Houston Rockets nie mogą zaliczyć ostatnich tygodni do udanych. Zespół z Teksasu przegrał siedem ostatnich meczów i z bilansem 11-17 zajmuje aktualnie 13. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Jednak drużyna nie zamierza tankować po jak najwyższy wybór w drafcie – interesuje ich walka o turniej play-in.


Po tym jak Rockets oddali do Brookyn Nets Jamesa Hardena, dużo mówiło się, że przedmiotem kolejnej, dość szybkiej, wymiany będzie P.J. Tucker – silny skrzydłowy, który potrafi rozciągnąć grę rzutem zza łuku i jest bardzo solidnym obrońcą. Jak donosi Adrian Wojnarowski z ESPN – Tucker ma wzbudzać spore zainteresowanie wśród pozostałych ekip.

Mam informację, które wskazują, że zainteresowane Tuckerem mają być ekipy walczące o mistrzostwo, takie jak Lakers, Heat, Nets czy Bucks. Rockets w zamian nie chcą dostać wyboru w drafcie, interesuje ich zawodnik, który mógłby już teraz załatać dziurę po Tuckerze – powiedział Wojnarowski w NBA Countdown.

Można było przypuszczać, że to topowe zespoły będą chciały zatrudnić Tuckera. Jednak to, że zarząd Rockets chce zawodnika świadczy o tym, że wciąż wierzą, że gdy do składu wróci Christian Wood, to Rakiety wciąż będą mogły realnie walczyć o coś więcej. Wiąże się to poniekąd z tym, że Oklahoma City Thunder mogą w przyszłym drafcie wybierać pomiędzy pickiem swoim, Rockets i Heat.

35-latek w tym sezonie nie gra na miarę oczekiwań – osiąga średnio 4.7 punktu, trafiając 33 procent rzutów za trzy. Istnieje przypuszczenie, że to nie wiek gra tutaj główną rolę, a sytuacja w szatni. Należy się spodziewać, że do 25 marca nazwisko Tucker będzie się coraz częściej pojawiać w plotkach transferowych, w końcu koniec okienka transferowego już 25 marca.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here