NBA: Wyzywanie i opluwanie Trae’a Younga – Knicks wrócili do play-offów

2
2499

Po raz pierwszy od ośmiu lat, prawie trzech tysięcy dni, kibice New York Knicks mogli unieść ręce w geście zwycięstwa po meczu play-offów. Ostatni raz robili to również w Madison Square Garden. Knicks ograli w drugim meczu pierwszej rundy play-offów Atlanta Hawks 101:92 i dzięki temu 15 tys. rozwrzeszczanych gardeł mogło świętować, tak długo wyczekiwany, sukces swojej drużyny.


Ostatnią wygraną Knicks odnieśli 16 maja 2013 roku, kiedy pokonali 85:75 Indiana Pacers w półfinale Konferencji Wschodniej, ostatecznie przegrywając tę serię. Już po czwartkowej wygranej, kibice Knicks wyszli na siódmą aleję, wznosząc okrzyki na cześć Juliusa Randle’a, Obiego Toppina czy Reggiego Bullocka. Nie przestali jednak obrażania rozgrywającego Hawks, Trae’a Younga.

Kibice Knicks są na tyle pewni siebie, że chcą już teraz mierzyć się z Brooklyn Nets. Niestety dla nich – starcie to możliwe będzie dopiero w Finałach Konferencji Wschodniej. Może to brzmieć śmiesznie – tym bardziej, że Knicks niedawno stracili przecież przewagę własnego parkietu w rywalizacji z Hawks. Od początku serii jednym z głównych tematów jest zachowanie kibiców w Garden, które, lekko mówiąc, nie stoi na wysokim poziomie, a wszystko zmierza w złym kierunku.

W pierwszym spotkaniu od samego początku fani zgromadzeni na trybunach obrali sobie za wroga publicznego nr jeden Trae’a Younga, skandując: „Fu*k Trae Young”. Rozgrywający odpowiedział w najlepszy możliwy sposób – trafiając rzut na wygraną na 0.9 sekundy przed końcem meczu.

Można było spodziewać się, że reakcja kibiców i ludzi związanych z Nowym Jorkiem również będzie odpowiednia. Atmosferę podgrzał burmistrz Nowego Jorku – Bill de Blasio – który w trakcie swojego przemówienia zwrócił się bezpośrednio do Younga: – Mam wiadomość do Trae’a Younga i mówię to w imieniu Nowojorczyków, ale też wszystkim, którym leży na sercu dobro koszykówki: „Przestań polować na faule”. Chciałbym w tym miejscu zacytować Steve’a Nasha: „To nie ma nic wspólnego z koszykówką”. Trae… Ten Jastrząb nie będzie latał w Nowym Jorku. Graj tak, jak powinno się grać i wtedy zobaczysz, czy będziesz w stanie wygrać. Knicks dadzą ci lekcję.

Kibice również stanęli na wysokości zadania i jeszcze zanim Hawks wybiegli na parkiet, z trybun dało się słyszeć przyśpiewki w kierunku młodej gwiazdy Hawks. Dzisiaj w hali zostały również umieszczone kartki, które informowały o dzisiejszej przyśpiewce dnia.

I faktycznie tak się stało – kibice zaczęli skandować „Trae łysieje!”.

I oczywiście nikt o te przyśpiewki zbytnio się nie czepia, ale fani Knicks chyba przekroczyli kolejną barierę. Do sieci trafiły nagrania, na których ewidentnie widać, jak ktoś spluwa na rozgrywajacego Hawks.

Tutaj chodzi już o zwykły szacunek do rywala. Można wznosić okrzyki, można skandować różne rzeczy, do tego jesteśmy przyzwyczajeni. Ale plucie na drugą osobę? Przecież to niedopuszczalne. W czasach, gdy kamery obserwują każdy centymetr hali trzeba postawić sprawę jasno – ten kibic powinien zostać surowo ukarany.






2 KOMENTARZE

  1. Panie Dominiku, sto procent poparcia opinii co do zachowania kibiców Knicks. I jeszcze większy szacunek za tytuł artykułu! Piękne podsumowanie.
    Nowy Jork, wg wielu jedna ze stolic światowego biznesu, kultury, mody, sztuki, etc.
    Jednocześnie, bez wątpienia także największa, jedyna i niepowtarzalna stolica światowego buractwa, hipokryzji, prostactwa i arogancji.

  2. Jestem zagorzałym fanem Knicks, ale wulgarne obrażanie, plucie itp to nie jest doping to poprostu chamstwo i prostactwo !!!
    GO KNICKS !!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here