Mimo nagłego zakończenia zawodowej kariery LaMarcus Aldridge zamierza nadal wiązać swoją przyszłość z koszykówką. Zza oceanu dochodzą do nas informacje o tym, że były zawodnik nie wyklucza powrotu do Portland Trail Blazers – tym razem w roli asystenta Chauncey’a Billupsa.

Falę spekulacji rozpoczął twitterowy wpis Aldridge’a, w którym były zawodnik odniósł się do pytania o powrót do Blazers, tym razem w innej, trenerskiej roli. – Zawsze chętnie wrócę do domu – napisał 35-latek. Sztab trenerski Trail Blazers na przyszły sezon pozostaje nadal niezamknięty, więc niewykluczone, że organizacja zdecyduje się sięgnąć po jedną z ikon klubu w XXI wieku.

Aldridge został wybrany z numerem 2 w drafcie 2006 roku przez Chicago Bulls, jednak jeszcze tego samego dnia wymieniony do Trail Blazers. W drużynie z Oregonu spędził łącznie 9 sezonów, w których 4-krotnie otrzymał nominację do All-Star Game. Później zawodnik przeniósł się do San Antonio Spurs, gdzie pod skrzydłami Gregga Popovicha spędził kolejne niecałe 6 lat. Ostatnim, pod pewnym względem pechowym, przystankiem w karierze Aldridge’a okazali się Brooklyn Nets.

Były skrzydłowy zakończył zawodniczą karierę w kwietniu tego roku z powodu problemów zdrowotnych. –Miałem problemy z nieregularnym biciem serca już w trakcie ostatniego meczu, ale po spotkaniu symptomy się nasiliły, co bardzo mnie zaniepokoiło. Tamta noc była jednym z najstraszniejszych przeżyć w moim życiu. Przez 15 lat to koszykówka była na pierwszym miejscu, czas, aby jej miejsce zajęła rodzina. – napisał wtedy Aldridge w oficjalnym oświadczeniu.