Za godzinę niecałą rozpocznie się długo oczekiwana ceremonia draftu. Przez ostatni tydzień oczy całego koszykarskiego świata śledziły poczynania młodych wilków walczących o angaż do najlepszej ligi świata oraz starania zespołów, które zrobiły wszystko by zwiększyć swoje szanse na wybór wypatrzonego już zawodnika. W czasie tego całego zamieszania związanego z wymianami picków oraz wróżeniem potencjalnych wyborów przez poszczególne drużyny, NBA postanowiła ogłosić próg wynagrodzeń dla klubów na najbliższy sezon.


Zacznijmy może od bardzo skróconego wyjaśnienia dwóch pojęć związanych z zagadnieniem płac w najlepszej lidze świata.

Salary Cap– to corocznie aktualizowany limit pieniędzy, które mogą wydać drużyny na kontrakty zawodników. Podstawowym celem tej zasady jest wyrównanie szans pomiędzy drużynami z małych i dużych rynków.

Luxury Tax– podatek od luksusu. NBA daje klubom możliwość przekroczenia Salary Cap. Jest to tzw. Soft Cap. Zwykle podatek od luksusu płacą zespoły, których właściciele są na tyle hojni by go płacić. Dlaczego hojni? Stawki są naprawdę spore.

Istnieje pięć progów podatkowych.

– przekroczenie Luxury-tax o kwotę do 4.99 mln dolarów oznacza podatek 1.5 dolara, który trzeba zapłacić za każdego dolara ponad ustaloną kwotę
– od 5 do 9.99 mln – 1.75 $,
– od 10 do 14.99 mln – 2.5 $
– od 15 do 19.99 mln – 3.25 $
– 20 mln i więcej – 3.75 $ + 50 centów za każde kolejne 5 mln.

Jest jeszcze kilka wyjątków, ale myślę że taka okrojona teoria wystarczy. Wróćmy do tego, co ogłosiły ostatnio władze najlepszej ligi świata. NBA poinformowało niedawno, że Salary Cap w przyszłym sezonie wyniesie ok. 99 milionów dolarów. To o 3 miliony dolarów mniej niż się spodziewano (jeszcze w kwietniu). Różnica pomiędzy rozgrywkami 2016/2017, a 2017/2018 wyniesie zatem 5 % (94 mln- > 99 mln $), jednak biorąc pod uwagę fakt, iż dwa lata temu prognoza NBA mówiła o kwocie 108 mln dolarów klubu mają prawo do narzekania. Niektóre z nich spędziło kilka dobrych lat na układaniu budżetu tak, aby tego roku zaoferować wybranemu wolnemu agentowi maksymalny kontrakt. Te organizacje, które pozostawiły sobie niewielki margines błędu mogą czuć się przez ligę w zasadzie oszukane.

Zmiany będą dotyczyły też progu podatku od luksusu, który wyniesie 119 milionów dolarów. Dla porównania prognoza przewidywała kwotę o 2 miliony większą.

W sezonie 2016/2017 Salary Cap wzrosło, aż o 24 miliony dolarów. Skąd tak nagły wzrost? Przede wszystkim z nowej umowy telewizyjnej, która przez kolejnych dziewięć lat dostarczy lidze ok. 24 miliardów dolarów. Poza tym od przyszłego sezonu na koszulkach zawodników pojawią się reklamy.

O to jak wyglądały Salary Cap w poprzednich sezonach:

Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Dzef
Dzef
23 czerwca 2017 14:48

Nie kumam.
Jeżeli podatek naliczany jest od Salary Cap to czym jest ta wartość Luxary Tax o 20 baniek większa ?
I dlaczego piszecie że salary będzie 99 jak Adrian w twittie napisał że 94.1 M ???

Michał Kajzerek
Michał Kajzerek
23 czerwca 2017 15:38
Odpowiedz  Dzef

Tweet Wojnarowskiego jest z 7 kwietnia. Adrian pisał o sezonie 2016/2017.

Podatek naliczany jest od przekroczenia Luxury-tax, nie Salary-cap. W tekście jest błąd, poprawimy.

Dzef
Dzef
25 stycznia 2018 14:40
Odpowiedz  Michał Kajzerek

Skoro Salary-Cap nie wolno przekroczyć, a podatek płaci się od Luxury-tax, to co jest między nimi?