Tyrese Maxey stał się jednym z najbardziej ekscytujących młodych graczy w NBA. Jego dynamiczne wjazdy na kosz i współpraca z Joelem Embiidem zdobyły serca kibiców nie tylko w Filadelfii. Rozgrywający w pełni skorzystał z odmowy gry przez Bena Simmonsa i teraz trudno wyobrazić sobie skład Sixers bez podskakującej fryzury Maxeya. Przywiązanie do zawodnika pokazał jeden z młodszych fanów Szóstek.

W poprzednim sezonie Tyrese Maxey rzucał średnio na mecz 17,5 punktu, trafiając 50 proc. rzutów z gry i 42 proc. prób za trzy. Mimo iż Philadelphia 76ers odpadli w drugiej rundzie play-offów Konferencji Wschodniej z Miami Heat, Maxey stał się ulubieńcem kibiców. Sympatia fanów może zejść jednak na dalszy plan, gdy na rynku dostępny jest gracz pokroju Kevina Duranta. W amerykańskich mediach pojawiły się spekulacje, że skrzydłowy może dołączyć do Sixers, a w zamian do Brooklyn Nets miałby powędrować m.in. Maxey.

Można sprzeczać się, czy taki ruch byłby opłacalny dla obu stron, ale jeden z najmłodszych kibiców Szóstek już wyraził zdanie na ten temat. Ojciec 8-latka powiedział mu, że Maxey może zostać oddany w wymianie po Duranta. Taka informacja doprowadziła młodzieńca do łez. Na nagraniu możemy usłyszeć, jak tata pyta 8-latka o to, czy nie chce, aby Maxey odchodził. – Nie – odpowiedział zapłakany chłopak.

Następnie ojciec wyjaśnił 8-latkowi, że to tylko pogłoski i dopytał, czy chłopak byłby smutny, gdyby Maxey odszedł. Odpowiedź była twierdząca. Od tego momentu plotki o odejściu Maxeya nieco przycichły, a koszykarz zauważył nagranie i zapowiedział, że musi wysłać małemu swoją koszulkę. „Muszę dać temu maluchowi swoją koszulkę – napisał zawodnik, który został wybrany przez Sixers w drafcie.








1 KOMENTARZ

  1. Ustawka z tym płaczem jak byk, ale i tak w sedno. Maxey dopiero się rozkręca, to jest przyszła gwiazda, jeśli nic mu nie stanie na drodze (kontuzje albo głupi trener). Ja się z tego cieszę, bo wyhaczyłem go w debiutanckim sezonie, czułem, że może być kimś w tej lidze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj