W obliczu przerwy od rozgrywek i możliwości ich zakończenia pojawia się wiele pytań. Jedno z nich na swoim Twitterze zadał zawodnik Knicks, Mitchell Robinson.



W celu dokończenia sezonu zasadniczego należałoby rozegrać jeszcze kilkanaście spotkań, lecz nie mamy pewności, czy to się wydarzy. W takim przypadku, możliwe zakończenie sezonu zasadniczego ucieszy niektórych. Zawodnik New York Knicks awansuje na pierwszą pozycję w rankingu najwyższej skuteczności rzutowej w sezonie zasadniczym. Już teraz w mediach społecznościowych zadaje pytanie, czy staje się aktualnym liderem.

Od prawie 50 lat na czele tabeli znajduje się wielki Wilt Chamberlain, który w sezonie 1972/73 wykręcił wynik na poziomie 72,7%. Był to jego ostatni sezon w NBA, który rozegrał w Los Angeles Lakers. Oddawał 7 rzutów na spotkanie i trafiał aż 5 z nich. Dla porównania Mitchell Robinson oddaje w tym sezonie 5,6 rzutu na mecz i trafia 4,1 z nich, co daje mu skuteczność 74,2%.

Zawodnik Knicks rozgrywa swój drugi sezon w lidze NBA. Jego pierwszy rok nie był wcale gorszy, ponieważ trafiał 3,1 na 4,4 rzuty z gry, co daje równie wysoki wynik 69,4%. Jak do tej pory na parkiecie spędza nieco ponad 20 minut, lecz zdobywa 9,7 punktu na spotkanie, dokładając do tego 7 zbiórek. Choć wielu centrów zaczęło oddawać rzuty za 3 punkty, to Robinson pozostał nadal tradycyjną wersją podkoszowego.


W pierwszej dziesiątce tego zestawienia możemy zaobserwować też m.in. DeAndre Jordana, do którego należą kolejno 3, 4, 5 miejsce (wynik ponad 70%) oraz 9 (67,57%). Tuż za pierwszą piątką plasuje się wynik Rudy’ego Goberta, u którego stwierdzono obecność koronawirusa.





1 KOMENTARZ

  1. Nie napisaliście, jakie choroby stwierdzono u Jordana, Robinsona i Chamberlaina.
    Czemu wyróżniać tylko Goberta?
    Wszyscy już z nudów głupieją…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj