Portland Trail Blazers wygrali z Philadelphią 76ers, a to oznacza, że New Orleans Pelicans oraz Sacramento Kings zakończyli walkę o play-offy zachodniej konferencji. Pels przystępowali do rywalizacji z teoretycznie najłatwiejszym kalendarzem, ale nie potrafili poukładać swojej gry w zgrabną całość.


Przed meczem z San Antonio Spurs, trener Alvin Gentry podkreślał, że jego drużyna musi zagrać, jakby wychodziła na siódmy mecz serii play-off. Słowa szkoleniowca najwyraźniej nie dotarły do szatni, bowiem New Orleans Pelicans rozegrali bardzo niechlujną pierwszą połowę i zbudowali Spurs autostradę do zwycięstwa. Ostatecznie gracze Gregga Popovicha wygrali 122:113, pokazując Pels, iż na tym etapie są jeszcze niedojrzałą drużyną.

Po meczu swoich kolegów z drużyny otwarcie krytykował wyraźnie wściekły Zion Williamson. – Nie możemy akceptować czegoś takiego – mówił o zaangażowaniu, którego najwyraźniej zabrakło. – Brak ducha zespołu w pierwszej połowie ustawił też drugą. Gdybyśmy weszli w ten mecz z lepszym nastawieniem, możliwe, że zakończylibyśmy go z lepszym wynikiem. Musimy wyciągnąć z tego doświadczenia odpowiednie wnioski i postarać się przekuć je w coś dobrego – dodał.

Trener Gentry w pomeczowej rozmowie z dziennikarzami nie miał gotowej odpowiedzi na to, co się wydarzyło. Jego dni w drużynie z Luizjany mogą być policzone. Awans do play-offów zachodu był jednym z założeń drużyny na bieżące rozgrywki. Wiele się jednak wokół niej działo, co siłą rzeczy wpłynęło na budowanie chemii zarówno w szatni, jak i na parkiecie. Dlatego właśnie warto też spojrzeć na obecną sytuację z innej perspektywy.

Na sezon 2020/2021 Pels mogą przygotować wszystkie działa tak, jak należy i dać sobie jeszcze jedną szansę w obecnej konfiguracji. Połączenie Williamsona z Brandonem Ingramem nie miało wystarczająco dużo czasu, by wypracować zabójczą skuteczność, a pomoc weteranów jak J.J.-a Redicka i Jrue Holidaya nadal będzie nieoceniona. – Dobrze się komunikujemy jako zespół, ale czasami o tym zapominamy. Nad tym musimy popracować – skończył Zion.

Wyniki NBA: 51 punktów Lillarda, Celtics lepsi po dogrywce, Pelicans poza play-offami, 41 „oczek” Riversa



Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
sagittariusA
sagittariusA
10 sierpnia 2020 11:22

Poważnie? Pierwszoroczniak się wypowiada w imieniu całej drużyny? A może tak mniej hamburgerów i więcej mówienia na temat własnych rezerw które należy poprawić.

tloknr1
tloknr1
10 sierpnia 2020 12:50
Odpowiedz  sagittariusA

racja , ale może i też ma świeże podejście i goni te rozpasane gwiazdki , może rzeczywiście chce wygrywać a nie obklejać się dziarami na insta ?

sagittariusA
sagittariusA
10 sierpnia 2020 17:12
Odpowiedz  tloknr1

Może ma ale nie o samą rację chodzi a o jej siłę oddziaływania. Żeby była znacząca i taka z którą się liczą inni to musisz spełnić przynajmniej dwa warunki. Po pierwsze musisz sam wymagać od siebie bardzo dużo. Wręcz więcej niż od innych. Po Zionie tego nie widać, dosłownie. Dwa, mieć za sobą doświadczenie ligowe, wygrane starcia i chociaż kilka spektakularnych osiągnięć indywidualnych. Nie zabieram Zionowi potencjału ale to czas na szlifowanie własnego diamentu. Czas na pouczanie innych powinien być wypadkową samorozwoju.

tloknr1
tloknr1
12 sierpnia 2020 12:30
Odpowiedz  sagittariusA

też prawda , choć czy ktoś będzie chciał być liderem widać już od pierwszego sezonu , może dlatego że mało gra to tylko trochę się wypowiada , jak by grał jak w duke to może by gonił to pozerstwo , nie wiadomo , myślę że on od siebie może duzo wymagać ale zdrowie nie da , ale i tak wolę ( dla mnie na pewno nie dal niego ) 3 lata w nba na poziomie duke niz 15 lat miotania za łuku jak 85 % graczy ……………..zion niszcz pod koszem urywaj obręcze i łam ta patyki tyłem do kosza ,… Czytaj więcej »

Kareem
Kareem
11 sierpnia 2020 13:45

Zion max 3 sezony ,powtarzam max i po kolesiu w lidze NBA.

sagittariusA
sagittariusA
11 sierpnia 2020 14:03
Odpowiedz  Kareem

Jeżeli nic nie zmieni to faktycznie zbyt długo to nie potrwa ale zawsze można znaleźć wyjątek który nie potwierdza reguły i takim jest D’Rose. Gra w koszykówkę w dłuższej perspektywie czasu wymaga inteligencji i świadomego łączenia atletyzmu z możliwościami jakie daje zużywające się ciało. Jest to cecha wybitnych sportowców, nie tylko koszykarzy. Zobaczmy. Mimo wszytko chciałbym żeby Zion grał jak najdłużej bo daje lekki powiew świeżości w koszykówce coraz bardziej zdominowanej przez rzuty za trzy. Martwi mnie tylko, że włodarze NBA widzą w nim tylko nowy brend mający zastąpić starzejącego się LBJa. Ciągle naiwnie wierze, że chodzi o coś więcej… Czytaj więcej »