Kyle Lowry był w tym roku jednym z najbardziej łakomych kąsków na rynku wolnych agentów. Miami Heat wierzą, że obecność 35-latka umożliwi im ponowną walkę o tytuł mistrza wschodu.


Kyle Lowry trafił do Miami Heat na zasadzie sign-and-trade chwilę po podpisaniu z Toronto Raptors trzyletniej umowy, opiewającej na blisko 85 milionów dolarów. Do Kanady w zamian powędrowali natomiast Goran Dragić, Precious Achiuwa i wybór drugiej rundy draftu. Na papierze ekipa z Florydy momentalnie stała się lepszym zespołem. Tercet Lowry – Jimmy Butler – Bam Adebayo powinien być w stanie powalczyć o miejsce w czołowej czwórce konferencji wschodniej.

Kwestię możliwości i „sufitu” Miami Heat w programie The Jump przedyskutowali Ramona Shelburne, Marc J. Spears, Tim Bontemps i Jorge Sedano. Jednym z głównych tematów było również to, jak Lowry pasuje do popularnej „Kultury Heat”, słynącej z intensywnej pracy i niezwykle wycieńczających treningów.

– Nie było lepszego wolnego agenta, który pasowałby do „Kultury Heat”. Ten gość wymusza ofensywne faule [charge] w Meczu Gwiazd! Pat Riley uwielbia takich graczy. Żarty na bok. Heat potrzebowali gościa, który był już liderem. W ten sposób nie wszystko spoczywa na barkach Jimmy’ego Butlera. Dochodzi do tego mistrzowskie doświadczenie, którego oprócz Udonisa Haslema nikt tam nie ma – sugeruje Jorge Sedano.

Nie bez powodu Sedano poruszył tutaj kwestię wymuszania przewinień ofensywny. Na przełomie pięciu ostatnich lat, według danych Second Spectrum, Lowry był bowiem liderem ligi pod względem przyjętych „chargów”. Doświadczony rozgrywający, który w innych aspektach gry defensywnej również się wyróżnia, może zatem znacząco wpłynąć na poprawę obrony Miami, która już w zeszłym sezonie uplasowała się na 10. miejscu w lidze (110.7).

– Gdybym był młody, bałbym się wejść do tej szatni. Masz tam Kyle’a, masz Jimmy’ego, nie możesz się obijać. Przyjdź lepiej wcześniej na trening, wyjdź później, pracuj nad swoją grą. […] To jest właśnie „Heat Culture”. Nie wygłupiają się. UD [Udonis Haslem] świeci przykładem, kontynuował to, co przekazał mu Alonzo Mourning. Jestem pewny, że Lowry nie będzie miał z tym problemu – dodaje Spears.

Cięża praca nad szczegółami i każdym aspektem gry to z pewnością jeden z atutów Heat. Pat Riley słynie z ogromnych wymagań co do fizyczności zawodników, choć historia pokazała, że wielokrotnie zdarzało mu się popadać w tym aspekcie w skrajności. „Bańka” w Orlando udowodniła jednak, że dzięki temu zespół z Miami jest dobrze przygotowany do gry w wymagających warunkach i choć poprzedni sezon zakończyli już na pierwszej rundzie play-offów (0-4 z Milwaukee Bucks), to ich celem ponownie jest walka o najwyższe laury.

Oprócz Lowry’ego szeregi Miami Heat zasilili również P.J. Tucker i Markieff Morris. Ich doświadczenie także może okazać się kluczowe w najistotniejszych momentach sezonu. Wiele zależeć będzie też od tego, w jakiej formie na obozie przygotowawczym zjawi się Victor Oladipo. Były zawodnik m.in. Orlando Magic czy Indiany Pacers zdołał w przeszłości udowodnić, że potrafi w pojedynkę przesądzać o losach spotkania. Na jego drodze stanęły jednak kontuzje, przez co w minionych rozgrywkach po transferze z Houston Rockets 29-latek rozegrał jedynie cztery spotkania w trykocie Heat.

Ciekawie zapowiadającym się zawodnikiem jest również KZ Okpala. W poprzednim sezonie 22-latek notował co prawda tylko 2,5 punktu i 1,8 zbiórki na mecz, ale na swoim koncie ma solidne występy, jak chociażby te przeciwko Detroit Pistons (17 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty, 2 zbiórki, 2 bloki oraz 16 punktów, 4/5 zza łuku). Jeśli talent Okpali wreszcie eksploduje, a w zespole „kliknie”, ławka rezerwowych Heat może stać się ich prawdziwą bronią. W sezonie 2020/21 zmiennicy Miami zdobywali jedynie 34,4 punktu na mecz (22. miejsce w lidze). Anthony Chiang z Miami Herald informował niedawno, że „Heat wciąż wierzą, że Okpala ma potencjał, by być jakościowym zawodnikiem rotacji, głównie ze względu na jego defensywną wszechstronność przy 203 centymetrach wzrostu i wadze 98 kilogramów”.

Na chwilę obecną Heat są jednak wielką niewiadomą. Murowanym faworytem do tytułu mistrza konferencji wschodniej są Brookyln Nets, a większość analityków ponad Heat stawia również Milwaukee Bucks, Philadelphię 76ers czy nawet Atlantę Hawks. Dodatkowo nie należy zapominać o ambitnych Boston Celtics, New York Knicks czy Chicago Bulls. Ekipa z Florydy może zatem trafnie identyfikować się z powiedzeniem „Let’s prove them wrong”. Zapowiada się nam niezwykle interesujący sezon.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here