Weteran i legenda Miami Heat – Udonis Haslem wraca do zespołu na swój szesnasty sezon. Długo stronom zajęło dogadywanie warunków kontraktu, ale ostatecznie stanęło na umowie za ligowe minimum. Co to oznacza dla Dwyane’a Wade’a, wokół którego nadal cisza?

Udonis Haslem jest jak Sławek Peszko, czyli od budowania atmosfery. Od kilku sezonów nie odgrywa dla Miami Heat większej roli, ale trener Erik Spoelstra nie wyobraża sobie drużyny bez swojego weterana. Zespół jest w trakcie przebudowy, dlatego skupia się na powierzaniu minut młodym zawodnikom. Haslem stanowi opcję rezerwową i wcale mu to nie przeszkadza.

Według informacji Tima Reynoldsa, Haslem dogadał się z Heat w sprawie rocznej umowy za 2,4 miliona dolarów, czyli ligowe minimum. Co ciekawe, wraz z podpisaniem Udonisa – Heat powoli domykają rotację. To oznacza, że mają czternastu zawodników na zagwarantowanych umowach. Co w takim razie z Dwyanem Wadem, który nadal nie uzgodnił warunków nowego kontraktu? Czyżbyśmy wkrótce mieli usłyszeć szokujące informacje?

Wade w minionym sezonie stwierdził, że jeśli będzie kontynuował karierę, to wyłącznie w trykocie ekipy z Florydy. Nie spieszyło mu się jednak z podejmowaniem decyzji. W trakcie letniej przerwy skupiał się na swoich projektach, cały czas odkładając rozmowy z Heat na drugi plan. Czyżby jego szansa już minęła? Heat, by zrobić miejsce dla swojego 3-krotnego mistrza musieliby kogoś zwolnić.

NBA: Gasol chce zagrać na Mistrzostwach









1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj