Andre Iguodala po spotkaniu z Houston Rockets odwołał wszystkie pozostałe wizyty, co było niebezpiecznym sygnałem dla Golden State Warriors. Ostatecznie jednak zespół z Oakland zdecydował się nie oszczędzać na kluczowej postaci rotacji. W Teksasie stratę powetowali sobie ściągnięciem z rynku skrzydłowego – P.J.-a Tuckera.


Według informacji Shamsa Charani z The Vertical, Houston Rockets zaproponowali P.J.-owi Tuckerowi 4-letni kontrakt za 32 miliony dolarów. To dobra cena za bardzo wartościowego gracza. Tucker dał się poznać jako dobry strzelec z rogów i zawzięty defensor. Końcówkę poprzedniego sezonu spędził z Toronto Raptors. Na kolejne rozgrywki dołączy do drużyny, której aspiracje rosną z każdym kolejnym kontraktem.

Generalny menadżer – Daryl Morey szukał zawodnika, który przede wszystkim wzmocni defensywę zespołu Mike’a D’Antoniego. Oprócz zainteresowania Tuckerem, a wcześniej Andre Iguodalą, drużyna rozmawiała z Cleveland Cavaliers na temat transferu za Imana Shumperta. Tutaj jednak nie zostało osiągnięte żadne porozumienie. Tucker w poprzednim sezonie dla Suns i Raptors notował na swoje konto średnio 6,7 punktu, 5,8 zbiórki i trafiał 36% za trzy.

Off-season toczy się również po myśli Golden State Warriors. W trakcie jednego dnia generalnemu menadżerowi – Bobowi Myersowi udało się przedłużyć kontrakt Stephena Curry’ego, pozostawić w składzie Shauna Livingstona oraz uzgodnić warunki nowego porozumienia z Andre Iguodalą. Pozostaje kwestia Kevina Duranta, która powinna rozwiązać się lada dzień. Warriors potrzebują jeszcze uzupełnić skład rezerwowymi na niskich umowach.

Iguodala wykorzystał fakt, że Warriors posiadają do niego prawa Birda i podpisał 3-letnią umowę za 48 milionów dolarów. Umowa jest rzekomo w pełni zagwarantowana i nie ma w nie żadnej opcji – ani zespołu, ani zawodnika. Iggy zgodził się pozostać w składzie mistrzów po spotkaniu z Myersem i trenerem Steve Kerrem. Zatem trzon mistrzów pozostanie taki sam, ale podatek będzie za to bardzo słony. Po umowie KD – na liście płac będzie 130 milionów dolarów. Przekroczą próg luxury-tax o blisko 20 milionów.

33-letni Iguodala był dla rotacji Kerra ogromnym wsparciem podczas walki w przekroju ostatnich trzech lat. Zapewniał uderzenie w ataku i solidność w obronie. W 76 meczach poprzednich rozgrywek, wychowanek Arizony notował na swoje konto 7,6 punktu, 4 zbiórki, 3,4 asysty i przechwyt trafiając 52,8 FG% oraz 36,2 3PT%.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Sixers ściągają z rynku strzelca!



Subscribe
Powiadom o
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
legoat
2 lipca 2017 07:51

Brawo Warriors trzon utrzymany big 4 +Livingston i Iggy. Nie wazne ze to kosztuje kupe kasy w tym przypadku warto. Iggy mial 20 punktow w game 5 finalow zrobil roznice. Kolejne tytuly wynagrodza koszty. Gsw pozostaje nie do ruszenia
Houston to twor gowno wygra nie wazne kogo sciagna. A Cavs tragedia Calderona podpisali heh jak nie umieli tak nie umieja sciagac graczy wielkie mi wzomcenie dom starcow sie tam robi.

Patryk
Patryk
2 lipca 2017 10:46
Odpowiedz  legoat

Ty też zauważyłeś, że w NBA robi się podobnie jak w Polskiej lidze. Wygrywa ten, kto ma najwięcej kasy, wprowadzenie salary cup miało rzucić w kąt tych, którzy na przekroczenie salary nie mają i o mistrzostwie z góry mogą zapomnieć. Dlatego liczą się tylko bogate kluby jak Golden State lub wyjątkiem może być San Antonio, dzięki Popoviciowi. „Kolejne tytuły wynagrodzą koszty” to dokładnie to samo jakbyś napisał „dzięki kosztom będą kolejne tytuły”. Kiedyś w ten sposób mistrzostwa zdobywali Lakers, teraz Golden.

NYKnicks#
NYKnicks#
2 lipca 2017 09:04

Houston wygląda dość obiecująco ale wydaje mi się że jeszcze Presti z OKC nie powiedział ostatniego słowa i Russ będzie miał nowych kolegów. A moi Knicks śpią a co tam przedłużmy kontrakt Bakera a za emerytów i z wolnego rynku i zdrowym Noah wydymamy GSW i Cleveland razem wziętych….to jakaś maskara jest co tam się dzieje. Ciekawe czy Dolan wie że zwolnienie Jacksona i nie robienie nic to też nie jest metoda…Co za buraki tam siedzą…ja pie….

Marcin
Marcin
2 lipca 2017 09:19

A kiedy K.Thompsonowi kończy się kontrakt ? Najbardziej obawiałbym się przyszłości tego gracza w GSW. Curry i Durant byli 100% pewniakami, że ich przyszłość jest połączona z GSW.

legoat
legoat
2 lipca 2017 11:51
Odpowiedz  Michał Kajzerek

Ciekawe o ile wtedy przekroczą salary, o 50m?

Czerwona strona mocy
Czerwona strona mocy
2 lipca 2017 16:25

Także Houston pozostał jeszcze Ibaka, Millsap i Randolph. Uważam, że gdy uda się wyciągnąć Iblocke, to finał konferencji jest w ich zasięgu. A jak jeszcze odnajdzie Serge swoją formę to kto wie, może nawet będą grać o mistrza.

Jan
Jan
3 lipca 2017 08:22

Ibaka przedłużył kontrakt z Raptors, a Millsap podpisał z Nuggets. W Houston będą się kłócić o piłkę, chyba że Harden zrezygnuje z grania na poziomie MVP. Mogli ściągnąć kogoś na pozycje 4 – 5, a nie rozgrywającego…

Radek
Radek
2 lipca 2017 20:42

Ja uważam, że zbyt wiele lat ta ferajna nie potrwa. Ciekawe, czy Klay zostanie i będzie drugim Pippenem, czy zmieni klub i będzie się rozwijał i będzie głównym zawodnikiem innej drużyny. Klay zawsze będzie w cieniu Curry’ego i KD. Chyba, że któryś z nich wpadnie w niezła kontuzje, to wtedy coś się może zmieni. Co do Calderona, to tragedia. Nie wiem po co im taki rozgrywający. Jak tak dalej pójdzie, to Cleveland nie dojdzie nawet do finału i wtedy LeBron opuści ich. Pytanie jeszcze, czy Aldridge opuści San Antonio, czy Live opuści Cleveland i czy w Knicksach zostanie Carmelo.