Bardzo smutne wieści napłynęły z Salt Lake City. W wieku 78 lat zmarł Jerry Sloan, legendarny szkoleniowiec Utah Jazz. To on poprowadził drużynę do dwóch finałów NBA w 1997 i 1998 roku. 


Zbudował Utah Jazz wokół duetu Karl Malone i John Stockton. Jego styl oparty na pick-and-rollu stał się przykładem dla wielu kolegów po fachu. W 1965 roku został wybrany z 4. numerem przez Washington Bullets. Po roku został wytransferowany do Chicago Bulls, gdzie poradził sobie wyjątkowo, czego dowodem było zastrzeżenie jego numeru przez klub. Dwukrotnie grał w Meczu Gwiazd i został wybrany do All-Defensive Team.

Po zakończeniu kariery od razu rozpoczął przygodę z ławką trenerską, najpierw jako asystent w Chicago, a następnie jako pierwszy szkoleniowiec. Zespół był jednak słaby i w 1982 roku Sloan opuścił Windy City. Szybko powędrował do Utah, gdzie w 1988 został pierwszym trenerem. Utrzymywał się na stanowisku aż do 2011 roku, stając się prawdziwą legendą organizacji.

Z 1221 wygranymi, jest 4. na liście trenerów, którzy zanotowali najwięcej zwycięstw w historii NBA, mniej tylko od Gregga Popovicha, Lenny’ego Wilkensa i Dona Nelsona. W 2009 roku trafił do Galerii Sław w Springfield. W ostatnich latach miał coraz poważniejsze problemy zdrowotne, głównie spowodowane przez walkę z Parkinsonem i demencją.

Zmarł w wieku 78 lat.

NBA: Zobaczcie nieoficjalny 11 odcinek The Last Dance!


6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Grzegorz EscormacBIGWierny kibic Utah Jazz od 25 latCytadela Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Norbert
Gość
Norbert

[*]

Cytadela
Gość
Cytadela

Trener legenda, wielka szkoda.

Wierny kibic Utah Jazz od 25 lat
Gość
Wierny kibic Utah Jazz od 25 lat

Kurde, mój ulubiony trener Jazzmanów.

BIG
Gość
BIG

Pewnie jak by nie Deron Williams to może by był dłużej trenerem.

Grzegorz Es
Gość
Grzegorz Es

I co takiego po tym zagrał wielki Deron?

cormac
Gość
cormac

mając duet Stock-Mailman i kupę przeciętniaków stworzył jedną z najlepszych ekip lat 90 tych (2 finały), szacun. Ja zapamiętam go też za napady szału na decyzję sędziów, działo się wtedy;)