W koszykówce są zagrania, które nie zawsze widać w statystykach, ale trenerzy, analitycy i zawodnicy doskonale wiedzą, jak duży mają wpływ na grę. Jednym z takich elementów jest tak zwana „zasłona Gortata”, czyli „Gortat screen”. Zagranie nazwane na cześć Marcina Gortata, który w NBA doprowadził je do perfekcji, zwłaszcza w czasach gry w Washington Wizards. Teraz okazuje się, że taką zasłonę próbują wykorzystać Wolves przeciwko Spurs i przynosi to efekty!


Czym jest „Gortat screen„? Na pierwszy rzut oka wygląda to jak zwykły pick-and-roll. Rozgrywający korzysta z zasłony wysokiego, obrońca próbuje gonić go z tyłu, a środkowy drużyny broniącej zostaje niżej, bliżej kosza, żeby zabezpieczyć wjazd pod obręcz. Ale właśnie wtedy pojawia się ten najważniejszy szczegół.

Gortat po postawieniu zasłony nie tylko rolował w stronę kosza. On bardzo często ustawiał ciało tak, żeby odciąć swojego własnego obrońcę, który miał wyjść do zawodnika z piłką. W praktyce wyglądało to tak, jakby Gortat „zamykał – blokował – odcinał” obrońcę, tworząc korytarz dla Johna Walla czy Bradleya Beala.

Taką taktykę stosowali też kiedyś Thunder, kiedy Steven Adams robił miejsce dla Russella Westbrooka. Wykorzystywali ją też inni zawodnicy. Zwróćcie uwagę, że na poniższym nagraniu środkowy – Gortat czy Adams – nawet nie stawia zasłony. Oni tylko blokują centrów rywali, żeby rozgrywający po minięciu swojego obrońcy miał dużo wolnego miejsca.

To nie więc klasyczna zasłona na obrońcy zawodnika z piłką. To raczej sprytne ustawienie się w taki sposób, żeby wysoki obrońca nie mógł wykonać kroku w stronę akcji. Dzięki temu rozgrywający dostaje dodatkowy ułamek sekundy i kawałek wolnej przestrzeni. W NBA to często wystarcza, żeby skończyć akcję z bliskiem odległości.

W tym nagraniu zobaczycie to w zwolnionym tempie na przykładzie drużyn europejskich:

„Gortat screen” jest tak ciekawym zagraniem, bo jego wartość nie polega na efektowności, ale na efektywności. To zagranie wymaga znakomitego timingu, siły, świadomości przestrzeni i wyczucia, gdzie znajduje się obrońca. Wysoki musi wykonać ruch tak, żeby wyglądał naturalnie, jak część zejścia do kosza czy walka o pozycję na zbiórce, a nie jak oczywista, nielegalna zasłona bez piłki. Granica między tymi zagraniami jest bardzo cienka.

Marcin Gortat był w tym wyjątkowo skuteczny, bo świetnie rozumiał, jak pomóc partnerom bez dotykania piłki. Nie musiał zdobywać punktów ani dostawać asysty, żeby realnie stworzyć przewagę. Właśnie dlatego przez lata był tak ceniony przez rozgrywających. Wall mógł atakować obręcz z większą swobodą, bo Gortat potrafił zabrać z akcji ostatniego obrońcę.

Dziś „Gortat screen” funkcjonuje już jako termin koszykarski. Używają go trenerzy, analitycy i byli zawodnicy, gdy tłumaczą, jak atakować obronę ustawioną głębiej, szczególnie tzw. drop coverage. To jeden z tych przykładów, w których polski zawodnik nie tylko dobrze wykonywał swoją pracę, ale zostawił po sobie konkretny ślad w taktycznym języku NBA.

Sytuację, w której Wolves zastosowali „Gortat screen” przeciwko Wembanyamie zauważył Kevin O’Connor w swojej rozmowie z Ryenem Russillo. Stwierdził on, że w końcu ktoś zastosował „Gortat screen” przeciwko Spurs i Wembanyamie i że spodziewa się częściej takich zagrań, bo mogą być one wyjątkowo skuteczne. Na poniższym nagraniu widzimy jak Julius Randle zastawia Wembanyamę przed zablokowaniem wchodzącego pod kosz Edwardsa.

Edwards jest zawodnikiem niezwykle szybkim i dynamicznym, który aż się prosi, żeby robić mu miejsce właśnie poprzez „zasłonę Gortata”. Pytanie jednak, które nasuwa się po tej sytuacji, to czy był to przypadek i Randle zobaczył, że akurat może „przyblokować” Wembanyamę? Czy może jednak to była zamierzona taktyka i będziemy ją widzieć w tej serii częściej?

Wolves prowadzą ze Spurs 1-0 w drugiej rundy play-offów. Drugi mecz tych drużyn już dzisiaj w nocy, również w San Antonio.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    6 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany