Zion Williamson powinien wrócić do gry na początku sezonu 2022/23. Cały poprzedni rok poświęcił na walkę z urazem, ale ostatnie informacje wskazują na to, że jest gotowy do gry. Spytany o powrót Ziona Williamsona został Luka Doncić. Panowie mogą stoczyć razem kilka interesujących pojedynków. 

Dotąd zawodnik New Orleans Pelicans nie miał możliwości stworzenia jakiejkolwiek interesującej rywalizacji, ponieważ za mało grał. Cały poprzedni rok stracił z powodu urazu stopy. W przyszłym sezonie ma wrócić na ligowe parkiety i pomóc Pels w walce z czołówką zachodniej konferencji. Zespół z Nowego Orleanu chce zrobić kolejny krok w kierunku szczytu. Niewykluczone, że będą dysponować podobnym potencjałem, co Dallas Mavericks, a to zapowiada interesujące mecze pomiędzy tymi drużynami. 

Jakbyśmy mieli porównać dwóch liderów – Ziona Williamsona i Lukę Doncicia, to ciężko znaleźć między nimi jakiekolwiek podobieństwa. Doncić jest metodyczny i gra w wolnym tempie, z kolei Zion korzysta ze swojej szybkości i siły. Mimo wszystko Luka spytany o to, co najchętniej dołożyłby do swojej gry, gdyby mógł coś zabrać od Ziona, odwrócił pytanie i znalazł podobieństwo. Według zawodnika Mavs, obaj koszykarze mają taki sam… wyskok. Odpowiedź była formą żartu, bo tak na nią zareagował sam Zion, który siedział obok. 

Panowie zostali zaproszeni na turniej street-ballowy Quai54 i wzięli udział w spotkaniu z kibicami siedząc obok siebie. Obaj reprezentują markę Michaela Jordana, więc wypełniali w ten sposób swoje zobowiązania sponsorskie. Już w przyszłym sezonie staną naprzeciw siebie w meczu NBA, ale teraz mieli okazję, by się poznać i jak się okazuje… trochę pożartować. Zion wkrótce podpisze przedłużenie swojego debiutanckiego kontraktu. Luka z kolei przygotowuje się do kolejnego sezonu, w którym chcę włączyć się z Mavs do walki o tytuł. 

Na co faktycznie będzie stać Williamsona? Pelicans na wszelki wypadek włączyli do porozumienia z zawodnikiem kilka zapisów, które pomogą im odzyskać część pieniędzy z jego kontraktu, jeśli Zion opuści znaczącą liczbę meczów. Jego zdrowie pozostaje sporą niewiadomą i można odnieść wrażenie, że tylko ono może go powstrzymać przed zbudowaniem silnej pozycji w najlepszej lidze świata. Eksperci są jednak przekonani, że to nadal gracz, który w odpowiednich okolicznościach będzie koszykarzem kalibru MVP.