas próbowało nawiązać walkę z Bulldogami grając bardzo fizyczną koszykówkę, jednak niepokonana w tym sezonie Gonzaga konsekwentnie realizowała własny plan. Kiedy Piloci z Oregonu zbliżyli się już tylko na 7 punktów do gry wkroczył Killian Tillie, który swoim rzutem za trzy punkty otworzył ofensywę swojego zespołu. Mimo słabego meczu przeciwnika, Portland nie zdołało przerwać passy gospodarzy. Trener, Mark Few po meczu powiedział– To był bardzo zmienne spotkanie. Portland wykonali bardzo dobrą robotę. Sprawili nam wiele kłopotów swoją fizyczną grą.

Miejmy nadzieję, że ten mecz będzie dla drużyny Karnowskiego nauczką. Zwycięstwo z Portland pokazało jak wiele pracy czeka jeszcze koszykarzy ze Spokane. Cieszmy się, że ta lekcja nie zakończyła się fiaskiem, a pozwoliła w spokoju wysnuć wnioski na przyszłość.

Obie drużyny czeka we wtorek rewanż. Tym razem starcie odbędzie się w stanie Oregon.

[ot-video][/ot-video]





1 KOMENTARZ

  1. Karnowski z takimi średnimi i taka grą nie ma co szukać w NBA. Jest za wolny, nie skacze. Centrzy w NBA go zjedzą na dzień dobry. W Europie może i karierę zrobi, ale w NBA nie. Nie bez przyczyny specjaliści nie typują go w 60 draftu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj