Tegoroczny preseason New York Knicks to jeden wielki casting do ostatniego, piętnastego gwarantowanego miejsca w rotacji zespołu na sezon regularny. Tuż przed startem rozgrywek obrońcy tytułu podziękowali trzem z kandydatów – na placu boju o umowę gwarantowaną zostało już tylko dwóch zawodników.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Jak dowiadujemy się z komunikatu klubu, New York Knicks jeszcze na etapie preseason podziękowali za współpracę Ochai Agbajiemu, Tony Bradley’owi i Drew Eubanksowi. Ten ostatni miałby najpewniej spore szanse na walkę o ostatnie miejsce w rotacji – niestety jednak doznał naderwania mięśnia piersiowego, które wyklucza go z gry na dłuższy czas. Wszyscy trzej zawodnicy byli zatrudnieni na umowy typu “Exhibit 9”, czyli w ramach współpracy na obóz przygotowawczy z opcją przemianowania na regularną, gwarantowaną umowę na sezon.
Dlaczego to Eubanks miałby spore szanse na gwarantowany kontrakt? Nie jest tajemnicą, że management New York Knicks chciałby wykorzystać ostatnie, piętnaste miejsce w rotacji na rezerwowego centra, który wspierałby zespół w razie kłopotów Karl-Anthony’ego Townsa i Andre Drummonda. 29-letni Eubanks w zeszłym sezonie był solidną opcją z ławki Sacramento Kings, notując 5,2 punktu i 3 zbiórki w 13 minut.
Na umowach typu “Exhibit 9” w Nowym Jorku zostało jeszcze dwóch graczy i to pomiędzy nimi rozstrzygnie się walka o ostatnie miejsce w składzie Knicks na nadchodzący sezon. Są to Bruce Brown i James Wiseman.
– Był wygrywającym zawodnikiem, gdziekolwiek grał – mówi na temat Bruce’a Browna trener Knicks, Mike Brown. Fakt, że tego rodzaju zawodnik pozostaje bez gwarantowanej umowy, można traktować jako zaskoczenie. 30-letni Bruce Brown w 2023 roku był ważnym elementem mistrzowskiego składu Denver Nuggets. To wszechstronny skrzydłowy z dobrymi warunkami fizycznymi, znany przede wszystkim ze swojej gry w defensywie. Znak zapytania mogłoby stanowić zdrowie – po mistrzowskiej kampanii w Denver przez dwa kolejne sezony rozegrał kolejno 67 i 43 mecze. W zeszłym roku wystąpił jednak już we wszystkich 82 meczach.
O miejsce w składzie z Brownem rywalizuje James Wiseman. Przewagą 25-latka jest fakt, że gra na pozycji centra i to jego traktuje się jako faworyta w tym “wyścigu”. Kariera wybranego z drugim numerem draftu 2020 zawodnika jest niezwykle rozczarowująca. W dwóch ostatnich sezonach rozegrał łącznie tylko 5 meczów w barwach Indiana Pacers, mając problem z przebiciem się do rotacji. To wciąż jednak dopiero 25-letni gracz ze świetnymi warunkami fizycznymi i dużym atletycznym talentem. Co więcej, w ramach preseason jego forma wygląda obiecująco. Kiedy tylko dostał trochę minut w starciu z Toronto Raptors, wykręcił solidne 18 punktów i 10 zbiórek:
Poszerzenie rotacji na pozycji centra wydaje się najsensowniejszym rozwiązaniem dla New York Knicks. Zwłaszcza w sytuacji, w której pierwszym zmiennikiem jest Andre Drummond, który miewał w przeszłości liczne problemy zdrowotne. Pierwszy nominalny center, Karl-Anthony Towns, też nie musi być wcale pewnym elementem tegorocznych Knicks. Przypomnijmy: klub zawiesił kontraktowe negocjacje z nim, po tym, jak Towns uznał ofertę 200 mln dolarów za 4 lata za zdecydowanie zbyt niską.
Co ciekawe, według doniesień Stefana Bondy’ego z The New York Post, to Towns może mieć rację – przynajmniej z czysto rynkowego punktu widzenia. Dziennikarz NYP zapytał kilku anonimowych managerów klubów NBA, którzy mieli zasugerować, że Towns spokojnie dostanie kontrakt rzędu 50 mln dolarów rocznie, jeśli Knicks wypuszczą go jako wolnego agenta.
– Dla gry ich zespołu ma większą wartość niż to, co mu zaproponowali – przyznaje w rozmowie ze Stefanem Bondym jeden z anonimowych managerów z konferencji wschodniej.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










